ARCHITEKTURA

STRONA GŁÓWNA  /  ARCHITEKTURA  /  UWAGA NA DETAL  /  Wejście do rezydencji str. 1

Wejście do rezydencji

Wejście do rezydencji

Fot. Anne Kitzman/Shutterstock


Strefa wejściowa rezydencji nie powinna odbiegać od stylistyki budynku. W myśl zasady, że najważniejsze jest pierwsze wrażenie, ma być reprezentacyjna i dobrze widoczna.


Główne wejście do rezydencji to wizytówka mieszkańców oraz architekta, odpowiedzialnego za projekt budynku. Bywa „z przytupem”, aby każdy od samego progu mógł przekonać się o asertywności właściciela. Albo skromne, ledwie zapraszając do wnętrza domu, z którego goście – po krótkiej wizycie – wymkną się „po angielsku”.

W projektowaniu wejścia do rezydencji pierwsze skrzypce grają proporcje. Zarówno ogólne założenia architektoniczne, jak i elementy dekoracyjne tej części budynku, zależą od anturażu: stylu i formy całej budowli oraz aranżacji przestrzeni przed domem. Strefa wejściowa może łagodnie komponować się z otoczeniem, albo przeciwstawiać się harmonii, wprowadzając przemyślany przez projektanta efekt kontrastu. Obowiązują wciąż zasady określone w starożytności przez Witruwiusza – architektura, również ta mała, musi być trwała, użyteczna i piękna.

— Ważne jest, aby główne wejście do rezydencji było widoczne już od furtki prowadzącej na teren posesji — wyjaśnia architekt Anna Borecka-Warczak z warszawskiej pracowni lw-architekci. — Czasem wystarczy oznakowana droga. Zacznijmy od interesującego wzoru posadzki. Wzdłuż alejki zaplanujmy ozdobne murki, ławeczki, posadźmy piękne rośliny. Tuż przed wejściem można zorganizować miejsce odpoczynku. W dworkach taką funkcję pełnić będzie ganek, w letnich rezydencjach – weranda. Doskonale sprawdza się w trakcie „króciutkich” spotkań z sąsiadką, wizyt listonosza i zawsze wtedy, gdy „tak trudno się rozstać”.

Klasyka i nowoczesność

Estetyka strefy wejściowej nie powinna odbiegać od ogólnej stylistyki budynku. W wielkim uproszczeniu style rezydencji można uszeregować w dwie bardzo pojemne grupy – historyzujące, najczęściej nawiązujące do formy dworku szlacheckiego, willi włoskiej czy domu wiktoriańskiego oraz nowoczesne, np. modernistyczne, minimalistyczne albo inspirowane dekonstruktywizmem. Niezależnie od estetyki, wejście do rezydencji musi pełnić funkcję użytkową – chronić przed kaprysami aury, bezpiecznie i komfortowo wprowadzać mieszkańców oraz gości do wnętrza budynku.

— Budynki klasyczne narzucają symetrię, więc wejście do nich umiejscowione będzie centralnie — mówi architekt Jolanta Włodarczyk z Biura Projektowego Włodarczyk&Włodarczyk w Sieradzu. — Najczęściej architekci proponują trzy warianty projektowania wejścia w tej formule: portyk z kolumnami, balkony na kolumnach oraz nadwieszenie kondygnacji górnej, czyli podcień. W budynkach modernistycznych wskazana jest natomiast asymetria. Wejście można podkreślić wykuszami, szklanymi daszkami, nowoczesnymi w formie kolumnami, np. obłożonymi stalą nierdzewną.

 

Schody jak skała

Wymagania użytkowe oraz formuła estetyczna nawiązująca do architektury budynku to podstawowe wyznaczniki dobrego zaplanowania schodów wejściowych. Wymiary stopni schodów w budownictwie jednorodzinnym nie są dokładnie określone przepisami, ale już w wielorodzinnym minimalna ich szerokość to 35 cm, a wysokość ok. 15 cm. Im szerszy stopień, tym bardziej staje się reprezentacyjny. W rezydencjach często robi się stopnie na tzw. „długi krok”, czyli np. 60 cm szerokości i 15 cm wysokości.

Wybór materiału, z którego wykonane zostaną schody, a szczególnie ich warstwa okładzinowa, zewnętrzna, zależy od warunków klimatycznych i – oczywiście – możliwości finansowych właściciela. Aby schody spełniały wymagania użytkowe, materiał wykorzystany do ich budowy musi być trwały, odporny na niską temperaturę, antypoślizgowy i charakteryzujący się małą nasiąkliwością. Walory takie mają granit i bazalt. Budując schody z piaskowca, warto zadbać o dodatkowe zabezpieczenie przed erozyjnym działaniem wody.

— Aby umieścić budynek w odpowiedniej perspektywie, często lokuje się go na niewielkim wzniesieniu — tłumaczy Jolanta Włodarczyk. — Projektuje się również cokół, a zatem parter znajduje się około 60 cm nad powierzchnią terenu wokół domu. Różnicę trzeba pokonać budując schody – wystarczą cztery lub trzy stopnie. Umieszczamy je w centrum i, jeśli jest to możliwe, nie projektujemy balustrady. Schody wejściowe najczęściej wykańczane są kamieniem, najlepiej granitem płomieniowanym. Dzięki temu są one trwałe, o szorstkiej powierzchni zabezpieczającej przed poślizgiem. Nie ma też dużej ilości spoin, które powstają przy wykańczaniu schodów gresem albo płytkami.

