ARCHITEKTURA

STRONA GŁÓWNA  /  ARCHITEKTURA  /  INSPIRACJE  /  Buduj pasywnie str. 1

Buduj pasywnie

Buduj pasywnie

Fot. Velux


Budownictwo pasywne, choć wciąż jeszcze drogie, znacznie wpływa na ograniczenie kosztów eksploatacji. W przyszłości przyniesie realne zyski tym, którzy w nie zainwestują.


Celem architektów oraz specjalistów branży budowlanej, w dobie ograniczania zużycia paliw, jest osiąganie jak najwyższych standardów energooszczędności. Najlepiej, aby właśnie wznoszony gmach ogrzewał się sam, a elektryczność dla jego mieszkańców była czerpana ze źródeł odnawialnych.

Jedno z rozwiązań to bardzo popularna w Niemczech technologia domu pasywnego, która obywa się bez aktywnego systemu ogrzewania i klimatyzacji. Do ogrzania i wentylacji takiego budynku – dzięki specjalnym, certyfikowanym komponentom i maksymalnej szczelności konstrukcji – potrzeba maksymalnie 15 kWh energii na metr kwadratowy rocznie.

— To ponad dziewięciokrotnie mniej niż w przypadku standardowego budynku — ocenia Andrzej Polijaniuk, dyrektor ds. marketingu i produktu w firmie Schüco International Polska. — Uzyskanie tak niskiego zapotrzebowania byłoby niemożliwe, bez umiejętnego wykorzystania odnawialnych źródeł energii i zysków własnych, pochodzących z ciepła emitowanego przez mieszkańców i urządzeń czy promieni słonecznych, przenikających przez specjalnie zaprojektowaną, pasywną stolarkę okienną.

Energetyczny rygor

Koncepcja budownictwa pasywnego i energooszczędnego wymaga uściślenia. Często bowiem definicje tych technologii są mylone albo używane zamiennie. W skrócie, pasywne budowanie oznacza bardziej rygorystyczne podejście do oszczędzania energii. Zapotrzebowanie na energię w domu energooszczędnym mieści się w przedziale 60–90 kWh na metr kwadratowy rocznie. Jest więc niekiedy nawet sześciokrotnie większe niż norma dla budynku pasywnego. Poza tym ten ostatni czerpie energię jedynie ze źródeł odnawialnych – stąd promocyjne hasło „dom bez komina”. Zasady budownictwa energooszczędnego pozwalają zaś na pozyskiwanie energii także w tradycyjny sposób.

Architektura a środowisko

Zarówno budynki pasywne, jak i energooszczędne, zaopatrzone są w szereg „zielonych” instalacji: wentylację z odzyskiem ciepła, pompę ciepła, panele solarne do wspomagania ogrzewania i uzyskiwania ciepłej wody, ogniwa fotowoltaiczne, a także energooszczędną stolarkę. Liczy się również sam projekt architektoniczny.

— Domy te zaprojektowane są tak, aby straty pozyskanej energii były jak najmniejsze. Im bardziej zwarta i prosta bryła budynku, tym mniej przegród zewnętrznych, przez które ciepło ucieka na zewnątrz, a w efekcie niższe koszty energii potrzebnej do ogrzania domu. Domy energooszczędne i pasywne to oferta skierowana do ludzi otwartych na nowe rozwiązania, którym zależy na niskich kosztach eksploatacji budynku, a także na poszanowaniu środowiska naturalnego — tłumaczy architekt Mariusz Jaworowski z Pracowni Projektowej Archipelag.

Klimat to nie problem

Niestety, w porównaniu z naszymi zachodnimi sąsiadami, w Polsce budownictwo ukierunkowane na jak największe oszczędzanie energii dopiero zaczyna się rozwijać. Na poziomie inwestycyjnym, budowa domu wysoko energooszczędnego, a tym bardziej pasywnego, jest wciąż znacznie droższa niż tradycyjnego. Niektórzy obawiają się, że przeszkodę mogą stanowić także surowsze warunki klimatyczne, powodujące niższą efektywność energooszczędnych rozwiązań. Eksperci zaprzeczają:

— Rodzimy klimat nie jest przeszkodą. Blokadą są zazwyczaj koszty. Budynki pasywne są zaopatrzone w technologie, które na chwilę obecną są dużo droższe od systemów stosowanych w budownictwie tradycyjnym. Inteligentne systemy, które mają za zadanie oszczędzać energię to kosztowny wydatek, dlatego zwykle są niewspółmierne do zysków. Jeśli chodzi o prognozy na przyszłość, warto pamiętać, że stale rosnące ceny energii i wyczerpujące się złoża surowców naturalnych będą wymuszały zmiany — mówi Mariusz Jaworowski.

 

Potrzebna współpraca

W Ameryce Północnej ideę energooszczędności w budownictwie i założenia domu pasywnego promuje uniwersytecki projekt „Solar House”. Niemcy mają swój Passivhaus Institut, certyfikujący komponenty budownictwa pasywnego. W Szwajcarii istnieje standard energooszczędnego budowania Minergie. Czy również w Polsce podejmowane są wspólne działania środowisk naukowych, biur architektonicznych, firm związanych z branżą budowlaną oraz agend rządowych na rzecz budownictwa pasywnego i energooszczędnego?

