OGRODY

STRONA GŁÓWNA  /  OGRODY  /  ARCHITEKTURA OGRODOWA  /  Ogrody Aranjuez str. 1

Ogrody Aranjuez

Ogrody Aranjuez

Fot. Pracownia Sztuki Ogrodowej


W Hiszpanii turysta zostaje złapany w pułapkę kolorów, atmosfery oliwnych gajów, architektury i sztuki. Wielu wraca do kraju uwiedzionych ogrodami przepełnionymi królewskim majestatem.


Hiszpania to niezwykle kolorowe miejsce, pełne zamków i pałaców otoczonych wspaniałymi ogrodami. Uroku budowlom, powstałym w przeciągu setek lat, dodają krajobrazy w postaci gór, gajów oliwnych oraz winnic. Specyficzny charakter architektury i sztuki Hiszpanii wynika z jej bogatej historii. Mieszanka kultury iberyjsko-celtyckiej, wzbogaconej przez najazdy Rzymian, Maurów oraz późniejszego chrześcijaństwa, z dodatkiem elementów kultury cygańskiej, stwarza niezwykły kolaż stylów, charakterystycznych dla tego kraju.

Zielone gaje i pałace

Hiszpańskie miejscowości pełne są obiektów, bogato zdobionych kolorowymi kaflami, kamiennymi mozaikami i rzeźbieniami. Ale bez ogrodu nawet najpiękniejszy pałac wyglądałby jakoś... ubogo. Hiszpanie uwielbiają otaczać się zielenią z licznymi fontannami, które zapewniają im upragniony chłód. Pełne roślin patia wznoszone przy domach prywatnych to istne dzieła sztuki. Jednak najwspanialsze i największe ogrody od zawsze powstawały z inicjatywy monarchów hiszpańskich. Królowie tego kraju, wznosząc swe liczne pałace, otaczali je obszernymi, obfitującymi w bogactwo roślin, założeniami. Same budowle stanowiły okresowe rezydencje, w których królewska świta spędzała od kilku do kilkunastu tygodni. Po tym czasie wszyscy przenosili się do kolejnej siedziby, położonej w innej części kraju.

Hiszpański Wersal

W Madrycie i jego okolicach znajduje się kilka siedzib rodziny królewskiej. Na południe od tego miasta, nad rzekami Tag i Jarama, znajduje się pałac Aranjuez. W XVI w. stanowił on rezydencję letnią, a następnie, aż do XIX w., siedzibę wiosenną rodziny królewskiej. Budowę tego kompleksu, który bywa także nazywany hiszpańskim Wersalem, zakończono w 1561 r. Wspaniałą ozdobą tego miejsca jest rozlewisko z kaskadą wodną, nad którą góruje bryła pałacu.

Wokół rezydencji znajduje się kilka parków i ogrodów. Najbliżej usytuowany jest Parterre – klasyczne założenie francuskie, z klombami kolorowych kwiatów sezonowych i egzotycznymi krzewami ozdobnymi. Od strony północnej, na utworzonej przez rzekę i kanał wyspie, znajduje się ogród Isla, a dalej na wschód powstało Principe. To ostatnie założenie, obsadzone drzewami sprowadzonymi z obu Ameryk, gęsto ozdobione rzeźbami i fontannami, w czasach swej świetności musiało robić olbrzymie wrażenie. Obecnie jednak – zaniedbane, z suchymi nieckami fontann, które włączane są tylko w weekendy – wygląda trochę przygnębiająco. Nic nie zmienia jednak faktu, że Aranjuez to wspaniała miejscowość, w której zieleń zajmuje aż 300 hektarów. Warto więc skierować tam swe podróżnicze kroki i choć przez kilka chwil napawać się widokiem zielonego raju.

Pod panowaniem króla

Oczywiście większy i bogatszy w zieleń jest pobliski Madryt, gdzie parki i ogrody zajmują powierzchnię przeszło 250 tysięcy hektarów, a wzdłuż ulic posadzono ponad 248 tysięcy drzew. Miasto może pochwalić się niedoścignionymi ogrodami historycznymi, wśród których są Królewski Ogród Botaniczny, ogrody pałacowe Campo del Moro i Sabatini oraz mój ulubiony park Retiro. Co ciekawe, większość z nich nigdy by nie powstała, gdyby nie umiłowanie dworu do zabawy i polowań.

Pałac Królewski w Madrycie z trzech stron otoczony jest zielenią. 20-hektarowy Campo del Moro przylega do zabudowań od strony zachodniej. Na tym wielokrotnie przebudowywanym terenie początkowo organizowano polowania na drobną zwierzynę, potem urządzano tu wspaniałe przyjęcia. Po jakimś czasie przekształcono go w park angielski oraz miejsce zabaw dla dzieci królewskiej rodziny. Pod względem botanicznym, park uważany jest za niezwykle cenny, bowiem można w nim spotkać ponad 70 gatunków drzew, z których część liczy sobie przeszło 170 lat. Po stronie północnej pałacu, na miejscu dawnych stajni królewskich, znajdują się dużo mniejsze i młodsze, pełne strzyżonych bukszpanów oraz magnolii ogrody Sabatini.

 

Trzy kilometry dalej

W odległości około trzech kilometrów od pałacu znajduje się mój ulubiony park, który ze względu na swą wielkość oraz położenie jest prawdziwym ewenementem. W samym centrum olbrzymiego miasta znajdują się zielone płuca Madrytu. Wybudowany w 1630 r. park Retiro ma powierzchnię 118 hektarów i od początku swego istnienia stanowił miejsce wypoczynku i zabawy. Oczywiście utworzony został po to, aby korzystali z niego członkowie rodziny królewskiej oraz ich świta, jednak w 1868 r. park stał się własnością publiczną i od tego czasu jest ulubionym miejscem spotkań mieszkańców Madrytu.

Róże, fontanny i łódki

Olbrzymi teren podzielono na kilkanaście części. Znajdują się w nim m.in. strzyżony parter z kolorowymi obsadzeniami, ogród różany, liczne fontanny, kanały, stawy i jezioro, po którym można pływać łódkami. Park zdobi też kilka budowli, np. Kryształowy Pałac – niegdyś oranżeria, obecnie centrum wystawowe, a także Dom Rybaka, w którym mieści się informacja turystyczna. W parku rośnie 18 tysięcy drzew i 7 tysięcy krzewów, zdobią go 54 gatunki roślin, nie licząc kwiatów sezonowych, które wypełniają geometryczne partery.

Miejsce to od rana tętni życiem. Pojawiają się w nim Hiszpanie dbający o linię, którzy dzięki wielkości parku oraz krętym ścieżkom mogą pokonywać niezliczone kilometry podczas porannego joggingu. Zaglądają tu też nianie z dziećmi oraz młodzież na deskorolkach i wrotkach. Miłośnicy sportów wodnych przemierzają jezioro, a zwolennicy piłki nożnej i tenisa ziemnego korzystają z boisk znajdujących się na terenie parku. Bardziej leniwi bywalcy rozkładają pledy i kosze pełne jedzenia, korzystając z trawników i cienia rzucanego przez rosłe drzewa. Idylliczny widok odpoczywającego miasta. A wokół same muzea i restauracje.

Madryt to miasto, które w sobie tylko wiadomy sposób wprowadza turystów i mieszkańców w swoisty letarg, powodując, że pomimo miejskiej wrzawy i zgiełku, czas zaczyna biec wolniej.




Autor: Agnieszka Hubeny-Żukowska, fot. Pracownia Sztuki Ogrodowej