DESIGN

STRONA GŁÓWNA  /  DESIGN  /  WZORNICTWO  /  Historie rzeźbione w drewnie str. 1

Historie rzeźbione w drewnie

Historie rzeźbione w drewnie

Gierszowski Stolarka Artystyczna


W pracach Jarosława Gierszewskiego odnajdziemy pasję i radość z tworzenia rzeczy jedynych w swoim rodzaju. Aby tchnąć życie w drewnianą materię, potrzeba jednak czegoś więcej niż artystycznych zdolności. Artysta odkrywa przed nami arkana sztuki stolarstwa artystycznego i zdradza jak wymagającym partnerem jest drewno w akcie tworzenia rzeźbionych mebli.


Jarosław Gierszewski już od dziecka wyróżniał się artystyczną wrażliwością i pasją tworzenia Ogromną rolę w rozwijaniu tych zdolności odegrała jego matka, Leokadia, pod okiem której tworzył swoje pierwsze dzieła.
– Dużo wspólnie rysowaliśmy. Lepiłem też z plasteliny, to była moja ulubiona zabawa. Nie wiedziałem wtedy, że właśnie powstają moje pierwsze małe dzieła – opowiada pan Jarosław.
Jednak nad przyszłym artystą zebrały się przysłowiowe „czarne chmury”. Problemy z dysleksją stanęły na przeszkodzie doskonaleniu artystycznych zdolności. Jarosław Gierszewski długo szukał szkoły, gdzie pomimo dysleksji mógłby realizować swoje pasje i inspiracje. I znów z pomocą przyszła mu mama, która zasugerowała szkołę stolarstwa artystycznego. Tam wreszcie mógł rozwinąć skrzydła. I wznieść się ponad przeciętność.

Odnaleźć własne miejsce

Kiedy pierwszy raz odwiedził warsztat szkoły stolarstwa artystycznego jego oczom ukazał się wdzięczny, acz pracochłonny proces tworzenia wytwornych mebli. Wówczas zrozumiał, że odnalazł własne miejsce w świecie sztuki.
– Poczułem się jak ryba w wodzie. Bardzo szybko opanowałem różne techniki snycerstwa i stolarstwa, a samo rzeźbienie przychodziło mi naturalnie. Kiedy moi rówieśnicy mozolnie uczyli się jak nadać niepowtarzalny, artystyczny charakter kawałkowi drewna, mi nie sprawiało to problemu, lecz niewyobrażalną przyjemność i twórczą radość – wspomina artysta.
Zaszczepiona w dzieciństwie artystyczna wrażliwość pozwalała mu odnaleźć się w otaczającym świecie pełnym dzieł i zabytków. Spojrzeć z całkowicie innej perspektywy jak poszczególne detale harmonijnie tworzą całość artystycznego dzieła. I świadomie wykorzystać tę wiedzę w swojej pracy.
– Fascynowałem się pracami Wita Stwosza. Potrafiłem przejechać pół Polski, aby zachwycać się historycznymi organami lub Ołtarzem Mariackim. Po prostu żyłem, oddychałem i wchłaniałem sztukę. Nadal to robię – uśmiecha się pan Jarosław. – Trzeba się na chwilę zatrzymać w tym życiu, rozejrzeć i otworzyć na sztukę, a w starej, nawet przedwojennej architekturze odnajdziemy niepowtarzalną, piękną historię obiektu, jak i żyjących w nim ludzi.
Zapragnął, aby te historie odbijały się w jego pracach niczym w zwierciadle duszy.

Pierwsze kroki w biznesie

Swoje pierwsze, ręcznie rzeźbione meble wykonywał w małym domowym warsztacie, który sam urządził. Tutaj przydatna okazała się zdobyta wiedza i doświadczenie związane ze snycerstwem. Miał niespełna 18 lat, a już z prostych elementów drewnianych potrafił „wyczarować” bogato zdobione lustra czy krzesła, wyróżniające się niepowtarzalnymi walorami artystycznymi. Nie można było ich nabyć w sklepach.
– Tym wyróżniały i nadal wyróżniają się rzeźbione przeze mnie meble − są unikalne. Każdy detal wykonujemy indywidualnie, omijając utarte schematy, odrzucając sprawdzone szablony. Pewnie z tych powodów bardzo szybko udało mi się znaleźć nabywców na moje dzieła – podkreśla. Pierwsze biznesowe sukcesy stały się też impulsem do założenia własnej firmy. Kontrahenci docenili talent młodego stolarza. Oczarowani rzeźbionymi meblami na początku zamawiali pojedyncze elementy do swoich seryjnych kolekcji. Z czasem zaczęły pojawiać się coraz większe zamówienia, a pan Jarosław zdobywał doświadczenie, które w pewnym momencie pozwoliło mu na wykonywanie kolekcji mebli dla najbardziej renomowanych firm meblarskich. Jednak nie satysfakcjonowało go seryjne wykonywanie mebli na zamówienie. Chciał tworzyć dzieła niepowtarzalne...

W kierunku doskonałości

Od wykonania pierwszego mebla w zaciszu przydomowego warsztatu minęło sporo czasu – 24 lata. Wiele też się zmieniło. Jarosław Gierszewski wreszcie zrealizował swoje marzenie i tworzy meble dla indywidualnych klientów w całej Europie. Ciągle doskonali swoje umiejętności, a jego firma się rozrosła. Jednak to, co pozostało niezmienione, to autentyczność i pasja tworzenia, które przejawiają się w najmniejszym detalu jego wytworów. Za każdym z nich kryje się osobista historia, którą możemy odczytać z ornamentów gabinetów oraz balustrad zdobiących schody czy drzwi. To właśnie historia jest punktem wyjścia każdego wyrobu. Niezależnie od tego, czy jest oparta na jego ulubionych klasycznych rozwiązaniach, czy też awangardowych koncepcjach. Osobiste przeżycia i opowieści odzwierciedlają się w barwach i kształtach. A w jakich barwach rysuje się przyszłość i dziedzictwo Jarosława Gierszewskiego?
−W moich dzieciach i wnukach rozpoznaję te cechy, które mnie wyróżniały spośród innych: wyobraźnię przestrzenną i zmysł artystyczny. Czy odnajdą się w tej dziedzinie, którą ja doskonalę, czy może też w innej twórczej pracy? Nie wiem. Mam oczywiście nadzieję, że będą rozwijały to, co ja rozpocząłem i tu ulokują swoje rodzinne zdolności – podsumowuje Jarosław Gierszewski.




Autor: Radosław Zieniewicz