ARCHITEKTURA

STRONA GŁÓWNA  /  ARCHITEKTURA  /  INSPIRACJE  /  Klasyka jak marzenie str. 2

Klasyka jak marzenie

Klasyka jak marzenie

Fot. Dymitr Kałasznikow


Marzenia pana Jerzego o rezydencji nawiązującej do klasycznych realizacji spełniły się w podwarszawskim Wilanowie. Tam, w gęstej otulinie prywatnych domostw, wybudował ostoję, w której zamieszkała jego rodzina.


Domowy luksus

Inwestorzy postawili przede wszystkim na trwałość i długowieczność swojej rezydencji. Z tego powodu nie oszczędzali na materiałach użytych do wykończenia wnętrz, jak też na ich wyposażeniu, które w większości – meble, dekoracje, bibeloty – pochodzi z oferty salonu Patt Mebel.
– Myślę, że inwestycja w materiały najlepszej jakości to powrót do dawnych tradycji, kiedy to budowało się rezydencje służące następnym pokoleniom – uważa Dorota Rzucidło-Polisiak. – Nie chodziło o stworzenie makiety, czegoś udawanego, ale o prawdziwy dom, który odzwierciedlałby charakter, sposób życia i upodobania właścicieli. Wszystko zostało wykoncypowane tak, aby było wygodnie, przytulnie, a jednocześnie luksusowo. W domu nietrudno znaleźć przykłady wspaniałego rzemieślniczego kunsztu. Oprócz precyzyjnie wykrojonych posadzek w salonie i holu uwagę zwracają ślimakowate pasma schodów, łagodnie wijące się w strefie wejściowej, a zwłaszcza ich boczne, kamienne wyżłobienia. Jak oceniają architekci wnętrz, to najwyższych lotów sztuka kamieniarska. Z równą precyzją wykonano kratki nadmuchowe w posadzce, z których ciepłe powietrze płynie do wnętrz domu.

Wielka woda

Poza akwenem typowo rekreacyjnym w domu znalazł się jeszcze jeden mniejszy zbiornik, choć równie efektowny. Potężne akwarium, które dzieli, a właściwie łączy przestrzenie jadalni i gabinetu, było ogromnym marzeniem pana domu.
–Właściciel w poprzednio zaprojektowanym przez nas apartamencie miał akwarium, lecz z racji rozmiarów wnętrz nie było ono duże. Postanowił więc, że tym razem będzie miał największe akwarium, jakie można było zrobić, biorąc pod uwagę rozmiar szyby i ciśnienie wody – wyjawia pani Dorota.
Architekci z Bauart Studio musieli pogodzić pasję gospodarza z wielkim technologicznym wyzwaniem, jakim było stworzenie wodnej dekoracji. Tylko wtajemniczeni wiedzą, jak skomplikowane jest założenie takiego akwenu. Widoczna jest w nim bowiem jedynie szklana część, druga równie przepastna została ukryta w ścianie. Tak jak mnóstwo przewodów instalacyjnych (grzewczych, wentylacyjnych), które trzeba było rozsądnie zaplanować.

Nowoczesna technologia

W ukryciu pozostały również inne ważne dla funkcjonowania domu instalacje, a zwłaszcza rozbudowana instalacja grzewcza, obejmująca rekuperację, ogrzewanie gazowe, a nawet kolektory słoneczne.
– Ciekawostką jest to, że w ogrzewaniu zastosowano również nadmuch z podłogi, który wymagał zainstalowania kratek nadmuchowych. Trzeba je było ustawić tak, aby pasowały do rysunku przyszłej posadzki, pod trudnym do wyznaczenia kątem. Na szczęście się udało – cieszy się Dorota Rzucidło-Polisiak. – Chapeau bas przed wykonawcami, którzy tego dokonali!
Pracę zespołu ludzi dbających o każdy element powstającego domu docenia również właściciel.
– Budowa rozpoczęła się w 2008 r., a wprowadziliśmy się do niego po trzech latach. Biorąc pod uwagę powierzchnię domu, wyrafinowane rozwiązania techniczne oraz dużo detali, których dopracowanie było niezwykle czasochłonne, uważam, że realizacja była bardzo sprawna – ocenia pan Jerzy. – Nie byłoby to możliwe bez naszej ścisłej współpracy z koordynatorem wszystkich prac, panem Sławomirem Otrębą, właścicielem firmy Coordinar. Dzięki jego ogromnemu zaangażowaniu i profesjonalizmowi udało nam się stworzyć dom marzeń, w którym można spędzać czas tak, jak na luksusowych wakacjach.

Wierna kontynuacja

Mimo że rezydencja liczy ok. 1200 m² powierzchni (1500 m² ze strychami), nie było w niej miejsca na przypadkowość. Każde nawet najmniejsze działanie architektów było dokładnie wykalkulowane i omówione z inwestorami. Dzięki temu udało się wykreować obiekt niezwykle spójny koncepcyjnie, w którym aranżacja wnętrz dopełnia rysunku bryły.
– Zasada, której zawsze się trzymamy, i to nie tylko przy wnętrzach klasycznych, bo wykonujemy również projekty nowoczesne, to ład przestrzenny – zdradzają architekci z Bauart Studio. – Jeżeli mówimy o kształcie podłogi, powinien on znaleźć kontynuację w pozostałych elementach architektury wnętrza, np. w układzie sufitów, ścian, oświetlenia, a także podświetleń, które w tej realizacji pojawiają się w wielu miejscach.
Podświetlenia zauważalne są zwłaszcza w onyksowej łazience, usytuowanej obok sypialni gospodarzy. Budują one nastrój wnętrza zwłaszcza wieczorem, kiedy przefiltrowane przez miodowe płaszczyzny światło wieńczy z rozmysłem zaplanowaną scenografię.
- Określenie „ładnie” bierze się od słowa ład, czyli porządek – wyjaśnia Dorota Rzucidło-Polisiak. – Chodzi o usystematyzowanie. Jedno musi wynikać z drugiego, a każdy element pociąga za sobą następny. Uzyskany efekt odbiera się podskórnie jako coś, co jest przyjemne, sympatyczne i nie budzi wewnętrznego protestu. Miejsce gdzie można mieszkać wygodnie i luksusowo.




Autor: Aneta Gawędzka_Paniczko