OGRODY

STRONA GŁÓWNA  /  OGRODY  /  ARCHITEKTURA OGRODOWA  /  Kiedy ogród śni o lecie str. 1

Kiedy ogród śni o lecie

Kiedy ogród śni o lecie

Fot. Mariusz Purta/P2 FOTO


Katarzyna i Zbigniew Niemczyccy uwielbiają swój konstanciński ogród parkowy nie tylko za piękno, jakie roztacza, ale też za rozpościerający się wokół niego leśny krajobraz. Indywidualnego ducha tchnęły w niego jednak liczne pamiątki z podróży i dodatki samodzielnie wybrane przez właścicieli.


Właściciele konstancińskiej posesji długo poszukiwali idealnego miejsca na swój upragniony dom rodzinny, obok którego wyrośnie przepiękny ogród parkowy. Wymarzyli sobie, że zamieszkają pośród naturalnego polskiego lasu, pełnego strzelistych sosen i bujnej brzeziny, które zazdrośnie będą strzegły ich prywatności. Równocześnie pragnęli miejsca, które nie będzie oddalone od Warszawy. Gdy dostrzegli wznoszące się pośród leśnego krajobrazu czarowne „konstancińskie górki” wiedzieli, że odnaleźli właściwy adres. Miejsce, które wreszcie będą mogli nazwać domem. Minęło 12 lat, od kiedy Katarzyna i Zbigniew Niemczyccy zdecydowali się na zakup działki. Przez ten czas nic nie straciła ona ze swej leśnej aury, a zimą, kiedy śnieżnobiały puch otula konary drzew i krzewów ogrodowych, wprowadza właścicieli w pogodny, świąteczny nastrój.

Brama do baśniowego świata

Przedsmak wspaniałego baśniowego świata zapowiada brama: ręcznie wykuta, o rdzawym ispatynowanym kolorze. Każdemu odwiedzającemu wydaje się, że na straży posesji czuwa już od wieków. Tymczasem Pani Katarzyna wypatrzyła ją w Los Angeles. Tak jej się spodobała, że zrobiła kilka zdjęć i po powrocie do kraju zleciła kowalowi-artyście jej dokładne odwzorowanie. Otwierając skrzydło bramy tak naprawdę uchylamy rąbka tajemnicy, jaką skrywa w sobie posiadłość.
Gdy spacerujemy pomiędzy pokrytymi srebrzystym pyłem drzewami, chwyta za serce roztaczający baśniowy urok leśny krajobraz. Pośród niskich rododendronów i zimozielonych bukszpanów, górują świerki, aż do ziemi owite w kręgi iglastych gałęzi. Nieopodal rosną szumne brzozy, pokryte najszczerszym śnieżnym srebrem.
− Zadbaliśmy, aby ani budowa rodzinnego domu, ani tym bardziej prace nad ogrodem, nie odebrały naszemu leśnemu zakątkowi naturalności – opowiada Pani Katarzyna Niemczycka. −  Zachowaliśmy dziewiczy drzewostan wraz z poszyciem. Dosadziliśmy tylko parkany zarośli, aby odgradzały budynek od bijącego z ulicy zgiełku. Uwielbiam brzozy, więc do tych, które zastaliśmy na działce, dosadziliśmy nowe, żeby jeszcze mocniej zaakcentować obecność brzeziny na naszej posesji Wśród drzew ukrywa się okazały budynek, który otulają ze wszystkich stron kamienne alejki.

Alejkami przez śnieg

Wszędzie śnieżnobiały puch. Czapami przykrywa rododendrony − latem amarantowe − oraz kwitnące na biało, fioletowo, czerwono i niebiesko hortensje, które zapadły w twardy zimowy sen. Puszysty koc przykrył także trawy, jednak nie wszystko w tym ogrodzie zamarło. Jeszcze przed frontowym ogrodem witają gości kuliste zimozielone bukszpany, rosnące pomiędzy alejkami. A w oddali wyłania się piękny dom o klasycznej formie, z mnóstwem przytulnych tarasów. Otaczają go ośnieżone trawiaste pagórki. Z jednego z nich – choć mamy środek zimy − spływa strumyk do zastygłego w lodzie oczka. Przy nim odnajdziemy też rzeźbę Wenus z piaskowca, która „kąpie się” w ognistych promieniach zachodzącego zimowego słońca.
− Przed budową zadbaliśmy, aby podsypano pod nim te górki. Dzięki temu tylko my mamy w okolicy dom z ogrodem, które nie są przysłonięte strzelistymi świerkami, bujnymi brzezinami oraz płaczącymi wierzbami. Dzięki temu możemy codziennie delektować się wyśmienitą śnieżnobiałą panoramą konstancińską – podkreśla właścicielka ogrodu.
Baśniowy urok z pogranicza lasu i ogrodu podkreśla delikatne światło, sączące się z małych lampek, którymi obwieszone są bukszpany. Dyskretnie podświetlone, ośnieżone drzewa również radośnie mienią się i iskrzą, podkreślając świąteczną atmosferę. Autorem tego wspaniałego świetlnego przedstawienia jest mąż Pani Katarzyny, który sam zaprojektował oświetlenie domu i ogrodu.

Przysiąść aby odpocząć i podziwiać

Gdy przemierzamy odśnieżone kamienne alejki, zbliżamy się do rozświetlonej stylowymi latarniami rodzinnej siedziby Państwa Niemczyckich. W jej pobliżu znajduje się wiele ławeczek, na których leniwie pokładają się płatki śniegu.
− Moja mama uwielbia spacerować tymi alejkami – opowiada Pani Katarzyna. − Niezależnie czy jest lato, czy zima przemierza je, delektując się przepiękną scenerią ogrodu. Gdy się zmęczy, może w każdej chwili spocząć na jednej z ławek i nabrać sił, aby kontynuować spacer. Te piękne kamienne ławki zauważyłam na jednym z targów we Francji. Przypadły mi do gustu, więc je sprowadziliśmy do nas.

Spokój śpiącego ogrodu

W końcu docieramy do ogrodu głównego. Angielski trawnik jest całkowicie przysypany śniegiem, a jego centrum ozdabia fontanna pochodząca ze starego, francuskiego château, otoczona formowanymi bukszpanami. W całkiem bliskiej odległości od niej rozrasta się dziki, opleciony leniwym bluszczem, sosnowy las. Na jego skraju dogodne dla siebie miejsce znalazła kuta altanka, sprowadzona z targów wnętrzarskich. Pokryta sędziwą rdzą, wiosną i latem stanowi bezpieczną podporę dla dekoracyjnych pnączy. Większe zaciekawienie budzi jednak wisząca drewniana ławka, oplatająca pień wiekowej sosny.
− Taką sama ławkę zobaczyłam w jednej z zagranicznych gazet wnętrzarskich – zdradza właścicielka ogrodu. – Latem lubię się na nią wspiąć i poczytać książkę, zaś zimą czasami przysiadamy na niej, aby delektować się pokrytymi srebrzystą szadzią drzewami.
Kiedy ogród śni o lecie, Pani Katarzyna z mężem urządzają sobie piesze wycieczki po lesie. Uwielbiają z nich wracać lekko zmarznięci, aby już za chwilę ogrzać się przy cieple bijącym z kominka. Zerkają przez okna zachwycając się blaskiem zachodzącego słońca i widokiem skąpanego w pomarańczowym świetle konstancińskiego lasu.




Autor: Radosław Zieniewicz