ARCHITEKTURA

STRONA GŁÓWNA  /  ARCHITEKTURA  /  INSPIRACJE  /  Polska architektura współczesna str. 1

Polska architektura współczesna

Polska architektura współczesna

Fot. Juliusz Sokołowski


Młodzi architekci z pasją podpatrują prace zagranicznych kolegów. Podczas gdy jedni chłoną światowe doświadczenia jak spragniona gąbka, inni zastanawiają się, czy polska architektura nadal jest... polska.


Na krętej drodze własnego rozwoju, polska tradycja architektoniczna zostawiała trwałe ślady w różnych regionach naszego kraju. Tę wielką historię można odczytywać, podziwiając podhalańskie budownictwo lub przechadzając się obok wytwornych willi, pysznych pałaców i dobrze zachowanych, magnackich dworów. Jej duch, z sentymentem wspominając czasy świetności, błąka się wśród ruin rezydencji dawnych książąt i królów. Nad bogatym dorobkiem kulturowym zastanawiają się też architekci. Traktują go jako godną współczesnej interpretacji, analogię do własnych projektów.

Z pełnym plecakiem

W latach międzywojennych XX w. powstawały w Polsce piękne modernistyczne budowle, których pojedyncze okazy możemy jeszcze podziwiać w willowych dzielnicach dużych miast. Wraz z nadejściem komunizmu doszło do niszczenia tradycji. Wartościowe obiekty były burzone lub przebudowywane, a samowola budowlana objęła rządy nad układem urbanistycznym. Lata spustoszenia ciągle jeszcze odbijają się w smutnych obliczach miejskich przestrzeni.

— Myślenie o architekturze powinno się zmieniać zgodnie z dynamiką współczesnego świata. Mamy coraz mniej czasu na przyglądanie się przeszłości, chociaż stare wzorce zawsze będą aktualne. Młode pokolenia podróżują, studiują za granicą i wracają do Polski. Wyposażone są w bagaż doświadczeń i inspiracji, zaczerpniętych z europejskiej tradycji. Za dobry wzorzec uznają architekturę niemiecką, ze względu na bogaty dorobek, ale i podobne uwarunkowania klimatyczne — mówi architekt Rafał Łosiak, współzałożyciel Pracowni Łosiak & Siwiak z Łodzi.

Lek na krótkowzroczność

Czy znaczy to zatem, że nie mamy już czego szukać we własnej historii? Eleganckie portale zapraszające w progi malowniczych dworów są ciągle powodem do dumy.

— Historyczne piękno zachwyca w konkretnym miejscu i czasie oraz szerokim, ówczesnym kontekście. Praktykowane dziś neoromantyczne łączenie nowego ze starym – najczęściej w postaci gotowych projektów katalogowych – stwarza niestety duże niebezpieczeństwo otarcia się o kiczowatość formy — twierdzi architekt.

Tworzenie wygodnego i przyjaznego miejsca do życia wymaga długofalowego spojrzenia na architekturę, czego możemy nauczyć się od zachodnich architektów. Istotne są dokładne plany urbanistyczne, w których znajdzie się miejsce na regionalne nawiązania, wątki całkowicie nietypowe, a nawet realizacje oderwane od kontekstu.

— Tworzenie projektów, w których nie uwzględnia się otoczenia to krzywda dla polskiego krajobrazu. Z drugiej strony, wielcy architekci, jak Rem Koolhaas z Holandii, potrafią iść z duchem czasu, a nawet o krok do przodu, poprzez świadome i umiejętne zaprzeczanie kontekstowi — mówi Rafał Łosiak.

 

Szkło na powitanie

Projektując budynek trzeba wziąć pod uwagę wiele czynników: otoczenie, formę, barwę, fakturę. Każdy element architektoniczny jest informacją o lokalnych tradycjach budowlanych, czy wątkach zaczerpniętych z konkretnej stylistyki. Względy finansowe i konieczność szybkiej budowy każą dziś pomijać drobne detale. To nie forma, wynikająca z kontekstu kulturowego, klimatu czy otoczenia, ale materiał zaczyna odgrywać pierwszoplanową rolę.

— Za pomocą kamienia wapiennego, cegły wypalanej w lokalnej cegielni czy specjalnie przygotowanego drewna, można w genialny sposób podkreślić zakorzenienie projektu w danej tradycji. Dawny portal wejściowy z dwuspadowym dachem, attyką i pięknie zdobionymi krokwiami, współcześnie może stać się prostą konstrukcją z obszernym przeszkleniem lub drewnianą płaszczyzną ściany, podkreślającymi reprezentacyjność tego elementu — mówi architekt.

