INWESTYCJE

STRONA GŁÓWNA  /  INWESTYCJE  /  AUTA Z KLASĄ  /  Auta zwane pożądaniem str. 1

Auta zwane pożądaniem

Auta zwane pożądaniem

fot. Bugatti


Obrzydliwie drogie, niewiarygodnie szybkie i nieprzyzwoicie luksusowe samochody. Można zakochać się w nich od pierwszego wejrzenia, ale zdobyć je mogą tylko wybrani.


W czasach mojego dzieciństwa, w świecie zbudowanym z wyobrażeń 6-letniego dziecka, wszystko było proste i możliwe. Każdy z nas chciał, jak będzie już duży, jeździć „porszakiem” albo „monte karlo”. W otaczającej nas wówczas przestrzeni motoryzacyjnej królowały kanciaste, duże fiaty, zaporożce czy też inne, równie kuriozalne modele aut, pochodzące z krajów kwitnącego socjalizmu, z plastikowym trabantem na czele. W tym ostatnim przypadku jedyną (i chyba ostatnią) niewątpliwą zaletą tej zmaterializowanej myśli technicznej „demokratycznych” Niemiec był fakt, iż „trąbi” odporny był na rdzę. Po marzeniach z dzięcięcych lat zostały mi tylko wspomnienia, a samochody, które sprawiają, że dzisiaj moje serce bije szybciej, są zupełnie inne...

Żywa legenda

— Szukałem samochodu, o jakim marzyłem. Ale nigdzie go nie znalazłem, więc postanowiłem sam sobie go zbudować — powiedział Ferry, syn wielkiego Ferdynanda Porsche i tak narodziła się legenda.

Sportowa 356-tka – ikona buntu i życia bez hamulców. Jak ulał pasowała do Jamesa Deana, który odbył nią ostatnią podróż swego życia. Inni, którzy wysiadali z niej po pierwszej jeździe, twierdzili, że ich życie zaczęło się na nowo.

Pod koniec lat 50. szefowie firmy Porsche zaczęli zastanawiać się nad następcą modelu 356. Po raz pierwszy, Porsche 911 został zaprezentowany w 1963 r. podczas Międzynarodowych Targów Motoryzacyjnych we Frankfurcie nad Menem. Moc silnika, w zależności od wersji, wynosiła od 300 do 600 KM, auto bez problemów osiągało prędkość ponad 300 km/h.

Dzisiaj furorę robi piekielnie szybka oraz „przyklejająca” się do drogi Carrera GT – komfortowa, wykończona najlepszymi materiałami, pod maską 612 KM, ceramiczne hamulce przy prędkości 330 km/h zatrzymują ją niemal w miejscu.

Spełnić marzenia

W 1919 r., w malutkim londyńskim warsztaciku przy Conduit Street, Walter Owen, twórca marki Bentley zbudował swój pierwszy samochód. Minęło 30 lat i firma Bentley stworzyła najszybsze w owych czasach, czteroosobowe coupé – R-Type Continental. Kolejne standardy luksusu wyznaczały Mulsanne Turbo, Continental R, Continental T i kabriolet Azure. Ostatnia niespodzianka to Continental GT, którego premiera miała miejsce podczas Paryskiego Salonu Samochodowego w 2002 r. Piękne coupé z 12-cylindrowym silnikiem o mocy 560 KM, z wnętrzem wykończonym skórą i drewnem zachwyciło motoryzacyjne autorytety na całym świecie i zdobyło szereg nagród i wyróżnień. Można je mieć już za 160 tys. euro.

 

Cena jest nieważna...

W zakładach Rolls-Royce’a obowiązuje zasada Henry’ego Royce’a: Samochody muszą być zrobione tak, aby klient zapomniał o ich cenie, ale nigdy o jakości. Auta wykonuje się w nich ręcznie, roboty służą jedynie do lakierowania karoserii. Najmłodsze dziecko z tej stajni to Phantom. Przygotowanie jego ramy i karoserii trwa tysiąc godzin. Aluminiowa rama spawana jest w 2,5 tys. miejsc, a szyby poleruje się sproszkowanym diamentem. Potem samochód oddawany jest testowi na wodoodporność – ponad 70 dysz wyrzuca w jego kierunku 5 tys. litrów wody. Do wnętrza auta nie może dostać się choćby jedna kropla... Podstawowym materiałem wykończeniowym wnętrza jest skóra o powierzchni 75 m², krojona ręcznie na 450 kawałków, a następnie zszywana. Każdy z 42 drewnianych elementów składa się z 34 warstw, które łączone są w specjalnej prasie pod ciśnieniem. Podsufitka wykonana jest z kaszmiru, a dywaniki z czystej owczej wełny. Jej jakość sprawdza specjalne urządzenie, imitujące ludzkie pięty. Wełnę pociera się nim 100 tys. razy, jeżeli dywanik się odkształci albo wytrze, dostawca wełny zostaje skreślony z listy.

