INWESTYCJE

STRONA GŁÓWNA    INWESTYCJE    PIENIĄDZE    Wyrafinowana inwestycja str. 1

Wyrafinowana inwestycja

Wyrafinowana inwestycja

fot. Maurice Lacroix


Kolekcjonerzy wiedzą, że zbieranie monet, dzieł sztuki, starej broni, aut czy choćby zegarków to inwestycja, której wskażniki nie ulegną pogorszeniu.


Dawno, dawno temu mężczyźni tracili swoją energię głównie na to, aby zdobyć pożywienie. Goniąc zwierzynę, w trudzie i znoju, przemierzali dziesiątki kilometrów, aby już upolowaną zawlec do jaskini. Dzisiejszy mężczyzna raz w tygodniu wsiada do klimatyzowanego wnętrza luksusowego auta i przemierzając w komfortowych warunkach kilkadziesiąt kilometrów, jedzie do najbliższej galerii handlowej. Tam, może w trochę mniej komfortowej atmosferze, ale bez żadnego wysiłku, dostanie prawie wszystko, na co ma ochotę. Ale instynkt myśliwego nie zanikł. Dlatego niektórzy współcześni mężczyźni, przemierzając dziesiątki kilometrów, „polują” na rzadkie okazy monet, znaczków, luksusowych zegarków czy cygar. Wydając ciężko zarobione pieniądze, obmyślają strategie, zawiązują sojusze, tworzą kluby wtajemniczonych i miłośników. To kolekcjonerzy.

Zaczyna się niewinnie

Jedno zdarzenie – pojawia się rzecz, które zmienia życie. Jeden egzemplarz, później mimochodem drugi, a potem trzeci. Aż powstaje kolekcja. Jak w przypadku Ryszarda Ćwiąkały z Poznania, zapalonego kolekcjonera fajek.

— Moja przygoda z fajką zaczęła się w wojsku. Należałem do osób niepalących, a moi koledzy stwierdzili, że ktoś taki nie pasuje do ich grona i sprezentowali mi fajkę — opowiada Ryszard Ćwiąkała.

Z kolei Maciej Peda z Gostynia przyznaje, że fascynacją zabytkowymi autami obciążony jest genetycznie. To senior rodu Peda zaszczepił w synu miłość do historycznych samochodów. Oczywiście wszystko zaczęło się niewinnie, kiedy to ojciec Jan Peda, pod koniec lat sześćdziesiątych, ujrzał w krzakach wrak samochodu. Był to amerykański studebaker. I stało się – miłość od pierwszego wejrzenia. Po dwóch latach, to co wcześniej nadawało się na złom, odzyskało pierwotną formę ponad dwutonowej limuzyny. Limuzyny, która wciąż jest „na chodzie”.

W Polsce auta pochodzące sprzed II wojny światowej są unikatami. Dlatego polscy kolekcjonerzy polują na zabytkowe samochody za granicą. Ich największy wybór jest w Stanach Zjednoczonych. Obecnie kolekcja zabytkowych aut rodziny Pedów liczy trzynaście samochodów, a Maciej Peda, który już wkrótce zostanie ojcem, zapowiada, że bez względu na płeć dziecka postara się przekazać mu rodzinną pasję.




Autor: Wojciech Buszko



Dodaj komentarz

PRZECZYTAJ TAKŻE