OGRODY

STRONA GŁÓWNA  /  OGRODY  /  ZIELONE TRENDY  /  Przenikliwe spojrzenie natury str. 1

Przenikliwe spojrzenie natury

Przenikliwe spojrzenie natury

Fot. Paweł Ulatowski


Będąc po raz pierwszy na szczycie wzgórza, na którym mieli zagospodarować dużą posesję, architekci Sotyrys i Aleksander Pantopulos nie mogli oderwać wzroku od bajkowego pejzażu. Ich oczom ukazało się zabytkowe miasteczko Mougins.


Mougins od dawna przyciągało wielkie postacie świata kultury, sztuki i polityki. Pablo Picasso, Jean Cocteau, Édith Piaf, Winston Churchill to tylko niektóre znakomitości, które uległy czarowi okolicy. Mougins stało się również muzą architektów.
– Widok na miasteczko poruszył mnie bardziej niż panorama na morską zatokę i leżące nad nią miasto Cannes – przekonuje Sotyrys Pantopulos ze studia architektonicznego Digital Effect Design z Krakowa. – Od razu postanowiliśmy połączyć posesję ze wzgórzem Mougins, a rezydencję nazwaną willa Magnolia ulokować dokładnie naprzeciw niego. To tak, jakbyśmy patrzyli z drugiej strony Wisły na Wawel. Zadanie było bardzo wymagające, ale i ciekawsze niż pomysł ukierunkowania budynku na morze...
Bracia zaprojektowali dużą, trzykondygnacyjną rezydencję, inspirując się lekkością tradycyjnego budownictwa japońskiego. Ukryty na zboczu wzgórza obiekt nie dominuje jednak nad okolicą, a jego tarasy otoczone szklanymi balustradami łagodnie zapraszają do kaskadowego ogrodu.

Podróż do Japonii

Sprowadzone do ogrodu rośliny – klon japoński, jałowce, bambusy – zabierają nas w daleką podróż. Nie jesteśmy już na południu Francji, lecz w rezydencjonalnych ogrodach rodów daimyo – arystokracji dawnej Japonii. Wokół willi Magnolia nie mogło zabraknąć miniaturowych drzewek niwaki, kamienia, tajemniczych zakątków i posągów Buddy. Tylko palmy przypominają o prawdziwej lokalizacji. Choć zawsze możemy założyć, że znajdujemy się w prefekturze Kagoshima, najdalej na południe wysuniętym regionie wyspy Kiusiu.
– Chcieliśmy wyrzucić te palmy. Nie pasowały nam do klimatu, ale ostatecznie zostały. Stwierdziliśmy, że są przecież świadkami tego miejsca. To jednak Prowansja. Drzewa, które zastaliśmy na miejscu, przede wszystkim dęby, również odgrywają wielką rolę. Służą jako wspaniałe tło – opowiadają architekci.

Skarpa od nowa zbudowana

Projektanci obdarzyli przyrodę największym szacunkiem. Podczas prac okazało się, że także natura potrzebuje niekiedy delikatnego makijażu...
– Nie brakowało nam terenu od strony podjazdu – tam stworzyliśmy ścianę zieleni. Inaczej było na głównym, najniższym poziomie, gdzie ulokowaliśmy basen. W pierwotnej koncepcji bezpośrednio sąsiadował on ze szpalerem drzew. Po rozmowach z inwestorami doszliśmy do wniosku, że lepiej będzie stworzyć więcej terenu za nim, tak aby można było go obchodzić. Musieliśmy nadsypać skarpę...
Było warto. Z uzyskanego terenu można podziwiać architekturę willi w całej okazałości. Nadwieszenie skarpy było jednak skomplikowanym przedsięwzięciem inżynieryjnym.
– Musieliśmy to zrobić tak, aby sąsiadowi „z niższego piętra” nie zburzyć posesji, bo działki na wzgórzu są ustawione kaskadowo. Konstrukcję wykonaliśmy na specjalnych siatkach, bez szkody dla zagęszczonej roślinności poniżej – tłumaczy Sotyrys Pantopulos.

