ARCHITEKTURA

STRONA GŁÓWNA  /  ARCHITEKTURA  /  UWAGA NA DETAL  /  Wykute z sercem str. 1

Wykute z sercem

Wykute z sercem


Stalowe balustrady miały być elementem wieńczącym efekt ciepłej, klasycznej rezydencji dla wielopokoleniowej rodziny. Jednak połączenie niezwykłych właściwości surowca, wiedzy pomysłodawców i kunsztu rzemiosła kowala-artysty nadało im rzadko spotykaną cechę – umiejętność wprawiania obserwatora w zachwyt.


Właściciele rezydencji na Mazowszu przywieźli z Włoch marzenie. Zapragnęli mieć dom pełen ciepłych, okrągłych i łukowatych form, które w umiarkowanym klimacie pozwolą zachować wspomnienie śródziemnomorskiego słońca. Mieli jasną wizję cech, jakimi ich dom powinien się odznaczać. Na pierwszym miejscu była funkcjonalność, następnie – bezpieczeństwo, na końcu piękno. Funkcjonalność była fundamentem dla powstania bryły budynku, za piękno miały odpowiadać detale. Stworzenia domu z marzeń podjęli się architekci Grażyna i Lech Domaszczyńscy, właściciele Autorskiej Pracownik Architektonicznej „Arex” z Warszawy.

Wzory jak z secesji

Wykonanie balustrady z kutych elementów ze stali nie było przypadkowe. Stal jest jednym z najbardziej uniwersalnych i wszechstronnych materiałów, który pozwala na niemal nieograniczony wybór kształtów i form. Inwestorom zależało na tym, aby w balustradach obecne były formy łukowate, ślimakowate, a więc miękkie, płynne i organiczne.

— Stal daje niemal nieograniczone możliwości modelowania detalu architektonicznego. Ze względu na swoje właściwości fizyczne, pozwala ona spełnić niemal każdą architektoniczną zachciankę, a w formie kutej ma ogromne walory estetyczne i wizualne. — mówi architekt Agnieszka Szambelan, która pomagała przy projektowaniu balustrad na zewnątrz domu. — Balustrady w sposób „widzialny” i „niewidzialny” dzielą przestrzenie, które raz chcemy zamykać, a innym razem otwierać. W tym przypadku subtelnie wystylizowały one charakter domu. Idąc odrobinę w stronę secesji, nadały tej rezydencji niepowtarzalny smak i styl.

Kowal z duszą

Każdy dom potrzebuje ozdoby. Czasami jednak do końca nie wiadomo, który element wystroju przyjmie na siebie pierwszoplanową rolę dekoracyjną.

— Zastosowanie elementów stalowych w architekturze wnętrz przekracza granice czasu i stylu. Mogą one samodzielnie nadawać przestrzeniom, tak jak w tym przypadku, miękkości, płynności i smaku przywołującego klimat secesji. A mogą też, w połączeniu z ciepłym drewnem i zimnym szkłem, stać się elementem wystroju zupełnie nowoczesnego wnętrza — tłumaczy Agnieszka Szambelan.

Kuta stal ma niezwykłą właściwość balansowania na granicy sztuki „prawdziwej” i sztuki użytkowej. Jej unikatowość wiąże się z faktem, iż jej kucie wymaga ogromnej precyzji i plastyczności. W przypadku tej rezydencji, balustrady zostały wykonane przez kowala z duszą artysty, który podszedł do realizacji zlecenia z ogromnym zaangażowaniem i znawstwem fachu.

— Efekt końcowy pozytywnie nas zaskoczył. Jego istotną składową był znakomity warsztat kowala, który dobrze zapowiadający się projekt potrafił przekuć w rzeczywistość. Jego doświadczenie w rzemiośle pozwoliło na zrealizowanie najbardziej skomplikowanych elementów balustrady — opowiada architekt. — W przypadku form kutych, które są na granicy sztuki użytkowej i sztuki przez duże „S”, warto poświęcić więcej czasu i uwagi na znalezienie odpowiedniego wykonawcy. Jego warsztat i umiejętności mają ogromny wpływ na ostateczny efekt.

 

Twórczość bez barier

Dawne XIX-wieczne kowalstwo matrycowe poszło w zapomnienie. Balustrady w tej rezydencji powstały z połączenia stalowych rurek i prętów. Plastyczność formy zapewnia kucie stali w bardzo wysokiej temperaturze, co sprawia, że metal jest w formie płynnej i poddaje się dowolnej obróbce. Na tym właśnie etapie, oprócz rzemiosła i dobrego fachu, pojawia się konieczność artystycznego zacięcia.

— Do swojej pracy podchodzę z sercem. Po prostu lubię, jak coś ładnie wygląda. Narzędzia, w zależności od potrzeb, wykonuję sam. Uważam, że w zakresie kucia stali wciąż jest wiele technik do odkrycia. Współczesna architektura narzuca nam stale nowe formy i style, a stal potrafi się wpasować w potrzebę każdej architektury. Trzeba mieć jedynie dobre narzędzia i odrobinę wyobraźni, innych barier nie ma — tłumaczy kowal Stanisław Patruch, wykonawca balustrad w rezydencji.

Łatwe w pielęgnacji

Ogromnym atutem elementów stalowych jest łatwość ich pielęgnacji. Na rynku dostępna jest cała gama preparatów do ochrony konstrukcji wykonanych z metalu. Utrzymanie pierwotnego wyglądu zapewniają przede wszystkim farby i różnego rodzaju środki chemiczne.

— Do pielęgnacji kutych elementów stalowych właściwie wystarczą środki do czyszczenia deski rozdzielczej w samochodzie — wyjaśnia Stanisław Patruch. — Pod wpływem czynników atmosferycznych farba się utlenia i zmienia kolor. Niektórzy podejmują wtedy decyzję o powtórnym malowaniu stali, innym z kolei bardzo się taka zmiana podoba. Wszystko zależy od indywidualnych potrzeb właścicieli rezydencji.

Piękne i bezpieczne

Na początku powstał projekt balustrad wewnętrznych. Kiedy zostały skończone, a efekt ostateczny okazał się zaskakująco pozytywny, narodził się pomysł, aby stalowe balustrady były również elementem dekorującym bryłę rezydencji. Działanie to sprawiło, że właścicielom udało się zachować spójność i konsekwencję stylu. Do tych niezwykle istotnych walorów estetycznych dołączają też cechy użytkowe, takie jak bezpieczeństwo. Elementy dekoracyjne zostały połączone w taki sposób, aby nie stanowiły zagrożenia dla zbiegających po schodach dzieci.

Dobry efekt

Uwzględnienie tak wielu aspektów, w tym najważniejszych, takich jak bezpieczeństwo, funkcjonalność i piękno, było nie lada wyzwaniem dla pomysłodawców projektu i wykonawcy zlecenia. W cały projekt, zarówno na etapie planowania, jak i realizacji, każdy z uczestników przedsięwzięcia włożył to, co najlepsze, swoje serce i ogromne zaangażowanie. Efekt nie może więc zaskakiwać, po prostu zachwyca.




Autor: Agata Wołosik, fot. Linea