ARCHITEKTURA

STRONA GŁÓWNA  /  ARCHITEKTURA  /  POSESJA  /  Rezydencja na urwisku str. 1

Rezydencja na urwisku

Rezydencja na urwisku


Trzeba uwierzyć na słowo, że tu, gdzie dziś stoi rezydencja, było skalne urwisko. Każdy atut tego niezwykłego miejsca został perfekcyjnie wykorzystany. Panorama na jezioro jest częścią aranżacji wnętrz. 


Rezydencja znajduje się w Kanadzie, tuż przy granicy z USA. Wybudowana została w 2017 r. Miejsce jest wyjątkowe. To skalisty brzeg jeziora Memphremagog. Nazwa wywodzi się z narzecza indiańskiego i w wolnym tłumaczeniu oznacza „dużo wody”. Legenda głosi, że w jeziorze mieszka potwór Memphe, podobny do słynnego Loch Ness, ale... nie widziano go od lat.

Na brzegu urwiska

Skaliste brzegi jeziora, aż do linii wody, porasta las. Korony starych drzew dosłownie chylą się ku tafli jeziora. Działka, na której znajduje się dom, była stromym urwiskiem pokrytym granitem. Z jednej strony – bardzo trudnym do zagospodarowania, a z drugiej – dającym niesamowite możliwości kreowania przestrzeni.

Trudnego zadania zaprojektowania rezydencji podjęło się studio MU Architecture, a wykonania konstrukcji – GenieX. Potencjał miejsca został wykorzystany maksymalnie. Na skalistym zboczu wyrósł smukły dom – The Slender House. Z zewnątrz jest surowy, minimalistyczny, wtapiający się w naturalne otoczenie. Architekci starali się jak najmniej ingerować w dziką przyrodę. Pozostawione zostały stare drzewa i granitowe głazy. Elewacja jest wykończona drewnem i kamieniem.

Gdy przejeżdża się drogą obok rezydencji, można jej... nie zauważyć. Dach bowiem, z perspektywy publicznej jezdni, tworzy rodzaj piątej elewacji, która – jak parawan – chroni prywatność mieszkańców.

Jasno i przestronnie

Wewnątrz dom zachwyca przestronnością i ogromną ilością światła dziennego. Wszystkie pomieszczenia, oprócz garażu i pralni, mają panoramiczne okna z widokiem na jezioro. Krajobraz dosłownie wchodzi do środka – codziennie inny, zachwycający spokojem i kolorami. To wyrafinowany element aranżacji wnętrz, wykonany przez Naturę.

Architekci z MU Architecture dołożyli starań, by wystrój wnętrz nie dominował nad pejzażem za oknami. Pomieszczenia spowija głównie biel, tu i ówdzie przechodząca w kamienne szarości, np. w salonie kąpielowym. Wszędzie jest dużo drewna, które znakomicie ociepla minimalistyczne wnętrza.

Wrażenie przestronności to również efekt mistrzowskiego zamaskowania drobnych przedmiotów: od naczyń kuchennych po ubrania. Schowany został nawet telewizor! Szczególnie ciekawa jest zabudowa salonu oraz kuchni. Oba pomieszczenia tworzą jednoprzestrzenne, reprezentacyjne wnętrze. Na pierwszy rzut oka nie widać mebli do przechowywania. Są sofa, wyspa, stół... W rzeczywistości szafek i szuflad jest tutaj mnóstwo i to aż do sufitu, zarówno w kuchni, jak i salonie. W jednej z nich – przy kominku – został ukryty telewizor. Zabudowa jest biała, tak jak ściany. Została specjalnie zaprojektowana do tego wnętrza, a jej wykonania podjęła się firma Illo. Białe, pozbawione uchwytów fronty mają układ dostosowany do proporcji pomieszczenia i ram okien. Dzięki temu tworzą gładką powierzchnię, a ich delikatny rysunek podziału harmonijne wpisuje się w rytm aranżacji.

Prywatna przystań

Rezydencja jest zaprojektowana tak, by mieszkańcy mogli wypoczywać z dala od miejskiego zgiełku i zawodowych obowiązków. To ich mikroświat w otoczeniu przyrody. Codzienne życie toczy się wśród drzew, szumu jeziora i śpiewu ptaków. Można wspólnie gotować w świetnie wyposażonej kuchni. Wieczorami korzystać z relaksującej kąpieli w luksusowym salonie łazienkowym, czy spędzać czas na tarasie.

Wyjątkowy charakter ma także ogród. Ukształtowany jest kaskadowo, ze względu na strome położenie działki. Na pozór wydaje się dziki, jakby był ukształtowany w naturalny sposób. Rośliny mają dodatkowe zadanie – ich korzenie umacniają stromy brzeg. Do dekoracji ogrodu wykorzystano granitowe kamienie, jakich mnóstwo w tej okolicy.

Z kamiennych płyt wykonano też schody biegnące do jeziora. Na ich końcu znajduje się prywatna przystań z łodziami. Nie jest to jednak przystań zwyczajna. Mały budynek na pomoście to jednocześnie rodzaj altany na wodzie. Wewnątrz znajduje się aneks kuchenny przystosowany do spotkań towarzyskich. Na dachu zaś czekają leżaki – to miejsce idealne do kontemplacji zachodu słońca.




Autor: Tekst: Małgorzata Nietupska, Projekt: MU Architecture, www.architecture‑mu.com Zdjęcia: Stéphane Groleau