ARCHITEKTURA

STRONA GŁÓWNA  /  ARCHITEKTURA  /  INSPIRACJE  /  Dom przyjazny naturze str. 1

Dom przyjazny naturze

Dom przyjazny naturze

Fot. Radosław Wojnar


Ten nowoczesny dom to nie tylko estetyczne wnętrza i ciekawa bryła, ale przede wszystkim budynek, który oszczędza energię, ma niskie koszty utrzymania i jest przyjazny środowisku.


Państwo Monika i Wojciech działkę pod budowę domu znaleźli przypadkowo. Wcześniej mieszkali w Rzeszowie, ale ze względu na własną firmę z siedzibą w Leżajsku, rodzinnym mieście gospodarza, postanowili przenieść się w tamte okolice. Szczęśliwie udało im się namierzyć ziemię, która zachwyciła ich spokojnym klimatem i otaczającą przyrodą. Monice zależało również, aby dom nie stał w odosobnieniu, ale w sąsiedztwie innych posesji. Dodatkową atrakcją stały się sarny i zające, często pojawiające się w pobliżu. Projekt domu i plan wnętrz powstały w 2006 r. Za ich realizację od początku odpowiadała jedna osoba – Aleksandra Pater-Bartnik, współwłaścicielka pracowni projektowej ArchOMEGA.

Parter dla dorosłych, piętro dla dzieci

Pierwotnie właściciele chcieli mieć dom jednokondygnacyjny – sądzili, że taki w zupełności im wystarczy. Ale architektka przekonała ich do większej, piętrowej bryły. Monika i Wojciech są bowiem szczęśliwymi rodzicami pary uroczych maluchów: Szymona i Antoniny. Wymyślili więc, że parter stanie się „strefą wpływów” gospodarzy, podczas gdy piętro przypadnie dzieciom – i tam znajdą się ich pokoje z łazienką. Stanie się to jednak dopiero w przyszłości, gdyż na razie rodzeństwo wymaga czujnej opieki rodziców. Wszyscy więc ulokowali się na dole, gdzie koncentruje się życie całej rodziny. Do swojej dyspozycji mają: kuchnię, jadalnię, salon, małżeńską sypialnię połączoną z łazienką oraz pokoje Szymona i Antoniny.

Kominek na pierwszym planie

W sprawie powstającego projektu wnętrz dużo do powiedzenia miała Monika. To ona zdecydowała, że sypialnia zostanie połączona z łazienką, dzięki czemu strefa nocnego wypoczynku stanie się jeszcze bardziej komfortowa. Konieczne było też wprowadzenie wygodnej kuchni, bo pani domu bardzo lubi gotować. Wstępna wersja projektu zakładała, że kuchnia będzie oddzielona od salonu. Ostatecznie wybrano nieco zmodyfikowany wariant: wnętrze zyskało wąską ścianę częściowo przesłaniającą widok na salon. Monika uznała, że przed domownikami i znajomymi warto zachować w tajemnicy część sekretów przygotowywanych przez siebie potraw. Salon w pierwotnym założeniu miał być znacznie większy. Gdy jednak gospodarze obejrzeli wizualizację domu, wydał im się on tak monstrualnych rozmiarów, że zdecydowali się na jego zmniejszenie. W ten sposób centralnym punktem strefy dziennej stał się masywny kominek o prostej formie, który wraz z kubiczną obudową z trawertynu „wchłonął” znaczną cześć powierzchni przewidzianej na salon. Pokój dzienny prezentuje się jednak okazale, a wysokie mury dają poczucie otwartości i bezkresu przestrzeni. Przez duże, usytuowane po stronie południowej budynku okna długo zagląda słońce. Sprawiają one, że wnętrza wypełnione ciepłą aurą wydają się jeszcze większe niż w rzeczywistości.

 

Z myślą o ekologii

O niezwykłości domu przesądziło jednak coś więcej, niż tylko wymienione wyżej pomysły. Dla Moniki i Wojciecha liczyło się przede wszystkim to, aby budynek, w którym zamieszkają, był zaprojektowany z uwzględnieniem najnowocześniejszych trendów architektury przyjaznej środowisku.

— Inwestorzy, od pierwszych rozmów ze mną na temat projektu, oczekiwali domu nowoczesnego nie tylko pod względem rozwiązań estetycznych, ale również energooszczędnych, dających im realne ekonomiczne profity, wyrażone poprzez koszty utrzymania budynku — wspomina Aleksandra Pater-Bartnik. — Budynek projektowany był więc dla osób rozsądnie kalkulujących wydatki w perspektywie wielu lat oraz wrażliwych na ochronę przyrody. Z założenia miały być to rozwiązania proste w pomyśle i zrównoważone, biorące pod uwagę bilans zysków i środków inwestycyjnych. Ideę domu ekologicznego udało się wprowadzić bez zaangażowania wysokich nakładów finansowych, ale poprzez samo uwzględnienie w projekcie takich wytycznych, jak zwarta bryła budynku czy odpowiedni układ domu względem oświetlenia naturalnego.

