ARCHITEKTURA

STRONA GŁÓWNA  /  ARCHITEKTURA  /  INSPIRACJE  /  Dom autonomiczny str. 1

Dom autonomiczny

Dom autonomiczny

Fot. Studio Aisslinger


Nowoczesny dom ekologiczny nie tylko oszczędza energię, ale też czerpie ją z naturalnych źródeł i jest autonomiczny. Funkcjonuje niezależnie od zewnętrznej infrastruktury.


Nie ma jednej, konkretnej definicji budynku ekologicznego. Powszechnie uznaje się, że powinna to być konstrukcja zbudowana z materiałów przyjaznych środowisku, z możliwością późniejszego recyklingu, która wykorzystuje w jak najszerszym aspekcie energię odnawialną, czyli energię geotermalną, słoneczną oraz wiatru. Może być ona pozyskiwana przy pomocy rozbudowanych systemów solarnych, pomp ciepła, akumulatorów ziemnych oraz urządzeń odzyskujących ciepło z układów wentylacyjnych.

„Zielony” budynek powinien być również zaprojektowany tak, aby wykorzystywał warunki środowiska zewnętrznego. Szczególną uwagę należy zwrócić na odpowiednie usytuowanie go względem stron świata oraz wykorzystanie naturalnych wzniesień, aby chronić dom przed podmuchami gwałtownego wiatru.

Sam sobie sterem, żeglarzem...

W wersji radykalnej dom ekologiczny to dom autonomiczny. Zaprojektowany i zbudowany w taki sposób, aby był w stanie funkcjonować niezależnie od zewnętrznej infrastruktury, dostaw energii elektrycznej czy wody z sieci. Nie wymaga też odbierania ścieków, ani połączenia z kanalizacją burzową. Pod względem technologicznym dom autonomiczny przypomina budynek pasywny. Do jego ogrzewania wykorzystuje się systemy solarne i pompy ciepła, a układ wentylacji stanowi system mechaniczny nawiewno-wywiewny z rekuperatorem. Energia słoneczna służy również do pozyskiwania energii elektrycznej. Źródłem wody dla budynku autonomicznego są zazwyczaj studnia oraz systemy umożliwiające zbieranie deszczówki. Woda zużywana do mycia naczyń, jest powtórnie wykorzystywana do spłukiwania toalet czy podlewania ogrodów. Ścieki oczyszczane są w przydomowych oczyszczalniach.

Innym rozwiązaniem jest dom aktywny, który czerpie ze słońca więcej energii, niż jej potrzebuje. W tym przypadku, oprócz „oswojonych” już rozwiązań, takich jak pompy ciepła, rekuperatory i kolektory, stosuje się inteligenty system komputerowy z czujnikami temperatury, wilgotności, nasłonecznienia, wiatru i CO2. Jego zadaniem jest czuwanie nad tym, aby w budynku zawsze była odpowiednia temperatura i świeże powietrze. To tyle, jeśli chodzi o teorię. W praktyce bowiem wybudowanie tego typu obiektu wiąże się z bardzo dużymi kosztami. Skutek tego jest taki, że większość inwestorów decyduje się na zastosowanie jedynie niektórych rozwiązań.

Rozsądne eko

Współczesne kolektory słoneczne przystosowane są nie tylko do przygotowania ciepłej wody. Mogą one również wspomagać centralne ogrzewanie, a potrafią działać wydajnie nawet przy rozproszonym promieniowaniu słonecznym. Warto je zintegrować z dodatkowym systemem ogrzewania, np. pompą ciepła czy kotłem kondensacyjnym. Działanie kolektorów słonecznych wykorzystuje się w technologii budowy domu w systemie „zero energii”. W takim budynku nie występuje tradycyjna instalacja grzewcza. Jego ogrzewanie możliwe jest nie tylko dzięki energii słonecznej, pobieranej przez ukryty pod połacią dachu kolektor, ale też dzięki umiejętnemu wykorzystywaniu energii zgromadzonej w ziemi.

Pozyskana energia jest rozprowadzana przez system rurek umieszczonych w ścianach i podłogach. Energia słońca może być w nich również wykorzystywana do produkcji prądu za pomocą modułów fotowoltaicznych. W nowoczesnych instalacjach pobraną energię „gromadzi” akumulator, który udostępnia użytkownikom swoje zasoby w odpowiednim czasie. Ciekawym rozwiązaniem w systemie „zero energii” są również turbiny wiatrowe, które przy wietrze o prędkości dochodzącej do zaledwie 1,5 m/s są w stanie pozyskiwać energię elektryczną.