— Główną organizacją zajmującą się budownictwem pasywnym i certyfikacją tego typu obiektów jest Polski Instytut Budownictwa Pasywnego i Energii Odnawialnej, będący polskim „przedłużeniem” niemieckiego Passivhaus Institut. Na rdzennie polską organizację trzeba jeszcze poczekać. Jednak zrównoważonym budownictwem, w tym pasywnym, zajmuje się również szereg polskich organizacji branżowych — mówi Andrzej Polijaniuk.

Rosnące zainteresowanie

Na razie możemy podać jedynie kilka przykładów budynków w Polsce, które spełniają niemieckie normy budownictwa pasywnego. Niewiele jest także domów mieszkalnych, wzniesionych w oparciu o energooszczędne technologie. Ale eksperci mają nadzieję, że zainteresowanie oszczędzaniem energii w budownictwie będzie rosło.

— Modelowym przykładem wysoko energooszczędnego budynku jest dom Lumina House, który powstał przy współpracy architektów naszej pracowni oraz ekspertów z firmy Velux. Położyliśmy nacisk nie tylko na oszczędzanie energii, ale również na jej aktywne pozyskiwanie ze źródeł naturalnych: słońca, ziemi i wody. W budynku zastosowano optymalny system rozwiązań: pompę ciepła, wentylację mechaniczną z rekuperacją, panele słoneczne, ogniwa fotowoltaiczne, system odzysku wody deszczowej oraz inteligentny system zarządzania budynkiem — wymienia Mariusz Jaworski.

Jak rodzi się świadomość?

Bezpośrednie przykłady najszybciej przekonają inwestorów do budownictwa energooszczędnego. Najlepsza promocja to informacja „z pierwszej ręki”.

— Dwa lata temu wprowadzono certyfikaty energetyczne dla każdego, oddawanego do użytku budynku. To był pierwszy krok do zwiększenia świadomości ekologicznej. Ale najważniejsza dla potencjalnych inwestorów będzie opinia samych właścicieli domów energooszczędnych i pasywnych. Tak było z systemami solarnymi, których popularność zwiększyła się dzięki pozytywnym doświadczeniom ich użytkowników, przekazywanym kolejnym klientom — ocenia Łukasz Grzywacz, menadżer produktu Systemy Solarne w firmie Braas.

Czy będą tanieć?

Kluczem do popularyzacji idei budownictwa pasywnego i wysoko energooszczędnego jest przekonanie potencjalnych inwestorów, że korzystając z tych technologii, nie tylko oszczędzają zasoby naturalne, ale także – w dającej się przewidzieć przyszłości – zasoby swoich portfeli. Aby tak się stało, komponenty do budowy takich budynków muszą po prostu tanieć.

— Zainteresowanie optymalizuje produkcję i system sprzedaży. Jestem przekonany, że założenie to sprawdzi się, podobnie jak w przypadku systemów solarnych. Ich ceny spadły trzykrotnie w porównaniu z końcówką lat 90., kiedy stanowiły nowość. Rozwiązania energooszczędne lub pasywne wpływają na ograniczenie kosztów eksploatacyjnych. Jestem pewien, że w przyszłości przyniosą realne zyski tym, którzy w nie inwestują — twierdzi Łukasz Grzywacz.

 

Dwie drogi

Do szczytnego celu, jakim jest przyjazne dla środowiska budowanie, wiodą dwie drogi. Jedna to oczywiście wykorzystanie „zielonej” energii, druga – ograniczanie strat energetycznych przez odpowiednie konstrukcje budowlane. Sprzyjają temu innowacje wprowadzane w zakresie izolacji, np. dachów.

— Dach można potraktować jako połać, przez którą tracimy najwięcej energii, ale też jako płaszczyznę generującą duże oszczędności — mówi Łukasz Grzywacz. — Na rynku pojawił się już nowoczesny system izolacji nakrokwiowej o doskonałych parametrach cieplnych. Dzięki nim straty ciepła na skutek mostków cieplnych są redukowane, a zatem zmniejszają się też koszty ogrzewania.

Wizja przyszłości

Pojawianie się nowych technologii budowlanych, coraz efektywniejsze wykorzystanie odnawialnych źródeł energii oraz spadek cen komponentów to optymistyczna zapowiedź rozwoju energooszczędnego budownictwa.

— Jeszcze dziesięć lat temu budownictwo pasywne było domeną nielicznych pasjonatów, zaś barierą dla jego popularyzacji były bardzo wysokie koszty. Wraz z rozwojem i rozpowszechnieniem technologii, systemów i specjalnych, certyfikowanych produktów, wybudowanie domu pasywnego stało się tylko o 15%. droższe od standardowego. Jeśli porównać koszty utrzymania obu budynków w perspektywie 20–30 lat i wziąć pod uwagę, że ceny konwencjonalnych nośników energii mogą do tego czasu wzrosnąć nawet kilkukrotnie, odpowiedź wydaje się oczywista — twierdzi Andrzej Polijaniuk.




Autor: Karol Usakiewicz