DESIGN
Brzydota jest względna
Olgierd Jagiełło: "Architektura, w której dominuje arogancja, szkodzi przestrzeni. W naszej pracowni staramy się przewidywać relacje budynku z otoczeniem. Myślimy o tym, jak nowo powstały obiekt będzie komponował się z innymi."
GALERIA:
arch. Olgierd Jagiełło Współwłaściciel wielokrotnie nagradzanego i wyróżnianego biura architektonicznego Jems Architekci z Warszawy. W 2010 r. pracownia otrzymała m.in. I nagrodę za projekt Chopin Airport City oraz wyróżnienie w konkursie inwestorskim na zagospodarowanie północnego cypla Wyspy Spichrzów w Gdańsku. Znane projekty spółki Jems to m.in. siedziba Agory przy ul. Czerskiej w Warszawie, biurowiec Spectra przy ul. Bobrowieckiej, miejski pawilon na skwerze Hoovera w stolicy, warszawskie biurowce Spectra i Topaz oraz rozbudowa Biblioteki Raczyńskich w Poznaniu.
Red: Dlaczego został Pan architektem?
Olgierd Jagiełło: Boże kochany... To było tak dawno temu. Wychowywałem się w małym miasteczku i odkąd pamiętam, zawsze lubiłem przyglądać się budynkom. Ciekawiło mnie, w jaki sposób powstają. Wydawało mi się wtedy, że architekt to wielce interesujący zawód, a budowanie domów jest po prostu czymś fajnym. W późniejszych latach to moje zainteresowanie w jakiś naturalny sposób się rozwinęło i zdecydowałem, że będę studiował na politechnice.
Nadal myśli Pan, że projektowanie i budowanie jest czymś fascynującym?
Hm... Myślę, że tak. Chociaż teraz wiem też, że bycie architektem jest zajęciem z wielu powodów bardzo odpowiedzialnym. W jego rękach leży dbałość o jakość przestrzeni, on przecież ją kreuje.
Jakie czynniki bierze Pan pod uwagę, przystępując do projektowania?
Z pewnością ważne jest otoczenie, kontekst, w którym będzie funkcjonował obiekt. Myślę też o tym, jak wykreować przestrzeń i zadbać o wysoką jakość architektury, czyli o tym, co decyduje o komforcie użytkownika. Sam proces projektowania składa się z wielu ważnych i mniej ważnych aspektów. Nie sposób opisać tych wszystkich myśli i koncepcji, które wpływają na przykład na dobór barw czy skali budynków. Ale zawsze towarzyszy mi w stosunku do tego, co robię pewien dystans.
Dlaczego część architektów zdaje się nie przejmować otaczającą przestrzenią?
Wśród architektów, tak jak w każdej innej dziedzinie, są tacy, którym na czymś zależy i biorą pełną odpowiedzialność za swoją działalność, ale są również i aroganci. A aroganci zrobią wszystko, żeby zostać zauważonym. Jeśli ktoś farbuje włosy na zielono, to nie dlatego, że kocha ten kolor, ale dlatego, że chce się za wszelką cenę wyróżnić. Kwestia, czy w tym kolorze będzie wyglądał źle, czy dobrze, jest sprawą drugorzędną. Architektura, w której dominuje arogancja, szkodzi przestrzeni. W naszej pracowni staramy się przewidywać relacje budynku z otoczeniem. Myślimy o tym, jak nowo powstały obiekt będzie komponował się z innymi obiektami. To jest dla nas bardzo ważne.
Autor: Wojciech Buszko, fot. Jems Architekci
PRZECZYTAJ TAKŻE
GALERIA ARTYKUŁU
REKLAMA












Możesz komentować anonimowo – jako Gość lub pod stałym pseudonimem – po zalogowaniu.
Publikując komentarz oświadczasz jednocześnie, że zapoznałeś się z regulaminem serwisu.