Aspekty techniczne

W konstrukcji domu zastosowano materiały sprawdzone i znane na rynku budowlanym, takie jak wełna mineralna, bloczki gazobetonowe oraz okna o podwójnym szkleniu, wypełnione gazem szlachetnym o podwyższonych parametrach izolacyjnych. Po wykonaniu analizy i symulacji bilansu zysków i strat ciepła, przy współpracy z projektantem instalacji ogrzewania budynku, dobrano odpowiednią grubość materiału izolacyjnego. Aby zmniejszyć zużycie paliwa, czyli gazu, Aleksandra Pater-Bartnik zasugerowała zainstalowanie kotła kondensacyjnego, którego wydajność przewyższa możliwości konwencjonalnego urządzenia grzewczego. W połączeniu z kominkiem opalanym drewnem, wyposażonym w płaszcz wodny, stanowi on część systemu ogrzewania domu. Kotły kondensacyjne, podobnie jak konwencjonalne, współpracują z instalacjami wyposażonymi w grzejniki. Świetnie sprawdzają się w połączeniu z instalacją niskotemperaturową. W budynku zastosowano więc w większości ogrzewanie podłogowe. Straty wytworzonego ciepła ograniczono, montując system odzysku ciepła – instalację wentylacji mechanicznej, dzięki której możliwe jest odzyskiwanie ciepła z powietrza wydostającego się na zewnątrz – czyli rekuperator. Aby poprawić funkcjonalność systemu wentylacji, wprowadzono gruntowy wymiennik ciepła, dostarczający do instalacji powietrze o temperaturze podwyższonej zimą, a obniżonej latem.

 

— Istotny jest fakt, że taką instalację najlepiej przewidzieć już na poziomie projektu, co pozwoli na oszczędność przy budowaniu kominów, których przy tradycyjnej wentylacji grawitacyjnej potrzeba więcej — wyjaśnia architektka.

Woda podgrzewana słońcem

Ciepłą wodę użytkową zapewnia mieszkańcom system paneli solarnych, wykorzystujących naturalne promieniowanie słoneczne. Są one zamontowane na dachu domu i połączone z zasobnikiem, dzięki czemu w znaczny sposób przyczyniają się do obniżenia zużycia paliwa przez konwencjonalne źródło ciepła. Ten sprawnie działający system powoduje, że ciepła woda jest uzyskiwana w okresie od kwietnia do października jedynie z energii słonecznej.

Dodatkowo budynek w części szczytowej obłożony jest okładziną z drewna, co stanowi nawiązanie do starych leżajskich domostw.

Fiolet i czerń nie do odrzucenia

Architektka miała też swój udział w doborze kolorystyki wnętrz i materiałów. Zaczęło się od fioletowej kanapy, którą zaproponowała do salonu. Mebel wpłynął na wybór pozostałych elementów wyposażenia i kolorystykę wnętrza. Gospodarze zdecydowali się nadać jednej ze ścian intensywny, śliwkowy odcień. Pani Monika początkowo widziała tam zieleń lub brąz, ale projektantka namówiła ją na nieco odważniejszy eksperyment kolorystyczny. Kiedyś projektowała już właścicielce mieszkanie w Rzeszowie, które było podporządkowane zieleni, więc ostatecznie obie przyznały, że nadszedł czas na zmianę.

Małżonkom ryzykowny wydał się pomysł urządzenia kuchni „na czarno”. Na podłodze położono więc szare płyty gresowe, które dobrze prezentują się w towarzystwie ciemnej kuchennej zabudowy. Taką samą obawą napawała ich wizja czarnego, marmurowego kominka, przeciętego charakterystycznym pasem granitu. Po raz kolejny zaufali jednak architektce i nie rozczarowali się. Monika wybrała nawet czarną lampę do kuchni. Większość zakupów meblowych robili jednak za radą projektantki – tak stało się m.in. w przypadku stojących w jadalni stołu i krzeseł. Z dominacją kanciastych, prostych linii zrywa dekoracyjna okrągła nisza, wycięta w suficie ponad stołem. Do jej miękkiego kształtu odwołuje się okrągły abażur obowiązkowo fioletowej lampy.

 

W otoczeniu roślin

Aby przełamać monotonię białej ściany w kąciku jadalnym, pani Aleksandra zasugerowała namalowanie na niej fioletowej gałęzi, nawiązującej do kolorystyki tej części domu. Motyw ten pojawił się na ścianie nieprzypadkowo – duże okna, za którymi na wietrze kołyszą się okoliczne drzewa, to doskonałe źródło inspiracji. Malowidło zostało wykonane również w górnej strefie kondygnacji, ponad poziomem okien salonu. Właściciele uwielbiają rośliny i doskonale czują się w ich towarzystwie. Dom stoi na dość dużym kawałku ziemi, który – obecnie niezagospodarowany – w przyszłości zamierzają przeznaczyć na ogród.

Usypiająca lampa

Sypialnię Moniki i Wojciecha projektantka urządziła w jasnych, sprzyjających relaksowi i wyciszeniu kolorach. Efekt ten został osiągnięty dzięki tapetom wykorzystanym do dekoracji ścian. Nad łóżkiem pojawił się motyw bladoróżowych kwiatów.

Łóżko i szafki nocne to meble, których właściciele używali jeszcze w swoim poprzednim mieszkaniu w Rzeszowie. W przyszłości planują zakup nowych. Obecnie jednak młodym rodzicom trudno wygospodarować chwilkę na rajd po sklepach. Za to lampa w formie czarnego sopla, wisząca nad łóżkiem, pomocna staje się wieczorem. Daje miłe, kameralne światło, przy którym Antosi dobrze się zasypia. Między sypialnią a łazienką pani Aleksandra wstawiła mur z luksferów – ciekawe rozwiązanie, wpływające na optyczne powiększenie niewielkiej łazienki (taką samą funkcję pełnią umieszczone w niej lustra). Pomysłem architektki było też obłożenie ścian łazienki trawertynową mozaiką i płytkami ceramicznymi o strukturze piaskowca. Gospodarze, dzięki fachowej pomocy w aranżacji wnętrz, mieli pewność, że efekt końcowy będzie odpowiadał ich potrzebom.

— Podoba nam się, że projekt został opracowany tak kompleksowo — przyznają zgodnie.




Autor: Tekst i stylizacja Eva Milczarek, fot. Radosław Wojnar