DESIGN

STRONA GŁÓWNA  /  DESIGN  /  NAZWISKO Z MARKĄ  /  366 Concept - powrót do przeszłości str. 1

366 Concept - powrót do przeszłości

366 Concept - powrót do przeszłości


Z Agatą Górką i Maciejem Cyprykiem, twórcami marki 366 Concept 

rozmawia Agata Piszcz‑Wendołowicz


Cykl wywiadów pod tytułem „Nazwisko z marką” pasuje do Waszej działalności wyjątkowo trafnie?

Maciej Cypryk: Jak rozumiemy, chodzi tu o nazwisko Chierowskiego, gwiazdy polskiego wzornictwa. Mimo wielu bardzo wartościowych i popularnych projektów mebli, z których w latach 60.–80. XX w. korzystała większość Polaków, Józef Chierowski tak naprawdę nigdy nie został odpowiednio doceniony. 

Niewiele wiemy też o Waszych nazwiskach. Kto się kryje pod marką 366 Concept?

Agata Górka: Marka 366 Concept to dwójka młodych ludzi z Łodzi, których połączyła pasja do wzornictwa: architekt wnętrz i projektant graficzny Agata Górka oraz przedsiębiorca Maciek Cypryk, pasjonat wzornictwa z lat 50. i 60. XX w. Ukończyłam studia w Paryżu na kierunkach Architektury Wnętrz i Komunikacji Wizualnej, a także studiowałam historię sztuki na Sorbonie. W Paryżu spędziłam łącznie 10 lat studiując i pracując. Maciek jest absolwentem Politechniki Łódzkiej.

M.C.: W 2014 roku zajmowałem się jeszcze odnawianiem polskich mebli z lat 50.–70. Jednak Agata jako architekt przekonała mnie, że do większych projektów wolałaby korzystać z nowo wyprodukowanych mebli w stylu lat 50.–60. niż odnawianych, gdyż każdy odnawiany egzemplarz znacznie różnił się od siebie. Meble miały różne wymiary, proporcje, co wynikało z braku odpowiedniego nadzoru nad produkcją w fabrykach. To skłoniło nas do rozpoczęcia poszukiwań historii mebli, które odnawiałem. Zainteresował nas najpopularniejszy z nich – fotel 366 wszystkim znany jest jako projekt Chierowskiego. Postanowiliśmy wznowić produkcję oryginalnego fotela. Po miesiącach poszukiwań udało się dotrzeć do właściwych osób i pozyskać wyłączne prawa autorskie do fotela model 366. Przywróciliśmy go do produkcji, co zapoczątkowało markę 366 Concept.

Rozumiem, że nazwa Waszej firmy pochodzi od nazwy modelu fotela?

M.C.: Fotel model 366 projektu Józefa Chierowskiego jest symbolem „polskiego fotela” z tamtych lat. W okresie PRL był on szalenie popularny, w latach 60.–80.XX w. wyprodukowano go w ponad 500 000 egzemplarzy. Sam mebel był dosłownie wszędzie – w każdym biurze, barze czy klubokawiarni! To był wielki sukces, który narodził się zupełnie przypadkowo.

A.G.: O tak, sukces był wynikiem przypadku. Na początku lat 60., po pożarze, który strawił fabrykę mebli w Świebodzicach, w zakładzie pojawiła się pilna potrzeba nowych, prostych projektów mebli, które można szybko wdrożyć do produkcji. Młody projektant Chierowski w odpowiedzi na potrzebę fabryki zaproponował wdrożenie swego minimalistycznego projektu fotela.

M.C.: Projekt okazał się sukcesem, a mebel szybko stał się obiektem pożądania każdego Polaka, czego przyczyną był również specyficzny stan niedoboru charakteryzujący gospodarkę PRL. Nie umniejsza to jednak wizualnych zalet projektu Józefa Chierowskiego, co udowadnia sukces naszej wznowionej wersji w Polsce i za granicą.

Co urzekło Was w twórczości Józefa Chierowskiego, że zdecydowaliście zacząć swoją działalność właśnie od dzieła jego autorstwa?

