ARCHITEKTURA

STRONA GŁÓWNA    ARCHITEKTURA    INSPIRACJE    Portugalska rezydencja po liftingu str. 1

Portugalska rezydencja po liftingu

Portugalska rezydencja po liftingu

Fot. Photopress


Budynek w kondominium na przedmieściach Lizbony nie wyglądał okazale z małymi, okienkami i przestarzałymi meblami, ale obecni właściciele tchnęli w jego wnętrza nową jakość.


Tak znaczny metraż pozwalał zmieścić wszystko, czego potrzebuje nowoczesna rezydencja: pięć pokoi, salon, kuchnię i jadalnię, a także saunę, solarium, basen i garaż. Świadomi tych zalet nowi właściciele – małżeństwo z Rosji – nie mogli dłużej czekać. Planując częste wizyty w stolicy Portugalii, zatrudnili dekoratorkę wnętrz, Verę Cristo i dali jej pełną swobodę tworzenia nowego oblicza rezydencji. Dom miał zyskać wreszcie styl, na który dawno już sobie zasłużył.

Słońce i przestrzeń

Aby osiągnąć swój cel, Vera Cristo postanowiła wprowadzić do środka więcej światła i poprawić układ mieszkania, zbyt mocno dotąd podzielonego na odrębne pomieszczenia. Poleciła wyburzyć szereg ścian działowych i powiększyć przeszklenia okien, tak aby rosyjscy właściciele mogli cieszyć się urokami portugalskiego słońca. Projektantka zdecydowała także o wygładzeniu stiukowych ścian, pomalowaniu ich odcieniami szarości, beżu i zieleni oraz wykończeniu podłóg betonowymi taflami imitującymi kamień. Dzięki tym zabiegom pokoje zyskały nowy wizerunek: bardziej czysty i przestrzenny.

Teatralne wejście

Cristo pragnęła podkreślić moc nowego dekoru. Świadczy o tym zaokrąglone wejście do głównego pomieszczenia, utrzymane w czarno-białej tonacji. Niczym w sali teatralnej, eklektycznie ubogaconej elementami neoklasycznymi, ludwikowskimi i nowoczesnymi, uwagę gości przykuwa czarna, wklęsła ściana z lustrem o pozłacanej ramie – to kurtyna. Przed nią suflerzy – geometryczne kolumny, na których usadowiły się duże, ozdobne naczynia ze szkła. W ich wnętrzach żeglują świece, a kryształowy żyrandol potęguje wrażenie przebywania w teatrze. Ale projektantka nie zapomniała także o wymiarze funkcjonalnym: poręczny wieszak na ubrania przycupnął tuż obok wyrafinowanej scenerii.

Drzemiące pantery

W przylegającej do strefy wejściowej łazience gościnnej, ściany wykończone zostały ułożonymi horyzontalnie, szarymi pasami. Lampa w formie eleganckiej, metalowej rzeźby, oświetla pomieszczenie delikatnymi, nastrojowymi refleksami. Zaproszeni goście przechodzą przez salon, w którym główną rolę grają sofy o charakterystycznym, ciemnym kolorze, wyglądające jak drzemiące pantery. Publiczność podziwia tu cztery prostopadłościenne kolumny, wykonane z drewna i stali, zwieńczone – podobnie jak przy wejściu – wazonami i płynącymi po tafli wody świecami. Ich blask pada na złocone ramy obrazów, nadając wnętrzu iście pałacowe oblicze.




Autor: Eva Martins, tłum. Karol Usakiewicz, fot. Photoforpress



Dodaj komentarz

PRZECZYTAJ TAKŻE