DESIGN

STRONA GŁÓWNA  /  DESIGN  /  NAZWISKO Z MARKĄ  /  Kliniczna czystość formy str. 1

Kliniczna czystość formy

Kliniczna czystość formy


Magdalena Tekieli, projektantka mebli i autorka dizajnerskich produktów papierniczych. 

Założycielka studia projektowego Magdalena Tekieli Design, autorka dizajnerskich produktów marki „Paper of Love”. Działa w obszarze szeroko pojętego dizajnu.

Absolwentka Wydziału Form Przemysłowych Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Stypendystka studiów zagranicznych w 2011 w ramach programu CEPUS, stypendystka Krajowego Funduszu na Rzecz Wybitnie Uzdolnionych. Dwukrotna stypendystka Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. W 2012 roku Magdalena Tekieli uzyskała nominację do Najlepszych Dyplomów Projektowych 2012 r. w Polsce oraz została nagrodzona wyróżnieniem honorowym, przyznawanym przez rektorów Akademii Sztuk Pięknych w Polsce za projekt „Secret desk”. 


 Pani pierwsze autorskie projekty mebli powstały jeszcze podczas studiów. Jak to się stało, że została Pani projektantką?

Już w szkole podstawowej wiedziałam, że będę zajmowała się sztuką. Choć początkowo bardziej interesowała mnie architektura wnętrz. Miłością do form przemysłowych zaraziła mnie pani profesor, która w liceum prowadziła zajęcia z ceramiki na dodatkowych fakultetach. W pewnym stopniu to jej zawdzięczam wybór kierunku studiów, aczkolwiek uczestnicząc później w różnego rodzaju kursach, spotkałam wielu ludzi, którzy utwierdzali mnie w mojej decyzji. Silne zderzenie z rzeczywistością nastąpiło na pierwszym roku, kiedy okazało się, że muszę spawać, szlifować i operować frezarką. Nigdy jednak nie żałowałam swojego wyboru! Projektowanie form przemysłowych wydaje mi się bardzo uniwersalnym i wszechstronnym zajęciem, które otwiera ogromne możliwości. 

Skąd czerpie Pani inspiracje do swoich projektów? 

Z pewnością bardzo bliski jest mi skandynawski sposób patrzenia na formę, ale jestem też fanką stylu art déco. Podziwiam bardzo architekturę tego okresu. Uwielbiam szlachetność i jakość stosowanych w tamtej epoce materiałów, a także ich naturalność i prostotę. Są one przeciwieństwem współczesnej dominacji płyty wiórowej czy MDF-u. Myślę, że moje fascynacje widoczne są w projektach. Jednak inspiracji szukam nie tylko w sztuce. Najlepsze pomysły i rozwiązania przynosi codzienność, a dokładniej te momenty, w których nie zajmuję się projektowaniem. Na wakacjach resetuję się, odpoczywam od pracy i oczyszczam umysł, a to zazwyczaj stanowi dodatkowy bodziec twórczy. Odwiedzam różne miasta, kraje, poznaję ich kulturę. Obowiązkowo muszę zajrzeć do muzeum, gdyż pobyt tam buduje nie tylko moje doświadczenie i wiedzę, ale też stanowi skarbnicę zupełnie nowych pomysłów. Czerpię z niej pełnymi garściami. 

„Kliniczna czystość formy i dbałość o detal” – tak określa się Pani styl. Czy Pani też tak o nim myśli? 

Jestem perfekcjonistką. W życiu codziennym bywa to, niestety, męczące, ale w projektowaniu przydaje się bardzo. Wykonywanie mebli z najwyższą starannością, a nawet chorobliwą perfekcją, nie jest może dobre dla mnie jako osoby, ale przynosi same korzyści moim meblom. W oparciu o doskonałą jakość produktów buduję własną markę. Zależy mi na tym, żeby były one wykonane perfekcyjnie i z dbałością o każdy detal. Zresztą, takie są też wymogi współczesnego rynku. Osoby poszukujące mebli oryginalnych, wyjątkowych, wykonanych na indywidualne zamówienie z reguły zwracają uwagę na najdrobniejsze detale, więc my projektanci musimy mieć to na uwadze.

Realizuje Pani także projekty papiernicze. Kolekcja „Paper of Love” znana jest nie tylko w Polsce. 

Któregoś dnia w rzeczach mojej mamy znalazłam stary zeszyt. Zachwycił mnie nie tylko swoim „oldschoolowym” charakterem, ale także wyjątkową jakością. Pomyślałam wówczas: Zeszyty retro, to jest to! Ludzie kochają powroty do przeszłości. Narodził się wówczas pomysł stworzenia papierniczej marki, która wyróżniać się będzie stylem, dobrą jakością i oryginalnym wzornictwem. Zależało mi na tym, aby moje zeszyty, kalendarze i deskplannery były wyjątkowe, niepowtarzalne. Do ich wyrobu nie używam tradycyjnych papierów. Zazwyczaj są to materiały ekologiczne, niepowlekane, szorstkie w dotyku, dzięki czemu przypominają kajety z dawnych lat. Materiały wyszukuję bardzo skrupulatnie, często sprowadzam je z zagranicy lub z polskich manufaktur. Dzięki temu wszystkie kolekcje stanowią pewną stylistyczną i jakościową całość. Stosuję też rzadkie metody druku – sitodruk i stamping, czyli tłoczenie czcionek i matryc robionych na zamówienie. Część rzeczy wykonuję ręcznie, więc jest to w pewnym stopniu praca rzemieślnicza.

Gdzie można kupić „Paper of Love”?

Często przygotowuję je na konkretne zamówienie firm i instytucji kulturalnych. Dostępne są także w concept storach sprzedających meble, dekoracje, w salonach sprzedaży z papeterią, księgarniach muzealnych, a także sklepach internetowych oferujących dizajnerskie produkty.

Dziękuję za rozmowę.




Autor: z Magdaleną Tekieli rozmawiała Maria Kubala