OGRODY

STRONA GŁÓWNA  /  OGRODY  /  ARCHITEKTURA OGRODOWA  /  Ogród piękny cały rok str. 1

Ogród piękny cały rok

Ogród piękny cały rok

Fot. Paweł Ulatowski


Czy można sprawić, aby kwiaty w naszym ogrodzie kwitły cały rok? Nie. Ale można zadbać, aby o każdej porze roku był tak samo piękny. Nawet gdy przygotowuje się do zimowego snu.


Zanim łagodne, świętokrzyskie wzgórze pokryło się łąkowym ogrodem, roztaczała się na nim działka porośnięta trawą. Jedynym detalem, jaki przykuwał w tej pustej przestrzeni uwagę, był mały, domek, któremu towarzyszyło tylko drzewo – duży dąb. I choć od tamtej pory wiele się zmieniło – inwestor wybudował rezydencję, a trawiastą połacią zawładnęły niezliczone gatunki wyszukanych roślin – „król drzew” wiernie stoi do dziś.

Na tle ideału

Decydujący wpływ na charakter ogrodu miał fakt, że znajduje się on w terenie otwartym, przez co stanowi element naturalnego krajobrazu. Stąd pomysł na stworzenie założenia, które swym klimatem nawiąże do okolicznego pejzażu.

— Gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy, inwestor zaczynał już budować nowy dom. Podczas rozmowy o ogrodzie od razu zasygnalizował, że bardzo lubi kwitnące rośliny. Marzył, aby na jego posesji było wiele różnobarwnych gatunków — mówi architekt krajobrazu Michał Kaczmarczyk z pracowni Pleneria w Warszawie.

Kolorowy zawrót głowy

Uderzająca bujność to efekt przemyślanych ruchów architekta. Drzewa, krzewy i byliny zostały dobrane w taki sposób, aby o każdej porze roku poszczególne rośliny osiągały apogeum swojej urody.

— Dzięki temu, że wykorzystałem bardzo wiele gatunków, których terminy „rozkwitu” są różne, ogród zachwyca praktycznie przez cały rok. Wiosną pojawiają się fioletowe bodziszki, później brązowo-białe, czerwone i purpurowe irysy. Lato to czas, kiedy „władzę” przejmują czerwone liliowce — opowiada Michał Kaczmarczyk.

Intensywną, gorącą kolorystykę uzupełnia purpurowa jeżówka, która szczególnie widowiskowo wybija się z kwiecistego tła w sierpniu.

— Jesienią rolę przewodnią odgrywają różne odmiany astrów: nowobelgijskie, nowoangielskie czy też krzaczaste. Zasadniczo na wizerunek ogrodu w czwartym kwartale roku wpływają kwiaty we wszystkich kolorach tęczy. Efekt polskiej złotej jesieni dopełniają przebarwiające się drzewa: czerwieniejące klony, oczary i dęby błotne — zaznacza architekt.

Dwoistość natury

Naturalny, łąkowy charakter ogrodu nie oznacza jednak, że jest on pozbawiony elegancji. Architekt zadbał także o stworzenie przestrzeni, gdzie założenie przyjęło typowo rezydencjonalny, korespondujący z bryłą budynku, styl.

— Naprzeciwko tarasu powstał ozdobny, prostokątny basen z przelewającą się fontanną. Właśnie ten element architektoniczny różnicuje dwa poziomy ogrodu: wyższy, na który trafiamy wprost z tarasu oraz niższy, stanowiący przedsionek pejzażowej przestrzeni — wyjaśnia projektant.

Pewien bufor między poszczególnymi poziomami ogrodu stanowią schody, prowadzące od akwenu do tajemniczego zagajnika ukształtowanego na wzór ogrodu japońskiego. Z orientalnego „aneksu” inwestor chętnie korzysta latem. W gorące dni dobroczynny cień drzew zapewnia ochronę przed skwarem. 

 

— Nie jest to stylizacja na typowy ogród japoński, ale widocznie odznacza się dalekowschodni charakter tej części działki. Struktura podszytu opiera się na kilku klonach japońskich, palmowych oraz cienkoszypułkowych. Całą kompozycję uzupełniają anemony japońskie, kilka odmian paproci i delikatne konwalie, które słodką wonią wprowadzają do zagajnika bajkową atmosferę. Nasadzenia z roślin cebulowych wplatają natomiast w oblicze ogrodu intrygującą nutę — przyznaje Kaczmarczyk.

Orientalny zakątek ogrodu to miejsce nie tylko piękne, ale i sentymentalne. Między drzewami ukryty jest ten sam domek, który obecnie pełni funkcję gościnną. Pomimo że właściciele od dawna mieszkają w wystawnej rezydencji, bardzo chętnie spędzają czas wolny w lokum, wystylizowanym obecnie na leśny domek wypoczynkowy.

Na kwiecistej łące

Nieco inny klimat panuje w strefach brzegowych ogrodu. Zagospodarowane na sielskie łąki emanują optymistycznym spokojem i kolorową energią płynąca z niezliczonej ilości kwiatów.

— Roślinność została dobrana w taki sposób, aby zachwycać subtelną urodą przez okrągły rok. Począwszy od lutego, kiedy na dużych powierzchniach trawiastych zakwitają szlachetne krokusy, przez kwiecień, gdy pojawiają się gromady narcyzów, a w maju – tulipanów. Urządzenie takiego obszaru wymagało dużo pracy – posadzonych zostało wiele tysięcy cebul – jednak uzyskane w ten sposób wrażenie kwiecistego dywanu było tego warte — opowiada architekt z Plenerii.

Niezmierzony bezkres łąkowej przestrzeni ograniczają jedynie drzewa i krzewy, pełniące funkcję ogrodzenia posesji. Oczary, pigwowce i hortensje tworzą zasłony na granicach ogrodu, a także kształtują w nim wnętrza.

Miedzy kępami traw

Ogród w konwencji łąk i polany dopełniają liczne nasadzenia bylin. Jesienią przybierają one barwy złota i bursztynu, zdobiąc zakamarki posesji niczym kobietę zmysłowa biżuteria.

— Sadzenie bylin było najprzyjemniejszym etapem pracy. Z każdą rośliną struktura ogrodu stawała się coraz bardziej urozmaicona — przyznaje Michał Kaczmarczyk.

Szczególny urok nadają zielonym zakamarkom trzcinniki i miskanty – trawy wielkiego formatu. Ich wysuszone kwiatostany pozwalają poczuć się jak na skraju prerii.




Autor: Urszula Grynczel-Aronowicz, fot. Paweł Ulatowski