OGRODY

STRONA GŁÓWNA  /  OGRODY  /  ARCHITEKTURA OGRODOWA  /  Świat pełen tajemnic str. 1

Świat pełen tajemnic

Świat pełen tajemnic

Fot. Mariusz Purta/P2 Foto


Wśród otaczającej nas geometrii, sterylności i wszechobecnych linii prostych, ten podwarszawski ogród zachwyca nieregularnym, naturalnym pięknem. Tu, wśród różowiejących się kwiatów i szumiących brzóz, pani Dorota odnalazła swoje miejsce na ziemi.


Wszystko, na co patrzę, jest dokładnie takie, jak sobie wymarzyłam – zdradza pani Dorota, właścicielka ogrodu. – Tu czuję się dobrze, odpoczywam. Kiedy wracam do domu i wstępuję w ten zielony świat, wszystkie stresy zostają za mną.

Swojska oaza

Ten zielony świat to prawie 4.000 metrów kwadratowych, które skrywają w sobie wiele tajemnic. Spacerując po ogrodzie, można natknąć się na ukryte wśród drzew i krzewów przytulne zakamarki. W otoczeniu znajduje się aż osiem miejsc wypoczynkowych. Jedno z nich jest szczególnie urokliwe – przykrywają je zwisające gałęzie brzozy. To także punkt, z którego jest najlepszy widok na pobliski plac zabaw. Ogród to również królestwo dwójki dzieci, które dają w nim upust młodzieńczej energii. Najmłodsi mogą także kosztować owoców wprost z drzew i krzewów. Słodkie truskawki, śliwki i jabłka to tylko część bogactwa tego małego Edenu, który pani Dorota wymyśliła z projektantami – Joanną i Mikołajem Piszczorowiczami. Chciała, aby otoczenie tchnęło swobodą i naturalnym pięknem.
– Stąd tak wiele roślin i rabat o nieregularnych, nieco postrzępionych kształtach – wyjaśnia pani Dorota. – Wybierałam je wspólnie z projektantami. Chciałam czuć się w swoim ogrodzie przede wszystkim swobodnie i swojsko. Miał być on miejscem, gdzie rozładuję złą energię, gdzie usiądę z kawą i książką, gdzie będą bawić się moje dzieci. Ponadto pielęgnowanie roślin to moje hobby, dlatego tak bardzo zaangażowałam się w prowadzenie prac.

Ambitne zadanie

Całość powstawała stopniowo – kilkanaście lat temu postawiono dom i zaaranżowano wokół niego ogród. Parę lat później do posesji dołączyła sąsiednia działka, na której wybudowano komfortowy dom letni. Powstała więc potrzeba stworzenia koncepcji terenu łączącego stylistycznie obie działki.
Wykonawcy ogrodu nadali poszczególnym strefom charakter pokoi ogrodowych, otoczonych rabatami, drzewami, krzewami. Taka różnorodność pozwala odkrywać ogród wciąż na nowo. Salon ogrodowy łączy dwa budynki, które znajdują się na terenie posesji – dom mieszkalny i domek letni. Posadzone tu rośliny utrzymano w tonacji różowej i fioletowej. Zwłaszcza wiosną kwitnące róże, magnolie, azalie czy lawenda zmieniają ten teren w bajkową krainę.
– Ja wolę na róże patrzeć, ale niektórzy, tak jak okoliczne dzikie bażanty, wolą je podjadać – śmieje się pani Dorota.
Kolekcja roślin – choć bogata – nie wywołuje wrażenia przesytu. Spacerując, można natknąć się na trzykrotkę wirginijską i bodziszki. Wśród drzew są kwitnące na różowo głogi, miłorząb czy grupka kolumnowych jałowców, a wzdłuż ogrodzenia przy domu letnim posadzono rząd cisów.
Ogród zorganizowano na kilku poziomach, a przestrzeń przy domach góruje nad salonem leśnym. Projektanci zrezygnowali z wyrównania terenu na płasko. Takie ukształtowanie działki uprościło też odprowadzanie wody powierzchniowej.

Sekretny las

Magicznym miejscem jest ogrodowy las – zasadzone tu brzozy i jarzębiny są zaplanowanym przedłużeniem pobliskiego ekosystemu. Znalazło się też miejsce dla topoli-osiki, która na jesień przybiera piękne, czerwono-żółte barwy, zamieniając się w mocny akcent kolorystyczny.
– Jednym z podstawowych założeń ogrodu było nawiązanie do naturalnie występującej na tym obszarze zieleni i ukształtowania powierzchni – wyjaśnia pomysł Mikołaj Piszczorowicz. – Teren miał pozostać nierówny, pofałdowany. Byliśmy zachwyceni tym, jak zachowanie wszystkich nachyleń, pagórków i nierówności uplastyczniło krajobraz i stworzyło ciekawe możliwości aranżacji.
Przydomowy krajobraz zdobią nowoczesne kamienne rzeźby – wakacyjne „łupy” z podróży po Grecji. Przy domu letnim umieszczono także ścianę pełniącą funkcję fontanny i ekranu akustycznego w jednym. Z kolei na drewnianym tarasie zamontowano w podłodze dyskretny, niewielki zbiornik wodny, w którym można ułożyć pływające świece i kwiaty. Taras jest jednym z ulubionych miejsc właścicieli – kiedy jest ciepło odbywają się na nim rodzinne śniadania. Pani Dorota przyznaje, że duża część jej życia toczy się właśnie w ogrodzie:
– Nie wyobrażam sobie życia bez kawy wypitej na powietrzu, bez prac pielęgnacyjnych przy kwiatach i bez tego krajobrazu, który inspiruje i wypełnia radością. Ogród to moja odskocznia od codzienności.




Autor: Joanna Kulik