OGRODY
Ogród w cieniu północnego wiatru
Prawdziwy ogród z duszą powstaje przez długie lata. Inicjatywa leży po stronie właściciela, jednak projekt rodzi się w głowach specjalistów, a jego fizyczna obecność to dzieło ogrodników. W ogrodzie East Ruston Old Vicarage funkcje kreacji i udoskonalania przejęły tylko dwie osoby.
GALERIA:
Opowiadałam już o pełnych symboliki ogrodach Dalekiego Wschodu, ekologicznym parku Eden Project czy kosmicznym ogrodzie Charlesa Jencksa. Każdy z nich był niezwykły i jedyny w swoim rodzaju, jednak dopiero to miejsce wywołało na mnie niezapomniane wrażenie.
Kreacja doskonała
East Ruston Old Vicarage, usytuowany na terenie Wielkiej Brytanii w hrabstwie Norfolk, to miejsce, którego nie znajdziemy na stronach internetowych, mapach i w przewodnikach. Ma dość dziwne położenie, ponieważ otaczająca go okolica wydaje się mało przyjazna do powstania jakiegokolwiek ogrodu.
Położone nad Morzem Północnym hrabstwo Norfolk, charakteryzuje się nizinnymi terenami, z rzadko rozsianymi budynkami typu bungalow. Jadąc wzdłuż wybrzeża, mija się porozrzucane wśród pól i pastwisk wsie, w których raczej nie ujrzymy drzew czy ogrodów. Mieszkańcy hrabstwa zajmują się głównie rolnictwem i rybołówstwem. Charakterystyczne na tym pustkowiu są natomiast stare kościoły z wysokimi wieżami, widoczne z odległości kilkudziesięciu mil angielskich. Są one pozostałością systemu szybkiego ostrzegania o najeźdźcach, który ochraniał to wybrzeże Wielkiej Brytanii. Gdy w 1973 r. przyjaciele Alan Gray i Graham Robeson kupowali opuszczone siedlisko w hrabstwie Norfolk, nawet im przez myśl nie przeszło, że powstanie tu ogród. Przez lata, co weekend, przyjeżdżali z Londynu do East Ruston i remontowali dom. Budynek otaczały tylko nieużytki i pola. W 1989 r. udało im się dokupić należące niegdyś do posiadłości ziemie i wprowadzić się do nowego domu. Wtedy też zaczęła się ich przygoda z ogrodem.
Labirynt pełen wrażeń
Prawdziwy ogród z duszą powstaje przez długie lata. Inicjatywa leży po stronie właściciela, jednak projekt rodzi się w głowach specjalistów, a jego fizyczna obecność to dzieło ogrodników. East Ruston Old Vicarage jest miejscem niezwykłym, które powstało z inicjatywy i ciężkiej pracy tylko dwóch osób, zupełnie niewykształconych w kierunku ogrodnictwa. Z ich budzącej się, coraz silniejszej pasji do uprawy roślin oraz nieustającej chęci tworzenia. Ogródek na początku był niewielki, liczył zaledwie dwa akry. Cel jego powstania był bardzo prozaiczny – na tym płaskim, mało ciekawym terenie nie było gdzie... spacerować z psami. Z roku na rok jednak rósł apetyt właścicieli na stworzenie czegoś większego. Obecnie, po 20 latach od momentu powstania, ogród ma 32 akry.
Autor: Agnieszka Hubeny-Żukowska, fot. Pracownia Sztuki Ogrodowej
PRZECZYTAJ TAKŻE
GALERIA ARTYKUŁU
REKLAMA















Możesz komentować anonimowo – jako Gość lub pod stałym pseudonimem – po zalogowaniu.
Publikując komentarz oświadczasz jednocześnie, że zapoznałeś się z regulaminem serwisu.