OGRODY

STRONA GŁÓWNA  /  OGRODY  /  ARCHITEKTURA OGRODOWA  /  Gavin buja w obłokach str. 1

Gavin buja w obłokach

Gavin buja w obłokach

Fot. Pracownia Sztuki Ogrodowej


Choć Diarmuid Gavin jest uznawany za jednego z najwybitniejszych projektantów ogrodów, nigdy dotąd nie udało mu się zdobyć złotego medalu na Chelsea Flower Show w Londynie.


Jak co roku, wszyscy miłośnicy ogrodów czekali na wielkie otwarcie Chelsea Flower Show. W ostatnich latach wystawa gromadzi za każdym razem około 160 tysięcy osób, nie tylko ludzi z branży ogrodniczej, ale także ogrodników-amatorów, dziennikarzy oraz śmietankę towarzyską z całej Europy. Na tegoroczną jej edycję zwiedzających przyciągnął również fakt, iż po dwuletniej przerwie z nowym pomysłem powrócił irlandzki projektant Diarmuid Gavin.

Twórca nieprzewidywalny

Czterdziestosiedmioletniego architekta można śmiało nazwać ogrodniczym innowatorem. W swej bogatej twórczości przedstawiał altany-rakiety, altany-jaja z kolorowymi kulami, parasole z ażurowych stokrotek, a nawet ogrody inspirowane kuchennym chlebakiem. Czy jest jeszcze coś, czym Diarmuid Gavin mógłby zaskoczyć swoich odbiorców? Szklane altany, stalowe konstrukcje, zielone ściany czy wysoka technologia są przecież na Chelsea na porządku dziennym... Oto cały urok Irlandczyka – jest zupełnie nieprzewidywalny!

Niebo do wynajęcia

Jak na celebrytę oraz gwiazdę telewizji przystało, projektant zaprezentował powrót w wielkim stylu. Tym razem jego natchnieniem stały się: podniebna restauracja Dinner in the Sky oraz filmy Edward Nożycoręki, Charlie i fabryka czekolady oraz Avatar. Do realizacji swojej wizji, Diarmuid Gavin potrzebował przestrzeni. Namówił więc organizatorów wystawy, aby udostępnili mu obszar o powierzchni ponad 700 m², przez co jego ogród stał się największą realizacją w historii Chelsea Flower Show. Na dodatek wprowadził na teren festiwalu olbrzymi dźwig, który unosił altanę na wysokość 25 metrów nad ziemią!

Zielony jak Irlandia

Gavin przyznał, że tegoroczny projekt to połączenie krajobrazu wiecznie zielonej Irlandii, którą reprezentował i która była sponsorem ogrodu, oraz filmowej Pandory. Irish Sky Garden składał się z dwóch elementów: ogrodu naziemnego oraz wiszącej nad nim altany. Powierzchnia założenia naziemnego, które jakby wylewało się na sztucznie utworzone zbocze, wypełniona była roślinnością oraz 25 okrągłymi oczkami wodnymi. W ogrodzie pojawiły się strzyżone kule z bukszpanu i cisu oraz kilkumetrowej wysokości formowane stożki z grabu. Nie zabrakło też roślin o naturalnych formach: brzóz, głogowników Red Robin, kosodrzewiny oraz bylin, wypełniających przestrzeń między białymi i czarnymi zbiornikami wodnymi. Lekkości realizacji dodawały różnorodne trawy ozdobne, w tym miskant chiński oraz imperata Red Baron. Przez bogato ukształtowany teren, niczym wstęga unosząca się pośród zieleni, prowadziła ścieżka ze stali kortenowskiej. Jej intensywnie pomarańczowa, rdzewiejąca powierzchnia doskonale kontrastowała z otaczającą ją zewsząd roślinnością.

 

Latający ogród

Koloru w ogrodzie było niewiele. Oprócz głównego jego elementu, czyli „latającej altany”, której 16-metrowej długości konstrukcja wykonana została ze stali pomalowanej na intensywny różowy kolor. Altanę ze wszystkich stron pokrywała roślinność. Jej zewnętrzną powłokę stanowiła, wyglądająca niczym włochaty dywan, trawnikowa darń. Wnętrze zostało wypełnione m.in. aktinidią pstrolistną, hortensją pnącą oraz kwitnącymi na biało piwoniami. Altana sama w sobie była bardzo interesującym obiektem. Jednak dzięki dźwigowi, który wciąż ją podnosił i opuszczał, stała się pierwszym na Chelsea, a może i na świecie, ogrodem latającym.

Kolejki na wycieczkę

Diarmuid Gavin stworzył doskonały, trójwymiarowy obraz, umiejętnie ukrywając granice działki. Większość zwiedzających zastanawiała się, gdzie właściwie kończy się Irish Sky Garden? Inne pytanie, które można było usłyszeć wśród gęstego tłumu, to: Czy można wsiąść do altany i wyruszyć w podniebną wycieczkę? Tylko niewielu szczęśliwcom udała się ta podróż. Ze względów bezpieczeństwa, na pokład latającego ogrodu mogło wejść tylko dziewięć osób. Podróż w górę i w dół zabierała mnóstwo czasu, a kolejka celebrytów, dziennikarzy i ciekawskich była bardzo długa...

Złoto dla zuchwałych

Ogród Diarmuida Gavina wzbudził oczywiście mnóstwo polemik. Zarzucano mu, że coś, co unosi się w powietrzu, nie może być nazywane ogrodem. Jednak czy kilka lat temu, kiedy Patrick Blanc zaprezentował wertykalne ogrody na ścianach budynków, nie mówiono tego samego? Irish Sky Garden to jeden z najbardziej kontrowersyjnych projektów Gavina, który w londyńskim Show uczestniczy od 1994 r. Niestety, jego pomysły nigdy nie trafiały do serc jury, ani kolegów po fachu. W 1995 r. otrzymał medal brązowy, a w latach 2004 i 2007 srebrne. Nigdy nie udało mu się zdobyć złota. W tym roku po raz pierwszy Diarmuid Gavin pokonał niewidzialną barierę i otrzymał złoty medal, a do tego został wyróżniony przez zwiedzających nagrodą publiczności.




Autor: Agnieszka Hubeny-Żukowska, fot. Pracownia Sztuki Ogrodowej