DESIGN

STRONA GŁÓWNA  /  DESIGN  /  NAZWISKO Z MARKĄ  /  Wyplatam swoją przyszłość str. 2

Wyplatam swoją przyszłość

Wyplatam swoją przyszłość


– Zamierzam pokazać, że ze sztuki czystej może zrodzić się autorski, indywidualny produkt rynkowy o doskonałym designie – podkreśla Jolanta Rudzka-Habisiak, rektor ASP w Łodzi.



Naprawdę sama Pani wykonuje te dzieła?

Wszystkie przeploty absolutnie wykonuję sama. Jeśli mam dobrze przygotowany warsztat, potrzebuję około 6 tygodni na zrobienie średniej wielkości dywanu. Jeśli chodzi o poduchy, jest to żmudna praca, wymagająca uporu i cierpliwości. Ilość manipulacji przy jednym produkcie jest naprawdę duża. Jednak kiedy trzymam w ręku gotowe dzieło, widzę tę pracę, czuję ją. Chciałabym, żeby ktoś, kto ma moją poduchę, również miał tego świadomość.


Skąd Pani bierze na wszystko czas?

Osłabia mnie brak projektów. Nie lubię, kiedy nic się nie dzieje. Był czas, kiedy przerażały mnie wakacje. Ale teraz mam tony skóry i zamierzam tworzyć kolejne reliefy. Nie nudzę się w życiu. Jestem babcią cudownych dwóch wnuków, więc odpoczywam w ich towarzystwie. Rodzina działa na mnie kojąco.


Czy to prawda, że ma Pani zamiar podbić świat mody?

Projektanci mody wchodzą do wnętrz, a ja postanowiłam zrobić ruch odwrotny. Z projektantką Marią Nowińską wpadłyśmy na pomysł, aby przenieść moje przeploty na torby. Kolekcja rośnie, pojawiły się już pierwsze torby sygnowane marką JM. Mam nadzieję, że świat mody pomoże mi wypromować technikę przeplotów, którą posługuję się przy okazji marki wnętrzarskiej.


Czy swoimi pracami urządziła Pani swój dom?

Mój dom jest moją galerią. Na ścianach wyeksponowałam tkaniny i grafiki. Jest tu oczywiście mnóstwo poduszek! Jakże mogłoby być inaczej (śmiech)?

Niedawno została Pani rektorem ASP w Łodzi. Jakim będzie Pani szefem?

Chciałabym być sprawiedliwym i obiektywnym. Jestem człowiekiem pracy i życzyłabym sobie, żeby otaczający mnie ludzie byli chętni do działania i podejmowania wyzwań. Jednocześnie jestem empatyczną kobietą, potrafiącą rozumieć indywidualne problemy. Moi współpracownicy to specyficzna społeczność, którą tworzą artyści, ludzie niezwykle wrażliwi. Przygotowując się do tej roli, zdawałam sobie sprawę, że stanę przed wieloma problemami, również finansowymi. Wierzę w siebie, w swoją energię i kreatywność. Mam wokół siebie grupę świetnych osób i z ich pomocą z pewnością dam radę. Projektuję sukces, jestem o tym przekonana.


Co Pani dostrzega na horyzoncie?

Poza wyzwaniami zawodowymi, inwestuję w rozwój marki. Po latach przerwy zostałam zaproszona na Międzynarodowe Triennale Tkaniny, więc czeka mnie kolejna realizacja. Spróbuję zachować kompromis między moją techniką, a sztuką. Idę w świat... Mam nadzieję, że w obliczu lawinowo rosnących obowiązków wszystkiemu podołam.




Autor: Anna Lewczuk, fot. This Way design: Joanna Kulak, Mikołaj Śliwiński