ARCHITEKTURA

STRONA GŁÓWNA  /  ARCHITEKTURA  /  INSPIRACJE  /  Mieszkanie w pastelach str. 1

Mieszkanie w pastelach

Mieszkanie w pastelach


O tym, że zaufanie jest podstawą każdego udanego związku, wiemy już od dawna. Ale o tym, że jest ono także bazą, w oparciu o którą możemy zbudować niebanalny wystrój wnętrz, po raz kolejny przekonaliśmy się przy okazji rozmowy o tym gdańskim apartamencie. 


Choć architekci Jagoda i Tomasz Ziółkowscy, właściciele pracowni architektonicznej JT Grupa w Gdańsku, mają w swoim dorobku dziesiątki realizacji, każda z nich zapadła im w pamięci w wyjątkowy sposób. Trudno się temu dziwić, skoro jak sami twierdzą, starają się projektować niebanalnie, dostosowując swoje koncepcje do indywidualnych potrzeb inwestorów. Nie inaczej było również w przypadku tego ponadstumetrowego apartamentu w Gdańsku, który zachwyca subtelną kompozycją barw, faktur i nastrojów. 

Stara przyjaźń nigdy...

Impulsem do takiej jego kreacji była bliska relacja z inwestorami – sympatyczną parą z 18‑letnią córką. Nić porozumienia z nimi udało się tak szybko nawiązać dzięki temu, że apartament w Gdańsku był kolejnym mieszkaniem, które właśnie dla nich projektowali Państwo Ziółkowscy.

– Podczas poprzedniego procesu projektowego bardzo się polubiliśmy – mówi architektka Jagoda Ziółkowska, współwłaścicielka pracowni JT Grupa. 

I jak się szybko okazało, sympatia zadzierzgnięta przed laty pięknie rozkwitła przy kolejnym wspólnym przedsięwzięciu. Inwestorzy nie tylko szanowali zdanie, czy słuchali rad specjalistów od kreowania przestrzeni, ale też całkowicie im zaufali na wszystkich etapach procesu projektowo‑wykonawczego. 

– To dzięki tej dobrej relacji i wzajemnemu zrozumieniu udało nam się stworzyć nie tylko apartament piękny, ale przede wszystkim skrojony do potrzeb właścicieli – mówi Pani Jagoda. 

Ścieżki do celu

Wspólnym celem, jaki postawili sobie inwestorzy i architekci, było stworzenie domu przesiąkniętego aurą ponadczasowej elegancji. Jego wnętrza miały się między sobą harmonijnie komunikować, a całość mimo pewnej powściągliwości, emanować spokojem. Apartament miał być wygodny, aby dawać swoim użytkownikom oddech po wyczerpującym dniu pracy i przestrzenny, aby każdy z mieszkańców mógł stworzyć własny mikroświat. 

– Udało się! – ocenia z satysfakcją swoją pracę architektka. – Nie jest to tylko moja opinia, ale też inwestorów. Po zakończeniu pracy otrzymaliśmy od nich bardzo miły komentarz. Wyrażali nie tylko zadowolenie, ale też dumę z posiadania tak pięknego domu. 

Droga do ostatecznego sukcesu nie była nadmiernie kręta, gdyż całe przedsięwzięcie udało się zamknąć po siedmiu miesiącach. Pierwsze kilkanaście tygodni architekci poświęcili na konsultacje z właścicielami inwestycji i przekładanie ich pragnień „na papier”, aby przez następne cztery miesiące ruszyć do boju już na placu budowy. Oddany w ręce projektantów obiekt był w stanie deweloperskim, tak więc podstawowe prace wykończeniowe były zakończone. Teraz pozostało zaopiekować się przestrzenią tak, aby nabrała niepowtarzalnego charakteru, właściwego właśnie dla tych konkretnych odbiorców. 

