ARCHITEKTURA

STRONA GŁÓWNA  /  ARCHITEKTURA  /  POSESJA  /  Stary zamek we Francji str. 1

Stary zamek we Francji

Stary zamek we Francji


Nie ma na świecie nic równie potężnego jak pomysł, którego czas właśnie nadszedł – to słowa pisarza Wiktora Hugo. Tak było z tym starym zamkiem we Francji. Zamieszkali w nim Holendrzy kochający antyki i skandynawski design. 


Gdy Trude i Peter zobaczyli w gazecie pałac nad rzeką Erdre, od razu wiedzieli, że to miejsce na kolejną przystań w ich życiu. Wiekowy budynek pamięta czasy sprzed Rewolucji Francuskiej. Rzeka Erdre zaś jest uważana za najpiękniejszą we Francji.

Najpierw Prowansja

Trude i Peter pochodzą z niewielkiego miasteczka Tiel w Holandii. Najpierw osiedlili się w Prowansji. Trude zajęła się projektowaniem wnętrz i założyła antykwariat Lumieres du Nord. To sklep nietypowy – obok antyków francuskich są w nim przedmioty ze skandynawską duszą. Ona i Peter prowadzą aktywne życie. Trude była kiedyś instruktorką tenisa. Peter zaś uwielbia żeglarstwo. Obydwoje lubią wojaże w poszukiwaniu starych przedmiotów.

– Po 10 latach w Prowansji poczuliśmy potrzebę ucieczki od upału – mówi Trude. – Zawsze lubiłam Bretanię i kiedy zobaczyłam ten pałac wystawiony na sprzedaż we francuskim czasopiśmie, to była miłość od pierwszego wejrzenia.

Taka decyzja to jeden z tych momentów w życiu, gdy się wie, że czas na zmiany. Pałac jakby przez wieki czekał właśnie na nich. Kupili go i porzucili Prowansję.

Stare i nowe

Pałac został wybudowany w 1750 r. w stylu Ludwika XVI przez właściciela statków handlowych, które cumowały w pobliskim Nantes. Ma 4 kondygnacje i powierzchnię 450 metrów kwadratowych. Aranżacją wnętrz zajęła się Trude. Wiele elementów wyposażenia, jak kamienna podłoga w kuchni i parkiet w salonie, to oryginały z 1750 r.

Każde pomieszczenie, przedmiot, detal ma pasjonującą historię. Szanując to, co stare, nowi właściciele wprowadzili nowoczesność na miarę XXI wieku. W swoim pałacu mieli wreszcie do dyspozycji dużo przestrzeni na wyeksponowanie pamiątek rodzinnych oraz antyków kolekcjonowanych od lat.

W salonie znów zasiada się przy kominku, tak jak robiła to rodzina pierwszego właściciela pałacu. Kominek oraz lustro nad nim zachowały się z ich czasów. Sofa to mebel współczesny – projekt Piero Lissoniego dla De Padova. W sypialni właścicieli stanęło łoże z czasów Dyrektoriatu, a na ścianie zawisł portret wagabundy, odziedziczony po dziadkach. Z lat Dyrektoriatu pochodzi także kominek w holu, znaleziony na południu Francji. Królową łazienki jest antyczna wanna. To prezent od sąsiada, który pozbył się jej ze swojego domu. Po pomalowaniu na niebieskoczarny kolor odzyskała dawny szyk.

W starych wnętrzach, obok antyków, świetnie odnalazło się wzornictwo skandynawskie: pościel By Nord, deski do krojenia Plein Sud czy kosze na śmieci, ręczniki i akcesoria łazienkowe Vipp.

Fuzja smaków

Ulubiony przez właścicieli eklektyczny styl wyjątkowo efektownie prezentuje się w kuchni. Meble są tutaj nowoczesne, wykonane ze stali w czarnym kolorze. Ich minimalistyczną linię podkreśla kamienna podłoga sprzed ponad 200 lat. Właściciele wybrali meble z katalogu duńskiej firmy Vipp.

– Widziałam tę kuchnię we francuskim czasopiśmie i natychmiast poprosiłam mojego duńskiego przyjaciela, aby obejrzał ją na żywo w salonie Vipp w Kopenhadze. Kupiliśmy ją, nigdy jej nie widząc – opowiada Trude. – Uważałam, że jej industrialny wygląd będzie idealnym kontrastem do naszych delikatnych wnętrz. Dla nas kuchnia Vipp jest nowoczesna, a jednocześnie ponadczasowa, pasująca do tego zabytkowego budynku.

Stalowa kuchnia Vipp jest stworzona do wspólnego gotowania. Każda rzecz ma swoje miejsce, łatwo ją posprzątać. Pani domu jest zachwycona silikonowymi wykończeniami, m.in. wnętrz szuflad. W wyposażeniu kuchni są urządzenia AGD z Vipp oraz Smeg. Na co dzień używa się tutaj naczyń, które są albo pamiątkami rodzinnymi, albo pochodzą ze zbiorów państwa domu zakupionych w różnych krajach Europy. Do nich dokupiono nowości w minimalistycznym stylu firmy Vipp.

Jadalnia to także kolaż stylów i epok. Szczególnie niezwykły jest bardzo prosty, stary stół. Pochodzi z klasztoru! Podczas posiłków przy nim mniszki nie mogły patrzeć sobie w oczy... Dziś klasztorny stół awansował do miana pałacowego i ta reguła nie obowiązuje. Jego surowy kształt ciekawie podkreślają nowoczesne krzesła zaprojektowane przez Philippe’a Starcka – światowej klasy francuskiego projektanta.

Rodzinna siedziba

Dzieci Trude i Petera są już dorosłe. W pałacu zawsze czekają na nich pokoje. Córka – absolwentka Atelier Chardon Savard – ma własną markę torebek i i odzieży Lotte Stolwijk. Pałac to miejsce, gdzie lubi projektować nowe kolekcje. W takim miejscu nietrudno o inspiracje. W jej pokoju są pierwsza para bucików, woskowa lalka, ptaszek holenderskiego artysty... Stare łóżko w francuskim stylu pochodzi z Amsterdamu. W pokoju syna zachwyca układ starych belek stropowych na suficie i posadzce. Kredens, przywieziony z Austrii, to schowek na jego ulubione deskorolki.

Jak przystało na Holendrów, narodu kochającego morze, Trude i Peter nawet na zakupy wolą popłynąć łodzią niż jechać samochodem. Z pałacu do przystani na rzece Erdre, gdzie czeka łódź, prowadzi aleja wysadzana 75 bukszpanami.

Ogromny ogród (1,4 ha) skrywa jeszcze wiele tajemnic. Jedną z nich udało się rozwikłać. To historia ogromnych żywotników, jednych z najstarszych w Europie. Posadzono je tutaj w połowie XVIII w. Przypominają o pierwszych właścicielach pałacu. Żywotniki przywieźli ich krewni z Ameryki Północnej. 




Autor: Tekst: Małgorzata Nietupska Zdjęcia: Vipp, www.vipp.com Projekt wnętrz: Trude Stolwijk, Lumieres du Nord, www.lumieresdunord.com