ARCHITEKTURA

STRONA GŁÓWNA  /  ARCHITEKTURA  /  W DOBREJ FORMIE  /  Dom jest tam, gdzie jest serce str. 1

Dom jest tam, gdzie jest serce

Dom jest tam, gdzie jest serce


Dom jest tam, gdzie jest serce

„Home Is Where the Heart Is”

Ilse Crawford

Wnętrze w którym mieszkamy to nie tylko kompozycja mebli i designerskich przedmiotów, to też przestrzeń postrzegana zmysłami. Każdy kolor, forma i kształt są nośnikami uczuć, nastrojów, a nierzadko i wspomnień. Co ciekawe – jest tak niezależnie od tego, czy jesteśmy tego świadomi czy nie. Można to porównać do wpływu pogody na nasze samopoczucie. W przeciwieństwie jednak do warunków atmosferycznych – to my kształtujemy przestrzeń naszego życia i jest ona mniej zmienna niż pogoda. 


Opowieść o wnętrzach – poszukiwanie „dobrej formy” – zacznijmy więc od zamknięcia oczu i wyobrażenia sobie tego, czym jest nasz wymarzony dom. Do mojej głowy napływa obraz przestrzeni rodzinnej, w której jest silne poczucie wspólnoty. Wyobrażam sobie duży rodzinny stół pełen sezonowych produktów, dzieci bawiące się za oknem, zapach świeżego pieczywa i szarlotkę z bitą śmietaną. 

Przypomina mi się też pewne urokliwe, leniwe popołudnie, które spędziłem w Dworku Wybickiego w Sikorzynie. Starałem się uchwycić ten moment na obrazie – dziecko biegnące z białym balonikiem, soczystą trawę i niezwykłą lazurową elewację. Duch rezydencji był obecny w każdej chwili i detalu. Przestrzeń zapamiętałem jako pełną uroku, ale nienachalną. Wyrazistą lecz nieoczywistą, trochę tajemniczą, a jednocześnie bezpieczną. Było to więc miejsce z jednej strony pełne kontrastów, z drugiej – niezwykle spójne.

Dom w swoim wymiarze społecznym jest nie tylko fizycznym miejscem, to też synonim szczęścia, bezpieczeństwa i spełnienia. W języku angielskim występuje rozróżnienie, które podąża za tą myślą: dom w sferze fizycznej (budynek) to house, a dom rozumiany jako ognisko domowe, miejsce gdzie żyją ludzie, to home

Jednym z najprostszych wyznaczników dobrego wnętrza jest według mnie subiektywne odczucie czy w danym miejscu (restauracji, mieszkaniu czy bibliotece) czuję się bardziej jak w home, czy bardziej jak w house. Warto czasem zadać sobie pytanie: w jakiej przestrzeni na co dzień mieszkam, czy jest to obojętny dla mnie zbiór przedmiotów, czy jednak tworzą one ognisko domowe. Jest to tym bardziej ważne, że w dobie cyfryzacji świata coraz trudniej o takie „zwyczajne” wartości jak cisza bez telewizora, spokój bez komputera czy rozmowa bez telefonu. 

Moja pierwsza zasada projektowania wnętrz to: forma podąża za sercem. Myśląc o przestrzeni przez pryzmat uczuć, analizując ją pod kątem unikalnych potrzeb domowników i rozmawiając o marzeniach (a nie tylko o kształcie i kolorze przedmiotów), zbliżamy się do pięknego życia. A takie z pewnością będzie spędzone w dobrej formie.

Podziel się swoimi refleksjami: sikorawnetrza@gmail.com




Autor: dr hab. Jan Sikora