OGRODY

STRONA GŁÓWNA  /  OGRODY  /  ARCHITEKTURA OGRODOWA  /  Ogród w Suchym Dworze str. 1

Ogród w Suchym Dworze

Ogród w Suchym Dworze


Choć dla projektanta ogrodów tworzenie zielonych przestrzeni jest chlebem powszednim, od czasu do czasu w tej codzienności trafia mu się dzieło szczególne... W dorobku Agnieszki Hubeny‑Żukowskiej jest nim ogród w Suchym Dworze na Pomorzu – zdobywca I miejsca w plebiscycie Polski Krajobraz 2014 na portalu sztuka‑krajobrazu.pl.


Nazwisko Agnieszki Hubeny – Żukowskiej, współwłaścicielki Pracowni Sztuki Ogrodowej w Blizinach, znane jest naszym Czytelnikom od bardzo dawna. Przez wiele lat dała nam się poznać jako autorka fascynujących opowieści o ogrodach całej Europy. Dzisiaj powraca na nasze łamy w roli, w której spełnia się zawodowo, czyli projektanta ogrodów. 

– Ta wyjątkowa realizacja sprawiła nam szczególnie dużo satysfakcji – mówi Agnieszka. – Przyniosła nagrodę, dzięki której zyskaliśmy stuprocentowe potwierdzenie, że nasze ogrody wzbudzają mnóstwo pozytywnych emocji.

Ogród w Suchym Dworze, tak jak wszystkie inne dzieła Pracowni Sztuki Ogrodowej, jest wspólnym dziełem Agnieszki i jej męża Rafała Żukowskiego. Tworzą oni zgrany duet projektowo‑wykonawczy, który przez kilkanaście lat istnienia firmy dorobił się co najmniej kilkudziesięciu realizacji w całej Polsce. Tym razem o pomoc w zagospodarowaniu przydomowej przestrzeni poprosiło ich małżeństwo w dojrzałym wieku, właściciele domu nad morzem.

Odprężający azyl

Dla inwestorów – wielbicieli Bałtyku i pasjonatów żeglarstwa osiedlenie się w domu, którego okna wychodzą na turkusową morską toń, było spełnieniem marzeń. Agnieszka miała za zadanie stworzyć wokół ich nadmorskiej ostoi ogród – miejsce wyciszenia i relaksu. Ale jak wykreować odprężający azyl w przestrzeni, smaganej nieustannie podmuchami północnego wiatru?

– Projektując przestrzeń, oprócz porywistych wiatrów, musieliśmy też uwzględnić bliskość sąsiednich nieruchomości oraz fakt, że działka jest narożna i z dwóch stron sąsiaduje z drogą – wyjaśnia projektantka. – Oczywiście nie mogliśmy też przejść obojętnie wobec oczekiwań klientów. Chcieli, aby ogród chronił ich przed niechcianymi widokami z otoczenia, a także swobodnie przenikał do wnętrza domu. 

Otwarciu obu tych przestrzeni służyć miała duża przeszklona ściana od strony ogrodu, której klienci ze względu na piękne otoczenie nie zasłonili firanami czy roletami. 

Kawa na tarasie 

Od strony stylistycznej założenie oparte było na miękkich liniach, naturalnych materiałach i swobodnych nasadzeniach, w których koniecznie musiały się znaleźć rośliny kwitnące, przebarwiające się jesienią krzewy oraz ozdobne trawy. Mimo nowoczesnej bryły budynku sam ogród cechować powinien charakter mniej powściągliwy. Inwestorom bliższa była bowiem sielska swoboda, niż minimalistyczne pomysły. Do roli łączników z budynkiem wyznaczono materiały, wykorzystane wcześniej do wykończenia obiektu: cegła, metal, drewno i kamień.