A.G.: Z pewnością duży wpływ miało ponadczasowe piękno, o którym wspominał Maciej. Minęło już ponad 50 lat od momentu, kiedy fotel 366 pojawił się po raz pierwszy na rynku, a nadal cieszy się on zainteresowaniem miłośników wzornictwa na całym świecie. Fotel jest niewielki, wygodny, lekki i wytrzymały, dzięki czemu idealnie sprawdza się w niewielkich mieszkaniach i kawalerkach.

M.C.: Nie mniej ważnym powodem była niesamowita historia tego fotela i fakt jego ogromnej popularności w latach 60. Dzięki temu że mebel był produkowany w dużych ilościach, do dzisiaj zachowało się wiele egzemplarzy, a można zobaczyć je w przeróżnych miejscach – zaczynając od modnych klubów, a na podmiejskich działkach kończąc. Z dużej ilości zachowanych przedmiotów korzystają też firmy, zajmujące się renowacją starych mebli. Bardzo często oferują one odnowione egzemplarze klasycznego 366. To wszystko sprawia, że jest on znany przeciętnemu Polakowi, a do tego w przypadku osób pamiętających okres PRL działa jeszcze efekt nostalgii.

A.G.: Maciej wspomniał o firmach zajmujących się renowacją oryginalnych foteli 366 z roku 1962. Chciałabym dodać, że 366 Concept jest jedyną firmą na polskim rynku posiadającą prawa do produkcji i sprzedaży fotela Józefa Chierowskiego w formie zgodnej z oryginalnymi rysunkami projektanta. Mało kto wie, że oryginalny projekt fotela 366 różnił się od egzemplarzy, które znamy z lat 60., brakiem widocznych śrub łączących nogi mebla z siedziskiem. Po latach udało nam się spełnić marzenie Józefa Chierowskiego i ukryliśmy wcześniej wspomniane śruby. Sam projektant nie mógł tego zrealizować, gdyż na drodze stanął mu powszechny niedobór materiałów, charakteryzujący ówczesną epokę. Mogę śmiało powiedzieć, że fotele, które obecnie produkujemy na bazie oryginalnego projektu, są hołdem złożonym Józefowi Chierowskiemu i jego fotelowi model 366.

Do kogo kierujecie swoją ofertę?

M.C.: W zasadzie do każdego, kto docenia piękno ponadczasowego, minimalistycznego wzornictwa i chciałby posiadać w swoim domu ikonę dizajnu.

A.G.: Nasze meble idealnie sprawdzają się w codziennych wnętrzach, utrzymanych w stylu loft czy skandynawskim, ale również w hotelach, barach lub restauracjach – wnętrzach o charakterze komercyjnym. Z tego powodu nie staramy się pozycjonować na jeden typ odbiorcy, oferując nasze meble klientom indywidualnym i biznesowym.

M.C.: Całkowicie zgadzam się z Agatą. Jesteśmy pozytywnie zaskoczeni odzewem klientów z Europy Zachodniej, gdzie fotel został przyjęty entuzjastycznie. Sprzedajemy go z sukcesem w Niemczech, Austrii, Francji, Beneluksie i Anglii. Często fotel stoi w luksusowych butikach, obok takich ikon jak Vitra czy Fritz Hansen.

A.G.: Niejednokrotnie klienci wysyłają nam maile z podziękowaniami za fotel, który w rzeczywistości podoba im się jeszcze bardziej niż na zdjęciach. Dzieje się tak ze względu na najwyższą jakość wykonania, nad którą na różnych etapach produkcji jednego egzemplarza czuwa łącznie 10 specjalistów.

Czy Waszym zdaniem zasoby wzornictwa przemysłowego z lat 60., 70. i 80. ubiegłego wieku są dobrze spenetrowane i właściwie wykorzystywane?

M.C.: Istnieje wiele projektów wywodzących się z wzornictwa przemysłowego z okresu lat 60.–80., które zyskały popularność po dekadach. Idealnym przykładem może być tutaj regał o zmiennych wysokościach projektu Teofila Hałasa czy RM58 Romana Modzelewskiego.

A.G.: Jednak w szerokiej świadomości wzornictwo z tamtych lat jest raczej nieznane. Nie ma w Polsce muzeum, które zebrałoby i dobrze opisało spuściznę branży meblarskiej minionej epoki.

Dlaczego tak się dzieje?

