OGRODY

STRONA GŁÓWNA  /  OGRODY  /  ARCHITEKTURA OGRODOWA  /  Jak w kinie 5D str. 1

Jak w kinie 5D

Jak w kinie 5D

Fot. Pracownia Sztuki Ogrodowej


Ogrody Bury Court w hrabstwie Hampshire w Wielkiej Brytanii są nadzwyczajne z dwóch powodów. Wokół starych zabudowań powstały dwa ogrody – efekt wizji dwóch słynnych projektantów: Christophera Bradley-Hole'a i Duńczyka Pieta Oudolfa.


Choć oba dzieła są niesamowite, dziś chcę więcej opowiedzieć o ogrodzie Pieta Outdolfa, jednego z bardziej znaczących projektantów ruchu „New Perennial”. W świecie słynnych ogrodników pozycję wypracował sobie dzięki nowatorskiemu spojrzeniu na ogród i rośliny. Tak jak niegdyś Gertruda Jekyll swym talentem, odwagą i pomysłowością wyprowadziła nas z geometrycznych założeń ogrodowych do cudownie kolorowych rabat bylinowych, tak współcześnie Piet Oudolf otwiera nam furtkę do ogrodów jeszcze bliższych naturze.

Analiza na początek

Co odmiennego od pozostałych projektantów proponuje nam duński projektant? Na pewno widzi rośliny w nieco inny sposób. Oprócz oczywistych walorów, jakimi są kolor kwiatów czy liści, bardzo dokładnie studiuje ich kształt, wielkość, wysokość łodyg, a nawet teksturę liści. Bardzo ważne są dla niego również kolory, na jakie odbarwia się zamierająca roślina w okresie jesiennym, owocostany oraz zasychające kwiatostany. Tak dogłębna analiza pozwala mu tworzyć ogrody, które mimo tego że powstają głównie z bylin, interesujące są przez cały rok.

Szaleństwo zmysłów

Ogrody Pieta Oudolfa są jak kino w wersji 5D. Liczy się w nich nie tylko obraz, ale również zapach, dźwięk i ruch. Podstawowymi ich „składnikami” są różnorodne odmiany traw, rośliny kwitnące oraz dodatki w postaci kilku drzew czy zimozielonego żywopłotu, będącego tłem lub niewielkim dodatkiem. Ogród w Bury Court jest jednym z przykładów geniuszu tego projektanta. Zamknięty pomiędzy murami budynków tworzy niesamowity, stworzony wprost do odpoczynku krajobraz. Jest to właściwie jedno wnętrze, w którym za pomocą trawnika i ścieżek wydzielone są przestrzenie charakteryzujące się odmiennymi nasadzeniami. Wzdłuż budynku restauracji, dzięki kilku drzewom o pokroju architektonicznym, stworzono półcień, w którym zasadzona została zachwycająca różnorodnością mieszanina roślin cienioznośnych. Liczba gatunków na każdej rabacie jest tak duża, że nie sposób wyliczyć wszystkich. Nie mają one ściśle określonych miejsc. Całość posadzona jest w taki sposób, aby jedne rośliny wynurzały się z drugich. Tu, w półcieniu, rysy syberyjskie sąsiadują z paprociami, orlikami, bodziszkami, rodgersją, białymi czosnkami olbrzymimi i jeszcze wieloma innymi roślinami. Dalej, tam gdzie panuje pełne słońce, wśród rozchodników, liści piwonii i różowych zawilców pysznią się głowy różnokolorowych czosnków. Środek ogrodu zajmuje nieregularny trawnik, a nieco wgłębi zachwyca łąka kwietna. Tworzą ją przedstawiciele naparstnicy rdzawej, rozchodników wielkich Ruprechtii, żółtych czosnków oraz śmiałka.

Konstrukcje z roślin

Niezwykle ciekawa konstrukcja znajduje się po lewej stronie ogrodu – to altana bez dachu, utworzona z żywopłotu ciętego z gruszy wierzbolistnej. W wysokich na ponad 2 metry ścianach żywopłotu wycięto dwa wejścia oraz niewielkie okna. Pomimo że utworzona z roślin, swą masywną sylwetką altana kontrastuje z posadzonymi wokół zwiewnymi trawami i bylinami. W ogrodzie znajdują się jeszcze inne „konstrukcje” z krzewów. Jedną z nich jest ślimakowato wygięty żywopłot z cisu, stanowiący ozdobę łąki kwietnej. Drugą krzewiastą kompozycją jest ogród węzłowy z bukszpanu, a trzecią – kopiasta bryła bukszpanu, ustawiona na osi jednej ze ścieżek. Same ścieżki nie stanowią w tym założeniu duktów komunikacyjnych, mający w sensowny sposób prowadzić od punktu A do punktu B. Są to bardziej dodatkowe obrazy, tekstury ze żwiru, kostki granitowej lub kamienia, które w zależności od kontekstu, mają tworzyć kontrast lub tło dla głównych bohaterów opowieści, czyli bylin.

Trawy w kratkę

Wychylając się nieco za jeden z ogrodowych murów, można obejrzeć jeszcze jeden bardzo ciekawy element: posadzony w „kratkę” olbrzymi łan wysokich, ozdobnych traw, poprzecinany liniami strzyżonego trawnika. Nie jestem pewna, czy to również projekt niesamowitego Pieta, ale bardzo mi się on spodobał. Zaskoczył prostotą, śmiałością i oryginalnością, zwłaszcza że sąsiadował z budynkami o kilkusetletniej tradycji.

Prostota i urok

Kiedy odwiedzałam ogród w maju był szalenie inspirujący. Rośliny, które jeszcze nie kwitły, zostały posadzone w taki sposób, aby zachwycały zestawieniem liści, równocześnie uzupełniając ukwiecone byliny. Z kolei przekwitające kwiatostany i owocostany wypełniały luki pomiędzy innymi roślinami... W tym ogrodzie po prostu czuło się życie, ciągłą zmianę i ruch. Piet Oudolf w każdym ze swoich ogrodów proponuje nasadzenia z roślin prostych w utrzymaniu, niewymagających specjalnych zabiegów pielęgnacyjnych, a przede wszystkim zachęca do sadzenia bylin rodzimych, występujących w naturalnym krajobrazie. Są to ogrody niezwykle urokliwe, ado tego, tak jak wspominałam, proste w pielęgnacji. Takie obsadzenia nadają się nie tylko do ogrodów przydomowych, ale także do dużych założeń oraz do zieleni miejskiej. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się odwiedzić ten sam ogród o innej porze roku. Jestem bardzo ciekawa zmian, jakie w nim nastąpią.




Autor: Agnieszka Hubeny-Żukowska