ARCHITEKTURA

STRONA GŁÓWNA  /  ARCHITEKTURA  /  ARCHITEKCI  /  Legenda przyszłości str. 2

Legenda przyszłości

Legenda przyszłości

Fot. Mikołaj Katus


Za sprawą surowego oblicza zastosowanych na elewacji gabionów wzbudza respekt przechodniów, a domowników napełnia dumą, poczuciem spokoju i bezpieczeństwa. Szczęściarze, którzy poznali sekret kamiennej twierdzy, nawet przez moment nie wątpili, że otworzyła ona nową kartę w historii polskiej architektury.


Gościnna introwertyczka

Rzeczywiście wygląd domu od strony obszaru zurbanizowanego może przywodzić skojarzenia z atrybutami architektury obronnej. Wszystko za sprawą masywnego muru z gabionów, nadającego rezydencji złudzenie niedostępności. Jedynymi łącznikami ze światem zewnętrznym wydają się tu poziome okna wstęgowe, kojarzące się z architekturą modernistyczną z jej heroicznego okresu. Nie dajmy się jednak zwieść pierwszemu wrażeniu, jakie wywiera ta pozornie introwertyczna bryła. Wszak wygląd elewacji od strony ogrodu jest architektoniczną zapowiedzią domowego ciepła i gościnności. Przyjazna faktura gontu śmiało staje w opozycji do chłodnego kamienia. Przytulna dębowa „skóra” idealnie koresponduje też z naturalnym drzewostanem, porastającym posesję. Przez skromność horyzontalnej formy i dobrze pomyślany koncept przestrzenny willa stała się wierną towarzyszką natury. Integruje się z nią od strony ogrodu, otwierając się na leśny krajobraz obszernie przeszklonym i jasno oświetlonym wnętrzem.
– Układ przestrzenny zakładał usytuowanie willi blisko frontu nieruchomości, najbliżej jak pozwalały na to warunki określone w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego. Trójskrzydłowy układ rzutu rezydencji pozwolił na wydzielenie wewnętrznej części działki, o najwyższych walorach przyrodniczych i krajobrazowych – opisuje Paweł Saramowicz.

Bez zbędnych dodatków

Spójność kompozycyjną realizacji osiągnięto nie tylko dzięki konsekwentnemu użyciu dranicy dębowej i koszy kamiennych. O perfekcjonizmie architektów świadczy również precyzyjny rysunek drewnianej stolarki okiennej, którą na elewacjach z gabionów pokryto maskującym profilem aluminiowym. Neutralnym dodatkiem, świetnie wpisującym się elegancki styl bryły, są też bezpodziałowe, niewidzialne balustrady, wykonane z samonośnych szklanych płyt. Równie starannie co wygląd zewnętrzny willi, opracowano też układ funkcjonalny jej wnętrz. Główny poziom budynku to w rzeczywistości otwarta przestrzeń, w której szlaki komunikacyjne wyznaczają – wynikające z założeń samej architektury – różnice w wysokości, przepierzenia czy zintegrowane z nią meble.

Architektura jak dźwięk

Nie ma wątpliwości, że w Izabelinie powstała rezydencja na wskroś nowoczesna, choć poprzez użyte materiały głęboko zakorzeniona w polskiej tradycji. Barycz i Saramowicz lubią porównywać dobrą architekturę do chopinowskiej muzyki – powinna być ona szczytowym osiągnięciem w wymiarze uniwersalnym, ale też naznaczona rodzimym piętnem.




Autor: Anna Lewczuk