We współczesnym projektowaniu można zauważyć też tendencję do całkowitego wyeliminowania schodów i zastąpienia ich podestem lub po prostu rysunkiem posadzki. Jest to szczególnie wygodne dla osób starszych, korzystających z wózka albo kul.

Mierzymy wysoko

Wrażenie reprezentacyjności wejścia do rezydencji w dużej mierze zależy od drzwi. Należy pamiętać, aby były one proporcjonalnie wysokie do przestrzeni wejściowej. Rezydencje wymagają więc drzwi na zamówienie, wyższych niż standardowe. Ich szerokość warunkowana jest otaczającymi je elementami architektury – w budynkach historyzujących, z doświetlonym oknami przedsionkiem, wystarczą pojedyncze drzwi, ale odpowiednio wysokie.

— W dworkach, w których strefa za drzwiami doświetlona jest symetrycznie umiejscowionymi oknami, zaplanujmy pojedyncze drzwi, które mogą mieć elementy rzeźbione, intarsje. Mogą być też wykonane z dwóch, ciekawie połączonych rodzajów drewna — mówi Jolanta Włodarczyk. — Jeśli wokół drzwi brakuje doświetlenia, muszą być one szersze, wzbogacone świetlikami.

 

Ukryte źródło

Oświetlenie strefy wejściowej spełnia nie tylko – tak oczywistą – rolę użytkową. Może wydobyć z mroku estetyczne walory budynku albo podkreślić niezwykły element architektury, który nie rzuca się w oczy za dnia, a nocą zaskakuje zupełnie niespodziewaną formą. Planując rozmieszczenie punktów światła przy wejściu, projektant znów sięga po stylistykę całej rezydencji.

— Trudno stosować nowoczesne rozwiązania w oświetleniu wejścia do klasycznej rezydencji, utrzymanej w stylu dworku szlacheckiego — tłumaczy Jolanta Włodarczyk. — W tym przypadku wejście można oświetlić tradycyjnymi plafonami i kinkietami. Natomiast w modernistycznych rezydencjach sprawdza się pomysł oświetlenia strefy wejściowej z podestów, ukrywania źródła światła we wnękach. Wskazane jest poszukiwanie zaskakujących rozwiązań, w których wchodzący widzi wspaniale oświetlone wejście, ale nie ma pojęcia, skąd pada światło.

Ozdobić z umiarem

Tradycyjne dekoracje, czyli rzeźbione drzwi oraz sztukaterie oparte na pokrytych żywicą i otynkowanych elementach styropianowych, sprawdzają się w architekturze historyzującej. Profile zdobień nawiązywać będą do klasycznych wzorów, wykorzystywanych do wyróżnienia strefy wejściowej dworku szlacheckiego. Dekorować należy z umiarem, aby nie przesadzić ze zdobieniami. Jeśli drzwi wejściowe mają wyraźnie zaznaczony element dekoracyjny, sąsiadujące z nimi okna ozdobione są... bardzo delikatnie. Upiększyć strefę wejściową mogą także kamienie albo... światło.

— Strefę wejściową nowoczesnej rezydencji doskonale uzupełni dekoracja z pięknych kamieni, na przykład z granitu polerowanego, spod którego sączyć się będzie światło — mówi architekt Jolanta Włodarczyk. — Do tego dodamy wysokie drzwi pokryte fornirem i... to wystarczy. O pięknym udekorowaniu wejścia nie decyduje ilość zdobień, ale jakość użytych materiałów oraz sposób oświetlenia.

Roztopić lody

Wejście do rezydencji pełni także funkcję strefy bezpieczeństwa. Właściciele instalują antywłamaniowe drzwi wejściowe, zakładają systemy alarmowe i wideodomofon, który nie tylko stworzy barierę dla intruzów, ale przysłuży się także w inny sposób: podczas złej pogody nie trzeba wychodzić na zewnątrz, żeby otworzyć bramę i furtkę zaproszonym gościom albo listonoszowi. Śnieżne zimy coraz częściej skłaniają też do inwestowania w instalację przeciwoblodzeniową. Różne jej formy można montować na dachach, rynnach, podjazdach i chodnikach. Ale czy system przeciwoblodzeniowy schodów zewnętrznych będzie spełniał swoją funkcję, a jednocześnie nie zmieni estetyki strefy wejściowej? Nie ma obaw. Jest on w zasadzie niewidoczny. Kable grzejne znajdują się pod warstwą zewnętrzną. Układa się je równolegle wzdłuż dłuższego boku stopni tak, aby ich skrajne odcinki znalazły się blisko krawędzi. Wylewka o grubości 3–5 cm przykrywa kable i dopiero na niej może być położona zewnętrzna warstwa okładzinowa schodów. Mieszkańcy rezydencji na pewno docenią walory systemu przeciwoblodzeniowego, który oszczędzi im odśnieżania posesji i uchroni przed niebezpiecznymi poślizgami.




Autor: Karol Usakiewicz