DESIGN

STRONA GŁÓWNA  /  DESIGN  /  WZORNICTWO  /  Łowca dusz str. 2

Łowca dusz

Łowca dusz

Fot. Rosenberg Kolodion


Gdy Łukasz Rosenberg przekracza próg swojej pracowni, odrywa się od zgiełku codziennych problemów. Zostawia je za sobą, aby całkowicie oddać się swojej życiowej pasji – fotografowaniu. Jednak to, co powstaje w zaciszu jego studia, to nie są zwykłe zdjęcia. To fenomenalne połączenie magii, chemii i ludzkiej duszy. Duszy uwiecznionej na szklanej płycie.


Jedyny adres

Zanim utwierdził się w przekonaniu, że fotografia w technice mokrego kolodionu nie jest już tylko zwyczajnym hobby, musiało minąć trochę czasu. – Długo poszukiwałem własnej drogi i nie był to spacer usłany różami. Musiałem dojrzeć, aby zamiłowanie do wykonywania zdjęć przerodziło się w coś więcej. Stało się częścią mnie samego, wzbogaciło moje widzenie świata jako operatora. Jestem pewien, że dzięki kolodionowi będę mógł pełniej realizować się w życiu zawodowym – podkreśla Łukasz.
Aby móc całkowicie poświęcić się wykonywaniu zdjęć, brakowało mu pracowni. Miejsca, gdzie w spokoju mógłby oddać się swojej twórczości. Zanim znalazł dobry adres – PixeLarte Studio, trzy razy zmieniał siedzibę swojej fotograficznej działalności.
– Podczas pracy na planie filmowym jeden z kolegów polecił mi PixeLarte. To był strzał w dziesiątkę! Wspólnie z moimi przyjaciółmi możemy tam pracować, wspierać się i realizować indywidualne projekty – mówi Łukasz.
W PixeLarte odnalazł wszystko, czego potrzebuje do robienia zdjęć: dobrych przyjaciół, przyjemną atmosferę, no i własny sprzęt kolodionowy.

Samotność z obiektywem

Jedno spojrzenie na zdjęcia Łukasza Rosenberga... Na twarzach portretowanych, a właściwie w ich oczach, odbija się obraz duszy. O czym myśleli w trakcie robienia zdjęcia? Kogo kochali? Za czym tęsknili? Oto pytania, na które nigdy nie otrzymamy odpowiedzi. A mimo to patrząc na bohaterów zdjęć, wydaje nam się, że poznajemy ich najskrytsze tajemnice.
Punktem wyjścia do zrobienia każdego portretu jest wyjątkowa atmosfera w studiu. Rozmowa, wzajemne zrozumienie i zaufanie, jakie Łukasz próbuje budować podczas przygotowań do sesji zdjęciowej. I wreszcie: przez kilka sekund pozostajemy sam na sam z XIX-wiecznym obiektywem. Całkowicie bezbronni i skonfrontowani z dotychczasowym życiem. Niby tak niewiele czasu, a jednak... w ciągu kilku chwil przemyka przez głowę tysiące myśli. To właśnie ta chwila jest uwieczniona na szklanej płytce.
– Technika mokrego kolodionu pozwala mi uczestniczyć w całym procesie powstawania zdjęć, ale też poznać ludzi od nieznanej, czasami głęboko skrywanej, a niekiedy wręcz nieuświadamianej do końca strony. Drzwi mojego studia są otwarte dla każdego. Każdy może przyjść i przekonać się, jakie przesłanie zostało schwytane i uwiecznione na szklanej płytce – podsumowuje Łukasz Rosenberg.

Technika mokrego kolodionu

Jest jedną z dawniejszych, stosowanych od 1852 r., pozytywowych technik fotograficznych. Pozwala uzyskać jeden unikatowy obraz na aluminiowej lub szklanej płytce. Cały proces musi być wykonany w 15–20 minut, gdy warstwa kolodium na płytce jest jeszcze mokra. Po tym czasie zasycha, uniemożliwiając tym samym dalszą obróbkę chemiczną.




Autor: Bartosz Kozak