– Bardzo szybko znaleźliśmy z inwestorami wspólny język. Projekt zagospodarowania terenu oboje przyjęli z niekłamanym entuzjazmem, jednak do bliższej współpracy ze mną została oddelegowana pani domu. Wspólnie pracowałyśmy na przykład nad doborem roślin – wspomina Agnieszka Hubeny‑Żukowska 

Choć w kwestiach estetycznych i wykonawczych inwestorzy bazowali na pomocy profesjonalistów, oczekiwania co do funkcji mieli przemyślane w najdrobniejszych szczegółach jeszcze przed rozpoczęciem współpracy z projektantką. Zależało im na drewutni i miejscu do grillowania, ale bez konieczności budowy stałego paleniska. Marzyli o kilku drzewach owocowych oraz nieznacznej przestrzeni na zioła. Ale przede wszystkim...

– Chcieli mieć taras z widokiem na morze, na którym mogliby delektować się poranną kawą, oraz niewielką, bezwietrzną enklawę, umożliwiającą spokojną rozmowę w większym gronie – tłumaczy współwłaścicielka Pracowni Sztuki Ogrodowej w Blizinach. 

Zielona kurtyna 

Do walki z wietrznym żywiołem Agnieszka ruszyła „uzbrojona” w specjalne żywopłoty, które w niektórych miejscach otrzymały podwójną linię. Jedna ich warstwa złożona była z grabów, druga zaś z żywotników. Obie posadzono na rysunku fali, a następnie przystrzyżono na różnych wysokościach, uzyskując tym samym ciekawy efekt plastyczny.

– Silne nasłonecznienie i wiatr postawiły nam też spore wyzwanie, jeśli chodzi o dobór innych roślin. Z drzew zdecydowaliśmy się na brzozy Doorenbos, które charakteryzują się wyjątkową wytrzymałością, niewielkimi rozmiarami i piękną korą – wspomina Agnieszka.

Brzozy miały za zadanie przefiltrowanie oraz osłabienie wiatrów poza linią żywopłotów. I choć wywiązały się z tej roli znakomicie, nie obyło się bez wsparcia. Aby utrzymać je w pionie, konieczne było zabezpieczenie ich podciągami. Spełniając marzenie gospodarzy, projektantka posadziła też kilka drzew owocowych. Mając jednak na względzie ekstremalne warunki, zdecydowała się na egzemplarze duże i dorodne. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę – jabłonie od kilku już lat obficie obdarzają gospodarzy owocami. Wśród roślinności ogrodu znajdziemy także zimozielone krzewy kosodrzewiny, ozdobne trawy i kwitnące byliny, takie jak jeżówki czy kosaćce syberyjskie. 

Pomysł na medal

Do rozwiązania pozostała jeszcze istotna kwestia stworzenia w ogrodzie miejsca towarzyskich spotkań, które byłoby schowane nie tylko przed ciekawskimi spojrzeniami sąsiadów, ale też wiatrem. Problem projektantka postanowiła rozwiązać za pomocą oryginalnego, obniżonego o dwa stopnie wgłębnika, którego nawierzchnia została utwardzona kamieniem i kostką granitową. Obniżenie terenu otoczone zostało murkiem z łupka szarogłazowego, który w pewnym momencie rozszerza się i tworzy siedzisko. Otoczony ziołami, bylinami i krzewami wgłębnik jest jedynym miejscem w ogrodzie, które nie jest bezpośrednio wystawione na ostre podmuchy. Mimo że został on również otulony żywopłotem z grabu, nie udało się go całkowicie oddzielić od wiatru. 

– Ciekawostką jest fakt, że wgłębnik oraz mała architektura, czyli ścieżki, murki i drewutnia razem z liniami nasadzeń, trawnikiem i żywopłotami tworzą na planie rysunek muszli i nieregularnych, zamykających w sobie cały ogród, fal – opowiada Agnieszka Hubeny‑Żukowska. 

Ten ciekawy pomysł projektowy, choć częściowo sprowokowany przez panujące na działce warunki, jest też symbolicznym nawiązaniem do faktu, że z ogrodu korzystają wielbiciele morza. 




Autor: Tekst: Agata Piszcz‑Wendołowicz Foto: Pracownia Sztuki Ogrodowej Proj. Agnieszka Hubeny‑Żukowska/www.pracowniasztukiogrodowej.pl