DESIGN

STRONA GŁÓWNA  /  DESIGN  /  NAZWISKO Z MARKĄ  /  Gie El - dobre polskie rzemiosło str. 1

Gie El - dobre polskie rzemiosło

Gie El - dobre polskie rzemiosło


Z architektem Jackiem Rypułą, właścicielem marki Gie El, którą tworzy wspólnie z żoną Marią Rypułą 

rozmawia Marta Kulik


 Co właściwie oznacza nazwa Gie El? Brzmi intrygująco...

Gie El to skrót od łacińskiej frazy Genius Loci. Oznacza ona opiekuńczego ducha miejsca. Przestrzenie, będące w jego władaniu są przyjazne użytkownikom, charakteryzują się ciepłem i przyjemną aurą. Wywołują emocje, będąc jednocześnie dalekimi od bylejakości. Bardzo podoba nam się ta filozofia, dlatego staramy się ją przemycać do każdego z naszych projektów.

Z czym markę Gie El powinni kojarzyć klienci?

Przede wszystkim z niebanalnością i harmonijnym spojrzeniem na wnętrza. Jako architekci projektujemy nie tylko architekturę, ale też wnętrza i dodatki. Wszystkie nasze przedmioty powstają na podstawie autorskich projektów. Chcieliśmy bowiem wyposażać wnętrza w produkty unikalne, pełne ekspresji i wyrazu. Tak właśnie powstały pierwsze kolekcje sygnowane naszą marką. 

Podobno duży nacisk stawiacie na jakość ich wykonania. 

Zależy nam, aby projekty Gie El kojarzyły się również z dobrym polskim rzemiosłem. Dumą napawa nas fakt, że zdecydowaną większość naszej kolekcji tworzą produkty wykonane ręcznie przez lokalnych fachowców. 

Powierzając rzemieślnikom realizację swoich projektów, obdarzacie ich jednocześnie ogromnym zaufaniem.

Jest to dla nas niezwykle istotne, aby nasze meble miały duszę i były niepowtarzalne. Dbamy więc o to, aby rzemieślnik zatrudniony do wykonania danego produktu miał przede wszystkim odpowiednie umiejętności, ale jednocześnie pewną wrażliwość, dzięki której będzie potrafił zamienić naszą wizję w realny przedmiot z duszą.

Zdarza się, że podwijacie Państwo rękawy i sami materializujecie projekty?

Oczywiście! Praca przy produkcji, łącząca projektowanie z wytwarzaniem, to świetna szkoła, pozwalająca wyciągać wiele wniosków i zdobywać nowe doświadczenia. Przydaje się również przy samym projektowaniu. Jednym z własnoręcznie wykonanych przeze mnie przedmiotów jest miedziana lampka LGH0030. Myślę, że co najmniej połowa z kilkuset modeli tej lampy, zanim opuściła nasz warsztat, przeszła przez moje ręce. 

Musi Pan darzyć ten projekt wyjątkowym sentymentem...

Faktycznie, to jeden z projektów, do których jestem szczególnie przywiązany. Pamiętam moment, kiedy brytyjski magazyn opiniotwórczy GQ poprosił nas o możliwość wykorzystania tej lampy w swojej sesji. Pękałem z dumy! (uśmiech) Do dziś zachowałem egzemplarz tego wydania magazynu.

Meble duetu Gie El są bardzo charakterystyczne. Skąd czerpią Państwo inspiracje?

Jako architekci często pracujemy na zewnątrz, spotykając ludzi o bogatej wiedzy, przeróżnym doświadczeniu i fachu. Dużo z nimi rozmawiamy, staramy się też ich słuchać. Jesteśmy otwarci na każdego człowieka, kreatywnie patrzymy na świat, który nas otacza. To sprawia, że w pracy często wykorzystujemy nowatorskie materiały, które z definicji przeznaczone są do innych zastosowań. Lubimy bawić się takimi elementami, jak chociażby miedziane rurki hydrauliczne, tworząc z nich instalacje oświetleniowe, lampki na biurko czy regały na książki. Jedna z najlepiej ocenianych przez naszych klientów lamp, swoisty bestseller, wykonana jest z kolei z wióra osikowego, czyli drewnianych deszczułek służących do pokrywania dachów.

Dobór niektórych elementów konstrukcji wskazuje na to, że pomysły często powstają spontanicznie. Moją uwagę zwróciła z kolei lampa wykonana na bazie beczki przemysłowej.

Najlepsze projekty zwykle rodzą się pod wpływem chwili. To niewiarygodne, jak często umysł w zupełnie nieoczekiwanych momentach podsuwa nam doskonałe, czasem zaskakujące rozwiązania. Stąd też w ofercie Gie El znaleźć możemy i takie produkty, które powstawały w odpowiedzi na pytanie „czemu nie?”. To na przykład wspomniana lampa z beczki stalowej, regał z hydraulicznych rurek lub obrazy z pochodzących z recyklingu worków po kawie. 

W Waszych projektach dominują naturalne materiały. Skąd zamiłowanie do drewna?