A.G.: Jedną z przyczyn z pewnością jest przeświadczenie, że wszystko co powstało w epoce PRL‑u było „byle jakie” i nie należy się temu uwaga. Naszym zdaniem taki sposób myślenia jest wielkim błędem, ponieważ niektóre z projektów z okresu lat 60. i 80. to ponadczasowe perełki, które zachwycają do dzisiaj.

M.C.: Od siebie dodam, że w PRL‑u tak naprawdę rodziła się historia polskiego wzornictwa przemysłowego. Gdyby Polska była wtedy wolnym krajem, być może niektóre z polskich mebli byłyby dziś ikonami wzornictwa światowego. Dlatego, jeśli dziś chcemy budować swoją pozycję na międzynarodowej arenie, musimy odnaleźć swoją polską tożsamość. Należy jej szukać w polskim wzornictwie z lat 50.–70. Taka jest filozofia naszej firmy, w której – oprócz wskrzeszania wybranych wzorów z czasów PRL‑u – projektujemy też nowe meble inspirowane klasykami.

Firmą o podobnym profilu działalności jak Wasza jest warszawski Vzór. Postrzegacie tę markę jako swoją konkurencję?

M.C.: Znamy się, lubimy i kibicujemy. Działamy w tej samej sprawie: propagujemy dobre, lecz zapomniane polskie wzornictwo. Często bierzemy udział w tych samych wydarzeniach. Im więcej mówi się o historii polskiego meblarstwa (szczególnie jej dobrych stronach), tym lepiej.

Czy polski odbiorca jest gotowy mentalnie na urządzanie swoich przestrzeni w reedycje klasycznych wzorów?

A.G.: W Polsce nie brakuje pasjonatów urządzania przestrzeni w reedycje klasycznych wzorów mebli. Jestem przekonana, że ten trend będzie się wzmacniał z biegiem lat.

M.C.: Polacy nie mają mentalnych oporów przed powrotem do klasycznych wzorów. Po okresie lat 90., kiedy wszystko co wiązało się z PRL‑em, było uważane za złe, szare i nudne, nadchodzą czasy refleksji. Rozumiem, że niektórzy odbiorcy mogą mieć wahania przed sięgnięciem po reedycję klasyka z powodu obawy o jakość. Ze swojej strony możemy zapewnić, że wszystkie meble 366 Concept są wykonane w Polsce, ale na poziomie marek europejskich, z najwyższej jakości materiałów pochodzących z naszego kraju (m.in. drewna jesionu sezonowanego przez minimum 7 lat i doskonałych gatunków tkanin w 100% plamoodpornych).

Jakie są Wasze plany na przyszłość?

A.G.: Mamy wiele pomysłów, ale oczywiście nie zdradzimy wszystkich.

M.C.: Chcemy przede wszystkim stworzyć markę z charakterem i kojarzoną z najwyższą jakością wykonania. Ze względu na dużą popularność na Zachodzie, koncentrujemy się na popularyzacji firmy i polskiego wzornictwa poza granicami naszego kraju. Stworzyliśmy m. in. wystawę Polish Design Stories, pokazaną w Wiedniu, z którą chcemy podróżować po Europie.

Czy wśród współczesnych projektów mebli widzicie takie produkty i nazwiska, które mają szansę odrodzić się w świadomości odbiorców za kilkadziesiąt lat?

A.G.: Mamy nadzieję, że będzie takich wielu! W tym przynajmniej kilku pod skrzydłami naszej marki.

Wasza firma istnieje od dwóch lat. Jak oceniacie ten czas i czego można Wam życzyć na przyszłość?

M.C.: Przez minione dwa lata 366 Concept rozwinęła się od firmy posiadającej jeden produkt – fotel 366, do marki rozpoznawalnej przez klientów w Polsce i Europie. Najważniejsze dla nas jest jednak to, że klienci cieszą się i są nam wdzięczni za naszą pracę. To daje nam siłę, aby działać dalej.

A.G.: Myślę, że najważniejsze jest dla nas nieosłabnięcie zapału, z jakim podchodzimy do naszej działalności. Mamy dużo planów na nadchodzące lata, jednak ich realizacja jest związana z zapałem do pracy i wiarą, że nasza idea wskrzeszania klasycznych modeli polskiego wzornictwa cieszy się zainteresowaniem ze strony odbiorców.




Autor: Agata Piszcz‑Wendołowicz, djęcia: 366 Concept/ www.366concept.com