OGRODY

STRONA GŁÓWNA  /  OGRODY  /  ZIELONE TRENDY  /  Chelsea Flower Show z atrakcjami str. 1

Chelsea Flower Show z atrakcjami

Chelsea Flower Show z atrakcjami


Zaskakujące formy i kształty, śmiałość, lekkość oraz fantazja. I mnóstwo pomysłów - od luksusowych altan, wodnych barów, a na koronkowych meblach i barwnych szkiełkach kończąc. Wszystko to można było podziwiać na Chelsea Flower Show.


W tym roku na wystawie Chelsea Flower Show królowały komfort, wypoczynek, elegancja oraz kreatywna zabawa światłem i cieniem. Jak przystało na międzynarodową wystawę, konstrukcje ogrodowe przybierały różnorodne, czasem zaskakujące formy i kształty. Jednak niemal we wszystkich prezentowanych ogrodach główną rolę grały altany. Wyposażone w kanapy z miękkimi poduchami lub wygodne krzesła i stoły, stanowiły kluczowy element kompozycji. Oczywiście, nie zabrakło też elementów wodnych, które można było podziwiać w formie basenów kąpielowych, otwartych zbiorników, wąskich kanałów bądź też elementów naściennych.

Prywatny raj

Najdalej w stronę wypoczynku i funkcjonalności posunął się australijski projektant Scott Wynd z grupą wykonawców reprezentujących 14 australijskich firm. Przedstawili oni znakomity pomysł na optymalne wykorzystanie niewielkiej powierzchni ogrodu, aby stworzyć mały raj na ziemi. Oprócz luksusowej altany, w ich ogrodzie pokazowym znalazły się również basen z hydromasażem, letnia kuchnia oraz wysoce oryginalny bar. Projektant zaproponował rozwiązanie dość odważne, ale też przyjemne i użyteczne podczas letnich upałów. Otóż hokery zostały umieszczone w basenie, a sam blat baru był jednocześnie wykończeniem zbiornika wodnego. Efekt lekkości, trójwymiaru oraz przejrzystości kompozycji uzyskano za sprawą szklanych ścian basenu. Całość architektury, jak przystało na Australijczyków, otoczona została gęstą egzotyczną roślinnością.

Deszcz i rdza

Równie fantazyjnymi obsadzeniami mogli pochwalić się projektanci ogrodu The Tourism Malaysia Garden – David Cubero i James Won. Swą dość lekką w konstrukcji drewnianą altanę ustawili na wodzie i otoczyli fragmentem lasu deszczowego. Zupełnie inny klimat zaprezentował natomiast wielokrotny złoty medalista Chelsea Flower Show – Andy Sturgeon, który w tym roku stworzył ogród dla The Daily Telegraph. Jak sam mówi, zainspirowały go podróże. Swój żwirowy ogród zaprojektował w stylu śródziemnomorskim, wypełniając go roślinnością z Kalifornii, Meksyku i Chile, która doskonale znosi angielski klimat. Efekt ciepła i słońca projektant pogłębił za pomocą stalowych, pokrytych intensywnie pomarańczową rdzą parawanów.

Z myślą o seniorach

Nie tylko „dyżurni” projektanci Chelsea dali sobie radę ze stworzeniem oryginalnej przestrzeni ogrodowej. Jedną z propozycji, które zwróciły moją uwagę, był The Unexpected Garden, dzieło Jo Thompson. Jej założenie wyróżniało się nie tylko kolorystyczną świeżością i lekkością nasadzeń, ale również adresatem, do którego było skierowane. Jo zaprojektowała ogród dla osób starszych oraz niepełnosprawnych, dlatego wybrane przez nią rośliny posadzone zostały w drewnianych, wygodnych w obsłudze skrzyniach. Ogród otoczony był wysokim tynkowanym murem, w ten sam sposób wykonano również palenisko oraz miejsce na drewno. Reszta małej architektury, czyli skrzynie na rośliny, pergola, ławy oraz meble, to efekty pracy stolarzy, którzy wykonali powierzone im zadanie z niezwykłym kunsztem. Całość pomalowano na biały kolor.

Światłocień w koronce

Niewątpliwie ciekawym rozwiązaniem, które pojawiło się na Chelsea Flower Show już w zeszłym roku, było wykorzystanie w ogrodzie światłocieni. Koronkowe meble, rzucające pod wpływem słońca cień na jednolite posadzki, były w 2009 r. dość popularne. W tym sezonie ażurowe konstrukcje nabrały rozmiarów. Altany, zadaszenia oraz pergole zyskiwały w słońcu dodatkowe atuty. Drobne deseczki, kolorowe przeszklenia, małe wiszące ozdoby, różnorodne kształty i wycięcia jakby ożywały pod wpływem promieni słonecznych, nadając ogrodowi zupełnie nowy charakter. Takie efekty można było obserwować w założeniach wszystkich wymienionych wyżej tegorocznych złotych medalistów. Najbardziej oryginalny, bo wykorzystujący promienie słoneczne do wprowadzenia kolorowego światła, wydał mi się projekt wykonany dla Uniwersytetu Worcester. Projektantka Olivia Kirk, wprowadzając w zadaszenie altany fragmenty kolorowego szkła, stworzyła mały bajkowy świat, który niespodziewanie budził się do 
życia, gdy tylko słońce wychodziło zza chmur. Ogród tym bardziej przypadł mi do gustu, że został stworzony z myślą o alergikach. Projektantka zrezygnowała wprawdzie z trawnika, ale nie oszczędzała na kolorowych kwiatach. W ogrodzie znalazły się białe piwonie i różnobarwne irysy, czyli rośliny zapylane przez owady. Eliminując trawy oraz inne rośliny wiatropylne, Olivia Kirk zmniejszyła ryzyko występowania pyłków w powietrzu. Sadząc drzewiastą formę świdośliwy oraz budując altanę, zapewniła alergikom doskonałe miejsce do wypoczynku w kojącym cieniu.

Zielone sklepienia

W przypadku roślin w ogródkach wystawowych, niezmiennie od kilku sezonów królują gęste, mieszane, często wielobarwne nasadzenia z bylin, kontrastujących z żywo zielonymi krzewami w formie naturalnej oraz strzyżonej. Drzewa, których często brakuje w polskich ogrodach, były nieodzownym elementem wszystkich, nawet tych najmniejszych ogrodów pokazowych. Nieduże odmiany brzóz, wiśnie ozdobne, drzewiaste formy dereni kwitnących oraz strzyżone w półpełne szpalery lipy stanowiły naturalne sklepienia ogrodów.

W tym roku projektanci postawili raczej na przyjemność i odpoczynek. Proponowane gęste nasadzenia z bylin ułatwiają pielęgnację ogrodu, a pergole i kuchnie letnie sprzyjają rodzinnym spotkaniom na świeżym powietrzu. Wszystkie propozycje były wykonane z właściwym dla Chelsea Flower Show pietyzmem. Zabrakło jednak rozwiązań nowatorskich i zaskakujących. W zeszłym roku dość kontrowersyjny wydał mi się plastelinowy ogród Jamesa Maya, w tym sezonie z chęcią zobaczyłabym coś równie szokującego.




Autor: Agnieszka Hubeny-Żukowska, fot. Pracownia Sztuki Ogrodowej