Królowa – czerń

Architekci postanowili sięgnąć w tej realizacji po wyłącznie szlachetne materiały, takie jak kamień – granitowe blaty czy surowe drewno – blat stołu, podłogi, które nie tylko nigdy się nie starzeją, ale z czasem nabierają też nobliwej patyny. Elegancji dodały przestrzeni czarne dodatki. 

– Kolor czarny został rozbity na wiele faktur. Pojawia się na przykład w postaci wklejonych w zagłębienie w ścianie czarnych wstawek z lacobelu. Ten lekko połyskujący pas wyznacza strefę holu oraz prowadzi gości w głąb apartamentu – wyjaśnia architekt. 

Czerń jest także kolorem matowych, metalowych kinkietów, abażurów z materiału w sypialni czy wnęk oświetleniowych i zastosowanych na nich opraw nastropowych. 

– Zdecydowaliśmy się również zastosować połyskującą czerń na górnych szafkach w kuchni. Zagraliśmy nieco przewrotnie, gdyż zazwyczaj spotykamy się tym kolorem na szafkach dolnych. W przypadku tej zabudowy stanowi ona ładną przeciwwagę dla bieli – mówi Jagoda Ziółkowska. 

Do czarnych szafek w zabudowie kuchennej znakomicie pasują kamienne, w dość ciemnym kolorze i z lekkim użyleniem, płytki wysłony kuchennej. Królowej kolorów nie zabrakło też w sąsiedniej strefie jadalnianej, gdzie pojawia się na obiciu krzeseł. Jak zauważają twórcy wnętrza, mimo dość dużej ilości elementów w czerni, nie przytłoczyła ona całości aranżacji. Stało się tak dzięki zastosowaniu jej na różnorodnych fakturach, ale też dzięki zestawieniu z innymi, równoważącymi materiałami. 

Ze smakiem 

– Elegancji temu wnętrzu z pewnością dodają starannie dobrane odcienie drewnianych zabudów, które otrzymały kolor kawy z mlekiem, czy też ścian w kolorze mokrej gliny – mówi architekt. 

Wyrafinowane, estetyczne kompozycje udało się stworzyć nie tylko w strefie reprezentacyjnej, ale też w pokojach domowników. Świetnym tego przykładem jest sypialnia małżeńska. W specjalnej, wyznaczającej strefę łóżka wnęce, położona została tapeta o wzorze połyskującej łuski i miłej, przypominającej zamsz fakturze. 

– Z kolei toaletka znakomicie oddaje charakter Pani domu – dodaje z uśmiechem Tomasz Ziółkowski. – Jest klasyczna, subtelna, bez zbędnych ozdób, ale czarująca. Na jej blacie została przyklejona skóra, której podział jest odzwierciedlony w lustrach. Skórzane są także uchwyty zastosowane w małych szufladkach po boku.

Toaletka jest jednym z wielu mebli w tym apartamencie, które zostały zaprojektowane i wykonane specjalnie do tej przestrzeni. Zdaniem architektów, są one ciekawą alternatywą dla drogich, ale niekoniecznie unikatowych rozwiązań. 

Dobry kontakt

Choć od realizacji gdańskiego apartamentu minęło już kilka miesięcy, architekci wciąż pozostają z inwestorami w przyjacielskich kontaktach. Wspólną pracę z nimi wspominają bardzo dobrze, a czasem wręcz żałują, że nie ze wszystkimi klientami jest tak łatwo się porozumieć. Źródła podwójnego sukcesu, czyli elegancko urządzonego domu i serdecznej relacji, dopatrują się we wzajemnym zaufaniu i podobnej wrażliwości na piękno. 

– Na początku staramy się wsłuchać w naszych klientów, aby potem nie tylko sprostać ich marzeniom, ale je przewyższyć. To są najlepsze momenty w naszej pracy – podsumowuje Jagoda Ziółkowska.




Autor: Tekst: Agata Piszcz- Wendołowicz Foto: Ayuko Studio/www.ayukostudio.com Projekt: JT Grupa/www.jtgrupa.pl