OGRODY

STRONA GŁÓWNA  /  OGRODY  /  ARCHITEKTURA OGRODOWA  /  Ogród tysiąca niespodzianek str. 1

Ogród tysiąca niespodzianek

Ogród tysiąca  niespodzianek

Fot. Pracownia Sztuki Ogrodowej


Jedne są wyjątkowo kolorowe, inne szczycą się kolekcjami unikatowych roślin. Są też takie, które mają zadziwiający układ lub przepiękną architekturę. A co w sobie kryje ogród Sissinghurst, bohater naszej dzisiejszej opowieści?


To założenie pozostało w mojej pamięci nie tylko dzięki swej znakomitej założycielce Vicie Sackville-West i przepięknym nasadzeniom roślinnym, ale także dlatego, że można je oglądać z góry, wprost z jednej z pałacowych wież. Jest jeszcze jedna rzecz, która utkwiła mi w głowie, kiedy ponad 15 lat temu zwiedzałam ten ogród po raz pierwszy. Ale zacznijmy od początku...

Twórczy duet

W 1930 r. poetka i pisarka ogrodnicza Vita Sackville-West wraz z mężem Haroldem Nicolsonem zakupili ruiny pałacu oraz otaczającą je farmę. Oboje niemal natychmiast zaczęli planowanie ogrodu. Pan domu zaprojektował wnętrza ogrodowe, połączone ze sobą licznymi przejściami. Pani skupiła się na aranżacjach roślinnych. Efektem ich pracy jest cudowny ogród, składający się z kilkunastu niewielkich pokoi o różnym charakterze oraz kolorystyce.

Na angielską herbatkę

Posiadłość Sissinghurst jest otwarta dla zwiedzających. Na jej terenie znajduje się parking, sklepik ogrodniczy oraz restauracja serwująca „lunch” i angielską herbatkę. Aby dostać się do ogrodu, należy przejść przez główną bramę budynku, która prowadzi na trawiasty dziedziniec. Choć nie widać tego zza murów i żywopłotów, wokół dziedzińca znajdują się geometryczne wnętrza ogrodowe, połączone siecią ścieżek, bram i schodków, tworzących swoisty labirynt.

Żywopłot jak sztuczny

Wizytę w Sissinghurst zawsze zaczynam od wspięcia się na pałacową wieżę, skąd można podziwiać całość założenia. Schodki są strome i wąskie, ale zapewniam, że warto zdobyć ich szczyt. Dopiero z wysokości widać bowiem jak dokładnie został zaplanowany teren. Z tej perspektywy możemy podziwiać również rzecz, która tak mocno zadziwiła mnie podczas mojej pierwszej wizyty w tym miejscu. Cóż to jest? Żywopłoty! W żadnym innym odwiedzanym ogrodzie nie widziałam tak równo i skrupulatnie strzyżonych żywopłotów. Podobno ogrodnicy mogą przycinać tutejsze cisy tylko o określoną długość. Podczas ich prac rozkładane są rusztowania i rozciągane linki, tak aby zachować kąty proste. Żywopłoty wyglądają jak wycięte ze sztucznego materiału, a nie z żywych roślin. Są oszałamiające!

Labirynt ogrodów

Schodząc w dół, mijamy główny trawnik i przekraczając jedną z furtek, wybieramy się na „błądzenie” po ogrodowych wnętrzach. A jest, co podziwiać! Na przykład pełen kolorów i zapachów przepiękny Ogród Różany. Jest Ogród Biały, w którym rosną jedynie rośliny o szarych i srebrnych liściach oraz białych kwiatach. I ich zupełne przeciwieństwo, czyli Ogród Leszczynowy po brzegi wypełniony pięknymi i rzadko spotykanymi roślinami cienioznośnymi. Wiosną można w nim podziwiać m.in. wspaniałą kolekcję trójlistów, rzadkich i cenionych roślin o pięknie pachnących kwiatach. Ogród Leszczynowy najbardziej interesujący jest w maju, natomiast Południowy Ogród Wiejski warto odwiedzić późnym latem i jesienią, gdyż dominują w nim kolory złota, pomarańczu i czerwieni. Jeżeli lubimy kolor purpurowy, to z pewnością musimy zobaczyć Rabatę Purpurową, która wypełniona jest kwiatami o różnych odcieniach różu, purpury i błękitów. Jest to mieszanina łubinów, pachnących róż, wielu odmian geranium, szałwii, powojników, irysów, budlei i wielu, wielu innych przepięknych roślin.

Dobre ziółka

Również dla miłośników ziół znalazł się w Sissinghurst skrawek ogrodu. Wiosną, kiedy go odwiedzałam, nie robił oszałamiającego wrażenia, ale wystarczy kilka miesięcy, aby zioła nabrały „rozmachu”. W lecie aromat roślin przyprawowych i leczniczych unosi się w powietrzu, nadając temu miejscu niepowtarzalny klimat. Ciekawostką jest również ława darniowa obsadzona rumiankiem. To jednak nie koniec ogrodowych wnętrz...

Dukty z rabatami

Pomiędzy każdą z kwater znajdują się bowiem długie przestrzenie, które pełniąc funkcję łączników, są przepiękne i interesujące. Jednym z takich korytarzy jest Ścieżka Lipowa. Jak sama nazwa wskazuje, tworzą ją lipy, nie są to jednak zwyczajnie posadzone drzewa. Zostały one przycięte w kilkumetrowy szpaler, pod którym ściele się wyłożona kamieniami ścieżka. Po obu stronach duktu znajdują się rabaty bylinowe oraz rośliny sezonowe posadzone w olbrzymich donicach. Granice tego wnętrza, oczywiście, tworzą gęste, strzyżone żywopłoty.

Pora na wycieczkę

Oprócz tego założenie tworzą jeszcze Sad, Ogród nad Fosą i kilka innych ciekawych zakątków. Choć o ogrodzie Sissinghurst można by opowiadać bardzo długo, w żaden sposób nie uda się słowami oddać jego piękna. Tworzą je nie tylko czarowne, kolorowe rośliny, ale też zapachy, szum liści, odgłos przelatujących owadów oraz oszałamiający śpiew ptaków. Aby w pełni odczuć piękno Sissinghurst, trzeba odwiedzić go osobiście.




Autor: Agnieszka Hubeny-Żukowska