A ściana między nami

Nowatorskim sposobem na pasywne wykorzystanie energii słonecznej do ogrzania budynku jest ściana Trombe'a. Nazwa pochodzi od nazwiska francuskiego inżyniera Felixa Trombe’a, który oryginalną konstrukcję rozpropagował w latach 60. XX w. Tworzy ją czarna lub bardzo ciemna ściana zewnętrzna, wykonana z materiałów dobrze akumulujących ciepło, przed którą w niewielkiej odległości stoi tafla szkła. W słoneczne dni szklana przegroda nagrzewa się, podnosząc tym samym temperaturę powietrza krążącego między szkłem a ścianą zewnętrzną. Dodatkowo w górnej i dolnej części „czarnej” ściany znajdują się otwory, przez które przedostaje się do wnętrza domu nagrzane powietrze. Po zachodzie słońca są one zamykane, aby nie dochodziło do wyziębiania budynku.

Żywe pomysły

Do ocieplenia budynku zimą, a schładzania latem można wykorzystać również roślinność. W Warszawie, na Mokotowie powstaje właśnie pierwszy w Polsce budynek z pionowymi ogrodami na elewacjach. To autorski projekt architektów z warszawskiej pracowni FAAB, realizowany na rzecz Fundacji Nauki Polskiej.

— Z jednej strony projekt nawiązuje stylistycznie do charakterystycznych dla Mokotowa, porośniętych roślinnością domów, z drugiej chcieliśmy, aby budynek był nowoczesny, stał się swoistym połączeniem pomiędzy tradycją a nowoczesnością — mówi Adam Figurski, współwłaściciel FAAB.

Pionowy ogród, z roślinnością dobraną do strefy klimatycznej, zostanie założony na usytuowanych na ścianach specjalnych włókninach, pod którymi będzie zainstalowany system nawadniania.

— Tego typu ogród funkcjonuje na ścianie jako niezależny ekosystem. Jego formuła daje możliwość zastosowania różnorodnych gatunków roślin. Staramy się jednak, aby były to typowo polskie rośliny — wyjaśnia architekt.

Zielona ściana będzie doskonałym materiałem izolacyjnym. Zimą zapobiegnie ucieczce ciepła, latem nie dopuści do przegrzania budynku.

Ale nie tylko „żywe” elewacje wyróżnią mokotowską realizację. Oprócz systemów solarnych i systemu odzyskiwania wody deszczowej, która będzie wykorzystywana do spłukiwania toalet, architekci z pracowni FAAB wprowadzą inne ekologiczne rozwiązania. Zostaną w nim zastosowane: układ architektoniczny pozwalający na korzystanie ze światła słonecznego, gruntowe pompy ciepła, wentylacja z gruntowym wymiennikiem ciepła oraz turbiny wiatrowe.

Rezydencja bez żarówek

Zupełnie inny ekologiczny pomysł mieli architekci z londyńskiej pracowni Make Architects. Nie chcąc burzyć uroku wrzosowych wzgórz, stworzyli rezydencję podziemną. Projekt został realizowany w północno-zachodniej Anglii. Nietypowa bryła budynku w kształcie kwiatu ogrzewana jest systemem głębinowym, a energia czerpana przez panele słoneczne i turbiny powietrzne.

W polskich warunkach, w trosce o środowisko, warto rozważyć rezygnację z tradycyjnej instalacji elektrycznej ze zwykłymi żarówkami na rzecz zastosowania oświetlenia ledowego. W Piasecznie pod Warszawą powstał pierwszy w Polsce budynek, jeden z nielicznych na świecie, który jest oświetlony wyłącznie za pomocą światła LED. Pomysłodawcą, twórcą projektu i wykonawcą budynku jest firma KlusDesign z Piaseczna.

— Koncepcja „Domu bez żarówki” doskonale wpisuje się w ekologiczny program ochrony środowiska i standardy zużycia energii wyznaczane przez Unię Europejską. Diody LED pobierają jedną czwartą tej energii, która jest potrzebna dla konwencjonalnej żarówki, aby osiągnąć porównywalną efektywność oświetleniową — mówi Sylwester Kluś, designer, założyciel i właściciel firmy KlusDesign.

nie system, a świadomość

Kolektory słoneczne, pompy ciepła, rekuperatory – to standardy, o których w krajach, stosujących w budownictwie zaawansowane technologie, nawet się nie dyskutuje. Są one przyjazne środowisku, proekologiczne i ekonomiczne. Ponadto każdy w nich wie, że jedno euro, zainwestowane w przyjazne dla środowiska rozwiązania, zwróci się w dwójnasób.

— Wszyscy wolą stosować technologie, które są znane, stosowane z dziada pradziada. Boimy się nowości i wyższych kosztów na początku inwestycji. Jakbyśmy nie chcieli pamiętać o tym, że poniesione nakłady szybko się zwracają i wpływają również na to, że płacimy mniejsze rachunki — tłumaczy Adam Figurski.




Autor: Wojciech Buszko