ARCHITEKTURA

STRONA GŁÓWNA  /  ARCHITEKTURA  /  ARCHITEKCI  /  Czas doda wdzięku str. 1

Czas doda wdzięku

Czas doda wdzięku

Fot. Fernando Guerra, SÉrgio Guerra


Ukończony w ubiegłym roku, trzykondygnacyjny dom w lizbońskiej dzielnicy Estrela to dzieło trzech portugalskich architektów. Projektując go, Luís Rebelo de Andrade, Tiago Rebelo de Andrade i Manuel Cachão Tojal nie zadowolili się jedynie oryginalną formą. Zadbali też o atrakcje... zapachowe.


– W czasach kryzysu gospodarczego chcieliśmy zaproponować wspólnie z klientem – biurem nieruchomości coś unikalnego. Podjęliśmy wyzwanie, a zainspirowała nas idea zrównoważonego rozwoju i ogrody – wyjaśniają architekci.
Zamiast tradycyjnej elewacji, zewnętrzne ściany piętrowego domu pokryła żywa zieleń. Sto metrów kwadratowych jej powierzchni ozdobiły tysiące roślin ponad 20 gatunków śródziemnomorskich, które doskonale zaadaptowały się do lizbońskiego klimatu.

Drzewo w środku miasta

Zielona fasada nie tylko cieszy oczy ulicznych gapiów, ale też uwodzi zmysł powonienia każdego, kto spędza czas wewnątrz domu. Na piętrze, zajmowanym przez sypialnie, koi miodowy zapach szafranu. Wyżej, w części dziennej, króluje delikatna perfuma lawendy, a na dachu, zagospodarowanym jako strefa wypoczynku, dominuje żywiczny i słodki aromat rozmarynu.
– Wyobraziliśmy sobie budynek jako drzewo w środku miasta – tłumaczy Tiago Rebelo de Andrade. – Nie chcieliśmy, aby bryła konkurowała z architekturą okolicy. Dlatego zdecydowaliśmy się na roślinną elewację, dzięki której budynek wygląda jak ogród.
Zieleń na fasadzie powiększyła optycznie miejską przestrzeń, wypełnioną zwartą zabudową. Ukwiecony budynek razem z rosnącym obok niego drzewem i starą fontanną tworzą intrygującą, ale spójną triadę. Potwierdzi to dyplomata, spoglądający na kompozycję z okna położonej vis-à-vis ambasady Szwajcarii.

Widok na Tag

Zamierzeniem architektów było stworzenie miejskiego budynku, żyjącego w symbiozie z przyrodą jako zielone płuca stołecznej aglomeracji w wersji mini. Jego twórcy pamiętali jednak o wygodzie przyszłych mieszkańców, a także o tym, aby mogli się oni poczuć w pełni lizbończykami. Dom otwiera się na okolicę i pozwala kontemplować zabytkową dzielnicę stolicy Portugalii.
– Planowanie rozkładu wnętrz odbyło się niemal automatycznie – wspominają architekci. – Najniższą kondygnację zajmują pomieszczenia techniczne i garaż, bezpośrednio połączone z ulicą. Na pierwszym piętrze ulokowaliśmy trzy sypialnie, a na drugim – część dzienną z salonem. Wychodzi ona aż na ostatni, otwarty poziom z basenem, z którego roztacza się widok na okolicę.
Panorama zadowoli najwybredniejszych koneserów miejskiego piękna. Poprzez płaszczyznę ułożoną z nieregularnych, czerwonych dachów dojrzymy enklawę zieleni, Jardim da Estrela, a przy niej bryłę późnobarokowej bazyliki. W oddali nad okolicę wynosi się wzgórze z Zamkiem świętego Jerzego, historyczne centrum Lizbony, pochylające się nad uchodzącymi do Atlantyku wodami Tagu.

Schody Alfamy

Dom z roślinną elewacją nie służy jedynie jako platforma do podziwiania zabytkowej tkanki miasta. Łączy się z nią w intymnej relacji. Historyczna architektura Lizbony znalazła bowiem swoje odbicie w jego wnętrzu. Kolejne kondygnacje połączone są reprezentacyjnymi schodami, niczym w starej dzielnicy Alfama.
– Lizbona to miasto na siedmiu wzgórzach. Alfama, jedna z najstarszych części stolicy, położona jest na jednym z nich. Tworzą ją wąskie uliczki, ciasna zabudowa i słynne schody, które prowadzą znad brzegu rzeki na wzgórze zwieńczone Zamkiem świętego Jerzego. My również pracowaliśmy na bardzo wąskiej działce i musieliśmy znaleźć najlepsze rozwiązanie, aby przyszli mieszkańcy mogli swobodnie wchodzić z parteru na najwyższą kondygnację. Schody Alfamy posłużyły nam jako inspiracja – mówi Tiago Rebelo de Andrade.

Tramwaj nr 28

Aluzyjne schody przenoszą nas w wyobraźni na spacer po zabytkowym sercu Lizbony. Między ciasno poupychanymi kamieniczkami o jasnych elewacjach i ceglastych dachach mieszczanie wieszają czasem kolorowe pranie. Towarzyszy nam, kokietujący urodą sprzed lat, żółty i dobrotliwy tramwaj numer 28, który z mozołem wspina się na wzgórze... Dom z roślinną elewacją zabiera nas w podróż w czasie, lecz sam jego biegowi się nie poddaje.
– Zielona elewacja budynku inaczej niż tradycyjna będzie zmieniała się z upływem czasu. Nie zostanie przybrudzona i zniszczona zanieczyszczeniami. Jeśli tylko jej właściciel okaże się dobrym ogrodnikiem, w przyszłości równocześnie ze wzrostem roślin fasada będzie prezentować się okazalej niż dziś.
Choć podczas chłodniejszej pory roku szata domu nieco zbrązowieje, to wiosną i latem znowu wybuchnie radosną zielenią. Zaś mieszkańcy, upajając się wonią rozmarynu, z melancholią wypatrywać będą z tarasu śladów dawnej, romantycznej Lizbony.

Luís Rebelo de Andrade, Tiago Rebelo de Andrade i Manuel Cachão Tojal

Ze względu na małą działkę i specyficzną lokalizację, projekt budynku przy Travessa do Patrocínio w Lizbonie od początku stanowił dla nas wyzwanie, co sprzyjało rodzeniu się oryginalnych pomysłów. Dom, wzniesiony wśród zgiełku dużej aglomeracji, wraz z wertykalnym ogrodem na jego fasadzie tworzą zaskakującą atmosferę, ale łączą też miasto i naturę.




Autor: Karol Usakiewicz