OGRODY

STRONA GŁÓWNA  /  OGRODY  /  ARCHITEKTURA OGRODOWA  /  Ogród z okazałym stawem str. 2

Ogród z okazałym stawem

Ogród z okazałym stawem

Fot. Tomasz Markowski


Monotonię rolniczego pejzażu w okolicach Łodzi przełamuje enklawa roślinności otaczająca duży staw. To ogród małżeństwa przedsiębiorców, Agnieszki i Jakuba, którzy zapragnęli przeobrazić rozległą posesję w prawdziwy park krajobrazowy.


Królestwo dzieci

Również w innych częściach ogrodu natkniemy się na indywidualne miejsca ze specjalną roślinnością, w których warto na chwilę przysiąść na ławeczce. Jednak najmłodsi, zamiast odpoczywać pod brzózką, wolą wesoło baraszkować. Specjalnie dla nich przygotowano ogródek jordanowski. Huśtawki, zjeżdżalnia, drabinki, piaskownica – bawić się można bez końca.

– Nasi synowie są już dorośli, ale najmłodsza pociecha jeszcze z przyjemnością spędza czas na huśtawce. Gościmy także znajomych z małymi dziećmi, mają więc one sporo uciechy. Ogródka jordanowskiego na pewno nigdy nie zlikwidujemy. Ta część ogrodu będzie czekała na nasze wnuki – mówi właścicielka.

Pory roku malują

Wszystkim ogrodowym częściom patronują rośliny zimozielone. Sosny, świerki, jodły i cisy kolorem nadziei malują tło dla kwitnących krzewów i kwiatów, a w najchłodniejszym sezonie same nadają ogrodowi barwny ton. Różnokolorowe liście krzewów, od bordowych do złotych, opowiadają o swojej ulubionej porze roku. Rewię barw wzmacniają różnorodne gatunki kwiatów: wiosenne prymulki, tulipany, lawenda, róże, hortensje i wiele innych. Każdy z nich w swoim czasie pochwali się kolorowymi płatkami. Zmieniające się kolory to niejedyny powód, dla którego ogród jest bliski sercu projektanta:

– I nie jest on wyjątkowy tylko z powodu swoich rozmiarów. W ogrodzie wszystko jest duże: ogromne kamienie, przestrzenne trawniki, rozłożyste drzewa. To robi wrażenie. Ale dla mnie jego wyjątkowość polega na naturalności. Dzięki założeniom wodnym wydaje się on ogrodem naturalistycznym. Zawsze wychodzę z założenia, żeby przyrody nie poprawiać, lecz się na niej wzorować – stwierdza.

Pragnienie projektanta

– Towarzyszyło mi pragnienie stworzenia małego zakątka na świecie, który przetrwałby mnie – wspomina Marian Gaś. – Po ukończeniu projektu i zaakceptowaniu go przez inwestorów, tak bardzo chciałem przystąpić już do pracy. Z radosnym podnieceniem, ale z drugiej strony z bojaźnią i skromnością przed wielkim przedsięwzięciem. Chęć i bojaźń musi się zrównoważyć, żeby coś z tego wyszło...

Właściciele przekonują, że „wyszło” to zbyt skromne słowo, aby określić pracę projektanta. Są dumni ze swojego ogrodu. Z tarasu letniej kuchni mogą podziwiać jego piękno: staw, zieleń przyozdobioną kolorami kwiatów, zakątek z fontanną... Dzielą się z nami słowami podziękowania:

– Pan Marian urzekł nas mądrością. Bardzo go cenimy. Minęło już kilka lat od zakończenia prac, ale cały czas kontaktujemy się z nim, a on służy nam pomocą. Jeśli zdecydujemy się na następny ogród, w innym miejscu, a mamy to w planie, na pewno zwrócimy się ponownie do pana Mariana.




Autor: Karol Usakiewicz, fot. Tomasz Markowski