ARCHITEKTURA

STRONA GŁÓWNA  /  ARCHITEKTURA  /  POSESJA  /  Dom wakacyjny wg Jacka Kolasińskiego str. 1

Dom wakacyjny wg Jacka Kolasińskiego

Dom wakacyjny wg Jacka Kolasińskiego


Las, cisza, historia i tradycja. Wakacje na przedmieściach Berlina, w zabytkowych, pałacowych wnętrzach, wypełnionych historią i dobrym wzornictwem smakują jak włoski deser z dodatkiem owoców leśnych, a pachną ciepłym chlebem z pastą z ciecierzycy. Dlatego wciąż mamy ochotę na więcej... 


Właściciele mieszkania wyodrębnionego w zabytkowym kompleksie pałacowym pod Berlinem marzyli o letnim apartamencie, w którym mogliby wspólnie z rodziną i przyjaciółmi spędzać wolny czas podczas wakacji, świąt i urządzać okolicznościowe przyjęcia. Niestety, historyczne wnętrza w pałacu zostały mocno zniszczone, ściany wymagały osuszania i konserwacji, a podłoga była klepiskiem. Generalny remont zabytkowych wnętrz wymagał usunięcia ogromnych ilości śmieci ze wszystkich pomieszczeń apartamentu. Drewniane deski w kuchni i cegły na podłodze w salonie układane były na nowo. W mieszkaniu znajdowała się studnia wodna o głębokości ośmiu metrów, którą także należało zabezpieczyć i odpowiednio wkomponować w układ wnętrz.

Morze Śródziemne w centrum Europy

Wnętrza letniego berlińskiego mieszkania zaprojektował Polak, Jacek Kolasiński, właściciel pracowni LOFT Kolasiński. Pomysł na projekt aranżacji tego oryginalnego mieszkania nawiązuje trochę do starej śródziemnomorskiej architektury – małe okna, białe tynki, ceglane sklepienia, przestronne, otwarte wnętrza i naturalne materiały na podłogach. Natomiast wyposażenie i umeblowanie miało być nieco ekscentryczne, tajemnicze, ale też eleganckie.

Wśród mebli i dekoracji znalazły się produkty polskie, czeskie i duńskie z przełomu lat 50–60. XX wieku. Część wyposażenia zaprojektowano i wykonano w pracowni LOFT Kolasiński. – W naszej stolarni powstają meble i akcesoria (np. lustra), często produkowane na potrzeby konkretnych projektów, w pojedynczych egzemplarzach – zauważa Jacek Kolasiński.

Kolekcjonerskie smaczki

Meble, lampy i dekoracje projektant skompletował dzięki kontaktom z kolekcjonerami i handlarzami, od których pozyskuje te przedmioty od lat. W wielu przypadkach poddane zostały one kompleksowej renowacji. – Cieszy mnie fakt iż większość mebli, lamp, dywanów użytych w tym wnętrzu pochodzi z Polski. Kilka z tych przedmiotów to unikaty (również pojedyncze egzemplarze wykonane na zamówienie przed wielu laty) – podkreśla projektant.

W salonie warto zwrócić uwagę na duży wełniany dywan wyprodukowany w 1968 roku w Kowarach, a także na komodę sąsiadującą z najbardziej rozpoznawalną pracą Wiesława Wałkuskiego – plakatem Satyrykon ‘91, na którym błazen zasłonięty drapowaną tkaniną w czerwieni wystawia zielony jak trawa język. Zaś komoda ma swoją ukrytą historię, jest to bowiem mebel wykonany na zamówienie dla jednego z działaczy partyjnych na przełomie lat 60–70. XX wieku w Katowicach.

– Bardzo ciekawa opowieść wiąże się także z czterema fotelami z szarą tapicerką. Zakupione na aukcji, wyprodukowane w latach 50., wymagały kompleksowego remontu. Są to bardzo rzadkie meble, powstały w małej, ale kultowej polskiej wytwórni „Wschód” w Zadzielu koło Żywca, specjalizującej się w stylistyce Bauhaus. Fabryka została przebranżowiona na produkcję mebli medycznych, ponieważ ówczesne władze uznały produkty z Zadziela za zbyt awangardowe.

Kanikuła na wsi

Właścicielom letniego apartamentu zależało, by kuchnia miała prosty, domowy i wiejski charakter. Stąd praktyczna, metalowa zabudowa kuchenna z otwartymi półkami na garnki i naczynia. Centralne miejsce zajął solidny drewniany stół na kółkach i ławy. Wnętrze oświetlono oryginalnym żyrandolem polskiego projektu z lat 60–70. XX wieku.

Oszczędna, praktycznie zorganizowana kuchnia o rustykalnym charakterze stała się doskonałym miejscem do wspólnego przygotowywania domowych specjałów – pysznych deserów, wiejskiego chleba, pieczystego czy lekkiej pasty z ciecierzycy.

Ukoronowaniem wspólnego gotowania jest zwykle wytworna kolacja na tarasie w bliskim otoczeniu natury i historii. W jadalni pod chmurką zaproszeni goście zasiadają zwykle na kultowych krzesłach Eamsów z końca lat 60., stojących przy stole, który powstał w stolarni LOFT Kolasiński. Zaś po obfitym posiłku do wypoczynku w strefie relaksu na świeżym powietrzu zapraszają rattanowo stalowe fotele z ulubionych przez projektanta lat sześćdziesiątych oraz poddane gruntownej renowacji dwie unikatowe sofy.

 

 

Studio Loft Kolasiński, www.loft kolasiński.pl

Studio zajmuje się kompleksowym projektowaniem wnętrz prywatnych i publicznych, a także wzornictwem przemysłowym. Na potrzeby realizowanych aranżacji wnętrz, zespół projektuje i produkuje wysokiej jakości meble drewniane i akcesoria meblowe. Wykonuje również unikatowe projekty dywanów, które są ręcznie tkane w Nepalu. Studio specjalizuje się w pozyskiwaniu wyjątkowych mebli, oświetlenia, ceramiki, grafik i dywanów vintage. Przy renowacji mebli szczególną uwagę zwraca na zachowanie oryginalnego charakteru obiektów. Stale poszerza grono współpracujących z nim specjalistów rzadkich dziedzin, by móc wykonywać unikalne i dostosowane do indywidualnych potrzeb projekty wnętrz. Niejednokrotnie realizuje zlecenia projektów wnętrz nietypowych nieruchomości, takich jak adaptacje industrialnych budynków, poddaszy i starych domów.




Autor: Tekst: Maria Kubala Projekt wnętrz: Loft Kolasiński, Jacek Kolasiński, www.loft‑kolasiński.pl Zdjęcia: Karolina Bąk