Ekspert zwraca uwagę na twórczość Renzo Piano, wybitnego włoskiego architekta, który z uwagą analizuje kontekst i otoczenie. Idealnie wpisuje w nie swoje projekty, każdy z nich czyniąc odrębnym i wyjątkowym.

Z widokiem na dżunglę

Świat stał się globalną wioską. Jej poszczególne zakątki możemy zwiedzać, kartkując opasłe tomy specjalistycznej prasy. Na swój grunt chętnie przenosimy rozwiązania podpatrzone w krajach ościennych, co ma swoje uzasadnienie ze względu na klimat i kwestie techniczne. Inspiracje i nawiązania do światowej architektury, jak twierdzi architekt, nigdy nie dotyczą całych brył. Nie można ich po prostu „skopiować i wkleić” w polski krajobraz.

— Poszukujemy sprawdzonych za granicą rozwiązań i materiałów, starając się przenieść je na własne podwórka — mówi Rafał Łosiak. — Czasem jest to trudne lub wręcz niemożliwe. Ogromne przeszklenia, charakterystyczne dla nowoczesnych domów hiszpańskich, u nas wymagają zastosowania większej ilości szyb zespolonych, które znacząco zwiększają ciężar konstrukcji, a jej wykonanie czynią sporym wyzwaniem.

Pamiętamy równocześnie, jak ogromne możliwości zapewniają najnowsze materiały i technologie. Dowodem niech będzie Dom Aatrialny autorstwa Roberta Koniecznego. Szerokie przeszklenia miksują wnętrze z tym, co zewnętrzne, otwierając bryłę na otoczenie. Polacy ciągle jednak nie są przekonani, że opłaca się inwestować w dobrą architekturę i towarzyszące jej nowinki technologiczne.

 

Kostium na miarę

Umiejętne czerpanie z własnych korzeni i zagranicznych doświadczeń to zadanie dla młodych adeptów sztuki architektonicznej. W Polsce pojawia się coraz więcej pracowni, które mistrzowsko operują materiałem, kolorem, fakturą. Kreują estetykę surowych brył, poprzez idealnie skrojone kostiumy.

— Jednym z najpopularniejszych na świecie materiałów jest szkło, które podlega różnorodnym zdobieniom i łatwej obróbce. Przezierne, kolorowe, matowe albo wzbogacone o oryginalny ornament. W taki sposób elementy wzornictwa wzbogacają samą formę. Obserwujemy jednak zanik eklektycznego dekoratorstwa, a prostota i czystość formy stają się wyznacznikami wartościowych projektów — mówi specjalista.

Światowa dominanta

W owocach narodowej i światowej architektury coraz częściej odnajdujemy podobieństwa. W młodych pracowniach na dobre rozgościł się międzynarodowy styl. Szklane tafle, płaskie, bezokapowe dachy, purystyczna biel i neutralna kolorystyka. To elementy światowych trendów.

Niezależnie od narodowości i miejsca zamieszkania, na etapie projektu wymarzonego domu przyszli użytkownicy zwracają uwagę na ergonomię i ekonomikę budynku. W trosce o niższe koszty eksploatacji decydują się na ekologiczne sposoby pozyskiwania energii. Swoje rezydencje wyposażają w systemy solarne, rekuperację i pompy ciepła.

Tylko tradycjonaliści, przyglądający się nowoczesnej estetyce z delikatną nutą ironii, pytają, czy mają do czynienia z budową domu, czy nowoczesnej stodoły.

Piękno zunifikowane

Jaka będzie polska architektura w przyszłości? Krytycy i historycy snują wizje o budownictwie podporządkowanym ekologii. Oszczędnościowe i ergonomiczne rozwiązania narzucą powtarzalność formy. Budynki w Polsce i na świecie mogą ulec unifikacji, w modnym dziś „ekostylu”. Ta nieco smutna przepowiednia ma swoje dobre strony. Być może za jakiś czas zwrócimy się np. ku japońskiej sztuce projektowania, w której od wieków istotne jest zachowanie harmonii bryły i jej otoczenia. Nowoczesne i ekologiczne budynki będą współgrać z krajobrazem, stapiając się z naturalnym wdziękiem przyrody. Niepowtarzalność i piękno natomiast są w każdym z nas i ciągle dążymy do tego, by je wydobyć. Jak puentuje Rafał Łosiak, piękno architektury tworzą ludzie, bo architektura i człowiek, by zgodnie współistnieć, muszą tworzyć jedność.




Autor: Anna Lewczuk



Dodaj komentarz