DESIGN

STRONA GŁÓWNA  /  DESIGN  /  NAZWISKO Z MARKĄ  /  Jak to z lnem było... str. 1

Jak to z lnem było...

Jak to z lnem było...

Fot. Lniany Zaułek


Kiedy spytałem Anitę i Tomasza, czy wyobrażają sobie życie bez „Lnianego Zaułka”, zgodnie odpowiedzieli: to niemożliwe. Bo jak można zrezygnować z czegoś, co jest życiem i pasją? Dzięki czemu można realizować marzenia oraz czerpać inspiracje i energię do dalszego działania.


Anita i Tomasz Patejukowie nie bez przyczyny na siedzibę swojej firmy „tex-len plus”obrali Żyrardów, miasto, którego historia nierozerwalnie łączy się z przemysłem lniarskim. Zresztą ich również połączyło zamiłowanie do lnu, będącego, jak to sami określają, synonimem klasycznej i ponadczasowej elegancji. Jej wyraz odnajdziemy w luksusowych kolekcjach lnianych obrusów, serwetek, ręczników, zasłon i rolet, sygnowanych marką „Lnianego Zaułka”, ale też i w codziennym życiu Anity i Tomka. Za swój zawodowy cel postawili sobie przywrócenie lnu dawnej świetności, tak aby każdy z nas mógł na nowo odkryć jego piękno… Ale zacznijmy od początku.

Spełnić najskrytsze marzenia

Lata 90. XX w. nie należały dla właścicieli „Lnianego zaułka” do najłatwiejszych. Specjalizowali się w sprzedaży naturalnych tkanin lnianych i produkcji konfekcji do aranżacji wnętrz, a Polacy właśnie odwracali się od produktów z rodzimego surowca na rzecz sztucznych i tanich wyrobów z Azji. Pomimo tych trudności postanowili, że nie poddadzą się. Intuicja podpowiadała im, że kierunek ich biznesu jest słuszny. Bezwzględnie chcieli tworzyć eleganckie i wysokiej jakości konfekcje wnętrzarskie, w których wyroby z lnu będą grały pierwsze skrzypce. Kiedy zdecydowali ostatecznie o realizacji swoich dalekosiężnych planów, nic nie było w stanie ich powstrzymać. Powstanie sklepiku dla wielbicieli lnu było już tylko kwestią czasu.

Historia pewnego zaułka…

Kiedy Państwo Patejukowie kończyli gorączkowe przygotowania do otwarcia pierwszego sklepu przy ul. Mokotowskiej 71 w Warszawie, był rok 2002.
– Lokal był jakby ukryty, schowany trochę z boku. Jeszcze w trakcie remontu, przez to nietypowe położenie, nasunęła się nam nazwa, która dzisiaj dotyczy wszystkich naszych sklepów firmowych „Lniany Zaułek” – wyjaśnia Anita.
W tamtym czasie właściciele często zaglądali do świeżo wyremontowanego sklepu. Nadzorowali wszystkie prace wykończeniowe. Chcieli zaaranżować wnętrze tak, aby entuzjaści lnu mogli poczuć się w nim przytulnie. Dzisiaj sklep mieści się przy ul. Mokotowskiej 61. Z uwagi na swoją wielkość jest swoistą zachętą, aby udać się do Żyrardowa. Tam, gdzie czeka nas uczta, pełna ciepłych i naturalnych kolorów, niebanalnych stylizacji i dekoracji z udziałem lnianych tkanin.

W objęciach lnianej niepowtarzalności

W „Lnianym Zaułku” możemy otrzepać się z szarej codzienności i poczuć wyjątkowo. Tutaj każdy lniany obrus, narzuta, a nawet najmniejszy woreczek, skrywa jedyną w swoim rodzaju historię. A tę z wielką chęcią opowie nam sprzedawca sklepu. Aby ją poznać, wystarczy poprosić. Rozpocznie swoją opowieść, opisując nam każdy, nawet najmniejszy detal, związany z powstaniem i wykonaniem interesującej nas narzuty czy obrusu. Zresztą wystarczy jedno wprawne spojrzenie entuzjasty lnu, aby stwierdzić najwyższą jakość tkanin, wybieranych zresztą przez samych właścicieli. Każdy element lnianego wyrobu jest cięty po nitce i starannie uszyty. Dodatkowe zdobienia wymagają nie tylko umiejętności, ale też i zapału, a tych z pewnością pracownikom „Lnianego Zaułka” nie brakuje. W nasze ręce trafia małe arcydzieło, w którym niczym w zwierciadle odbija się pasja i radość tworzenia. Na próżno ich szukać w masowo produkowanych wyrobach.

Celebracja indywidualności

„Lniany Zaułek” docenimy nie tylko za unikatowe kolekcje lniane frotte czy ekskluzywnych pledów z wełny owczej bądź wielbłądziej, ale też i za niezliczoną ilość dodatków, niezbędnych do aranżacji naszego domu. Możemy przebierać w zegarach, kandelabrach, świecznikach, kinkietach i lampach. Miłośnicy ceramiki z kolei wpadną w zachwyt na widok ręcznie malowanych i stemplowanych zestawów z kolekcji Bolesławiec, stanowiących idealne dopełnienie lnianych konfekcji stołowych. Wyrazem niepowtarzalności „Lnianego Zaułka” jest też sposób pakowania zamówionych wyrobów. Każdy z nich jest traktowany indywidualnie, tak jak i okazje, na które są one dobierane i aranżowane. Za co kochają „Lniany Zaułek” klienci? Rozkoszują się wyjątkowością tego miejsca oraz faktem, że jego cząstkę mogą „zabrać” ze sobą do domu.




Autor: Radosław Zieniewicz