Drewno to materiał szlachetny, jeden z najpiękniejszych, jaki możemy sobie wyobrazić. Ma w sobie nieskończoną ilość kolorów, odcieni, struktur. Jest surowcem plastycznym i wdzięcznym w obróbce. Kochamy wszystkie naturalne materiały! Uwielbiamy sposób w jaki dojrzewają i zmieniają się pod wpływem czasu. Radość sprawia nam zabawa betonem, metalem, kamieniem czy szkłem. Używamy ich, gdyż są dobrymi surowcami do pracy, ale jednocześnie mamy pewność, że oddajemy naszym klientom produkty prawdziwe, przygotowane na długoterminowe użytkowanie.

Próżno szukać w Waszej ofercie klasycznych mebli. Dlaczego?

Klasykę rozumiemy i traktujemy jako idealny punkt wyjścia, ale staramy się spojrzeć na nią oczami współczesności. Często zadajemy sobie pytanie o oczekiwania i potrzeby współczesnego człowieka. Niczego bezrefleksyjnie nie powielamy, kolekcje, które proponujemy, są zawsze autorskie. Dzięki temu nasi klienci mają gwarancję, że otrzymują produkt charakterystyczny, pełen twórczej energii, jedyny w swoim rodzaju, dopasowany do ich potrzeb. 

Do kogo adresujecie swoje projekty? 

Przede wszystkim do ludzi wrażliwych na piękno, świadomie podchodzących do swojego życia, dokonujących pewnych wyborów, oczekujących czegoś więcej, niż tylko zwykłej codzienności.

Od wielu lat łączą Państwo życie prywatne z zawodowym. To trudne zadanie?

Nasze codzienne życie to rodzinne śniadania, przygotowywanie dzieci do szkoły. Potem pijemy filiżankę ulubionej kawy na dobry początek dnia. Życie składa się z momentów, a praca jest dla nas jego ważną częścią. Chociaż niejednokrotnie trudna i obarczona zawrotnym tempem, przynosi nam wiele radości. Czerpiemy z niej satysfakcję, oferując w zamian to na czym znamy się najlepiej. Mamy szczęście pracować z ludźmi, którzy – podobnie jak my – kochają to co robią. Wspólne zaangażowanie, poświęcony czas i pasję widać potem w każdym przedmiocie.

Zdarza się Wam testować swoje produkty w domu?

Jasne! (śmiech). Testujemy je w domu, pracowni, wszędzie, gdzie tylko istnieje taka możliwość. Ważne są dla nas również opinie naszych klientów i znajomych, bo to właśnie dla nich tworzymy. W ten sposób ciągle uczymy się czegoś nowego i wyciągamy wnioski. Bywa to trudne, bo kto lubi krytykę? Nawet tę konstruktywną. Nie wyobrażamy sobie jednak wdrożenia produktu na rynek bez takich testów. 

Niedawno wróciliście z Paryża, gdzie odbywały się targi
Maison & Objet. Jak wrażenia?

W tym roku po raz pierwszy zaprezentowaliśmy w Paryżu autorską kolekcję sygnowaną marką Gie El. Odzew był fantastyczny! W trakcie trwania imprezy odbiorcy niejednokrotnie podkreślali, że przedstawiamy autorskie produkty, które w żaden sposób nie powielają tych, powszechnie dostępnych na rynku. 

Czym zaskoczyliście w tym roku?

Zaprezentowaliśmy kolekcję instalacji oświetleniowych dla rezydencji, hoteli i restauracji. Największe wrażanie na odwiedzających zrobiły nasze stalowe, rdzawe lampy. Przykuwały wzrok i wnosiły nową jakość w przestrzeń imprezy. Już w trakcie targów byliśmy proszeni o wyposażenie w nie kilku biurowców i hoteli. 

Czytałam, że pomagacie również innym projektantom w realizacji ich pomysłów. 

Gie El Design&Craft to nasz najnowszy projekt. Postanowiliśmy podzielić się wiedzą z architektami i projektantami wnętrz. Dotychczasowe doświadczenie pokazało, że wielu z nich ma doskonałe pomysły. Dokładnie wiedzą czego szukają, jednak podczas pracy trafiają na problem braku odpowiedniej oferty. 

Wydawałoby się, że dzisiaj można kupić wszystko.

A jednak tak nie jest, choć brzmi to zaskakująco. Wyobraźmy sobie, że projektantowi pracującemu nad wnętrzem eleganckiej restauracji zależy na tym, aby wprowadzić do jej wnętrza instalację oświetleniową z efektem „wow”. Tylko gdzie znaleźć prawdziwy eye‑catcher? Gdzie szukać wsparcia technicznego dla własnych pomysłów? Nie chcąc wybierać gotowych i opatrzonych produktów, projektanci zaczęli się zwracać do nas. Na pytanie, czy stworzylibyśmy dla nich coś wyjątkowego, zawsze odpowiadamy: tak! Wcielanie w życie śmiałych wizji to nasza specjalność. 

Jakie jest największe marzenie zawodowe duetu Gie El...

Marzę, byśmy mogli nieustannie się rozwijać i pozostawać wrażliwi na oczekiwania naszych klientów. Chciałbym, abyśmy nadal zasługiwali na zaufanie, którym nas obdarzają przy każdym wyborze produktu Gie El. Zabrzmiało trochę górnolotnie? (śmiech) Ale tak właśnie jest.

Dziękuję za rozmowę.




Autor: zdjęcia: Konstanty Paluchowski/Gie El