Zamiast brylantów

Ettore Bugatti, syn mediolańskiego producenta biżuterii i mebli, wolał wdychać zapach spalin niż sycić się widokiem „błyskotek”. Jego marzeniem było zdetronizować Rolls-Royce’a i Maybacha. Z tych marzeń w 1926 r. powstał największy ówczesny krążownik szos Bugatti typ 41 Royale. W latach 1929–1933 wyprodukowano go zaledwie w 6 egzemplarzach. Trzy samochody trafiły do rodziny Bugatti, trzy pozostałe sprzedano. Po 50 latach Royal ponownie pojawił się na rynku, już jako model zabytkowy osiągnął cenę 8,7 mln dolarów. W 2005 r. rynek motoryzacyjny zadrżał z podniecenia. Na Targi Motoryzacyjne w Tokio wjechał bugatti Veyron – do 100 km/h rozpędza się on w 2,5 s., jego maksymalna prędkość to 407 km/h. Po trzech latach obecności na rynku jest on określany mianem kultowego auta.

Wkurzony traktorzysta

Ferruccio Lamborghini, patrząc na swoje ferrari, po raz kolejny zaklął pod nosem. Włoski producent traktorów uważał, że ktoś taki jak on za „takie” pieniądze powinien dostać samochód, z którego będzie w pełni zadowolony. Ale nie był...

— Pan mi nie będzie mówił o jakiś zmianach — krzyczał wzburzony Enzo Ferrari, kiedy Lamborghini próbował podzielić się swoimi wątpliwościami z producentem samochodu. Na odchodne zaś rzucił wzgardliwie w jego stronę — Traktorzysta.

 

W Ferruccim zagotowała się gorąca włoska krew i przystąpił do pracy. Pierwsze jego dzieło nie zagroziło pozycji Enzo Ferrari, ale przyszedł 1966 r. i świat zobaczył Miurę. Jego fantastyczne nadwozie było dziełem 22-letniego Marcello Gandiniego z firmy Bertone. Niestety, pod koniec lat 70. XX w. firma wściekłego „traktorzysty” znalazła się nad przepaścią. Pewnie wpadłaby w motoryzacyjny niebyt na zawsze, gdyby nie konstruktorzy z Chryslera. Pod ich okiem w 1993 r. narodził się legendarny Diablo – 12 cylindrów, pojemność 6 litrów, moc 550 KM, a wysokość niewiele ponad 110 cm. Samochód powstaje ręcznie, z wykorzystaniem najdroższych i najlepszych elementów, dostępnych na światowym rynku. Ferruccio Lamborghini z pewnością nie przewraca się w grobie.

Dżentelmen wśród limuzyn

Pierwsze luksusowe auto firmowane marką Maybach pojawiło się w 1919 r. Dzisiaj potencjalni właściciele mają do wyboru ponad 2 mln wariantów wykończenia wnętrza auta. Mogą wybierać pomiędzy drewnem orzechowym, wiśniowym, indonezyjską amboiną lub okładziną z cieniutkich, szlifowanych ręcznie płytek kamiennych. Detale? Złoto albo chrom. Fotele z delikatnej skóry są wentylowane oraz podgrzewane, przyciski na kierownicy wykonane z kamieni półszlachetnych. Karoseria może być pokryta złotym lakierem, którego litr kosztuje 10 tys. euro. Bezpieczeństwo kierowcy i pasażerom zapewniają systemy elektroniczne. W Polsce pierwsze auto tej marki sprzedano w 2003 r., obecnie jest ich około 10. Maybacha można kupić tylko na zamówienie – na jego wyprodukowanie i odebranie czeka się kilka miesięcy. W wersji dla „najuboższych” kosztuje 1,8 mln zł.

Mali duzi chłopcy

Fascynacji pięknymi samochodami nie da się wytłumaczyć racjonalnymi argumentami. Dojrzali mężczyźni, niczym chłopcy, ulegają tej szalonej miłości, bez względu na cenę, jaką muszą za nią zapłacić. Nie patrząc na to, co powiedzą o nich inni, wydają fortuny na coraz szybsze, drapieżne i luksusowe samochody. Nie samochody, a cuda. Po prostu cuda.




Autor: Wojciech Buszko