DESIGN

STRONA GŁÓWNA  /  DESIGN  /  NAZWISKO Z MARKĄ  /  Odkrywca w morzu designu str. 2

Odkrywca w morzu designu

Odkrywca w morzu designu

Fot. Demacker Design


Matthias Demacker: studiował design w Hochschule Niederrhein w Krefeld. W 2003 r. założył własne studio. Projektował m.in.: dla Aera Declic, Bonaldo, Normann-Copenhagen, Seefelder. Jego prace były wielokrotnie nagradzane (m.in. Red Dot Design Award dla kolekcji Origami, Good Design – Chicago Athenaeum za stolik Pebble oraz fotel Mixx, International Focus Silver Award dla stolika Bucky).



Czy początkowa faza projektowania, poszukiwanie pomysłów i kierunków, stanowi dla Pana tę najbardziej fascynującą część pracy?


To zależy. Niekiedy trzeba się napracować, aby znaleźć właściwy impuls lub ideę. Czasem zjawiają się one od razu. A jak już je uchwycę, to zaczyna się prawdziwa zabawa: wypróbowywanie pewnych zmian, wariacji.


Komplikowanie projektu ornamentami, zróżnicowaną paletą kolorów, wymyślną geometrią czy upraszczanie za wszelką cenę? Co jest Panu bliższe?


Mój design to zawsze prostota i lekkość. Projektowanie zawsze prowadzi mnie do uchwycenia lekkości, bo najlepiej oddaje ona charakter produktów, które pragnę tworzyć. Cieszą mnie proste formy, pozbawione – jeśli chodzi o kształt i ornamentykę – przesady.


Morrison, Grcic, Bouroullec wydają się w świecie designu nazwiskami najbliższymi Pana estetyce...


Dwaj pierwsi są mistrzami w redukowaniu projektu do jego esencji. U braci Bouroullec też to można zauważyć, ale jednak ze szczyptą zawiłości, która sprawia, że ich prace są jeszcze bardziej emocjonalne.


Słowo „design” nieodłącznie kojarzy się z takimi przymiotnikami jak: „skandynawski”, „włoski”, „francuski”. Gdzie na tej mapie leżą obecnie Niemcy?


Odkąd niemieccy projektanci pracują skutecznie dla włoskich producentów, z coraz większą trudnością można mówić o „niemieckim” designie. Poniekąd fundamentalne różnice między np. włoskim i niemieckim charakterem projektowania ciągle są zauważalne. Niemcy to redukcja do sedna, minimalizm, funkcjonalność, Italia bardziej skłania się do odważniejszej kolorystyki i formy. Ale oba kierunki coraz bardziej stają się wzajemną inspiracją. Na pewno jednak producenci włoscy w większym stopniu odkrywają nowe lądy na mapie designu, a marki niemieckie pozostają przy swojej tradycji i nie wypracowują już w tej branży zbyt wielu innowacji.


Powiedział Pan w jednym z wywiadów, że oprócz projektowania mebli, Matthias Demacker chciałby zająć się także czymś nowym, np. designem sprzętu elektronicznego. To marzenie już się spełniło?


Nie, tak naprawdę to marzę o czymś innym. O tym, żeby zaprojektować jacht. Tak tylko dla siebie, aby móc pływać po oceanach i nurkować w ich wodach. Nurkowanie jest moją pasją. Kiedy zanurzam się, zapominam o całym świecie.




Autor: Karol Usakiewicz