Kaskada na wzgórzu

Wysiłki projektantów zaowocowały pięknym, zielonym terenem wpisanym w zbocze wzgórza. Jak kare-taki, sucha kaskada z kamieniami imitującymi spadającą wodę, ogród obramowuje tarasową willę. Każda jej kondygnacja ma swój zielony odpowiednik. Architekt opisuje obrazowo:
– Z salonu na drugim poziomie willi patrzymy na Mougins, a wokół mamy zieleń. Po lewej stronie widzimy gaj bambusowy otaczający jadalnię, żwirowy zakątek z klonem japońskim i posągiem Buddy. Po schodkach z drewnianych belek zejdziemy do najniższej części ogrodu. Ścieżka prowadzi do gazebo, domku japońskiego. Idziemy obok basenu do pawilonu przykrytego białym płótnem żaglowym i wspinamy się alejkami po drugiej stronie na wyższy poziom obok jadalni.
Ogród oprowadzi nas dookoła rezydencji. Jeśli na wycieczkę wybierzemy się po zmroku, towarzyszyć nam będzie światło. Odpowiednie sekcje oświetlenia włączają się automatycznie, rozpoznając miejsce pobytu spacerowicza. Nawet wieczorem odkryjemy więc wszystkie sekrety zielonej przestrzeni wokół domu. Oprócz jednej: z zewnątrz nie dostaniemy się do ogrodu żwirowego z japońską sosną, położonego na najwyższej kondygnacji. Do tej prywatnej części dotrzemy jedynie przez główną sypialnię na piętrze, jeśli zgodzą się właściciele.

Kąpiel u podnóża

Powracamy na podnóże ogrodowej kaskady. Geometryczny trawnik, poprzecinany deptakami z drewna teakowego, otaczają palmy i dęby. Do kąpieli zachęca ulokowana w jego centrum tafla basenu, a do wypoczynku – ustawione wokół meble ogrodowe projektu Jean-Marie Massauda. Sotyrys Pantopulos kieruje jednak naszą uwagę na pawilon japoński:
– Odwzorowuje on zabytkową architekturę dawnej Japonii. Na drewnianym rastrze rozpięte jest białe płótno żaglowe, które wykorzystaliśmy również na sufitach wewnątrz domu. W oryginalnych pawilonach na takich ścianach z płótna znajdowałyby się informacyjne nadruki.
Gdybyśmy zechcieli w tym momencie zakończyć nasz spacer po ogrodzie willi Magnolia, stracilibyśmy to, co najistotniejsze...

Przyroda wkracza do wnętrz

A jest nią filozofia projektowania, pozwalająca założeniom ogrodowym i architekturze żyć w symbiozie. Bracia Pantopulos zburzyli bowiem granicę między wnętrzami rezydencji i otaczającą ją zielenią. Salon otwiera się przez duże przeszklenia na sporych rozmiarów trawnik. Do części dziennej przylega zakątek z oczkiem wodnym, który wydaje się integralną częścią wystroju budynku. Zaś łącznikiem między jadalnią a kuchnią jest atrium, wypełnione kamiennym ogródkiem japońskim. Nie sposób orzec, kiedy właściwie wkroczyliśmy do środka z ogrodu. Architektura rezydencji nie tworzy barier, nawet na najniższej kondygnacji:
– Wycięliśmy tam sztolnię obsadzoną bambusem z padającym z góry światłem, żeby zieleń zagościła również na dolnym poziomie. Jeśli zejdziemy więc z salonu do części kinowej, spa i sypialni gościnnych, to przez korytarz widzimy roślinność – mówi Sotyrys Pantopulos.

Mentalne oczyszczenie

Idea otwartości, która definiuje willę Magnolia i jej otoczenie, zamienia posesję w oazę spokoju. Proponuje mieszkańcom relaks dla ciała i ukojenie ducha.
– Zarówno architektura, jak i założenia ogrodowe, pozwalają właścicielom otworzyć się na przestrzeń, oderwać się od codziennych ograniczeń – zauważa Sotyrys Pantopulos. – Nie zatrzasnęliśmy przed naturą drzwi, nie chcieliśmy zostawić jej jedynie na zewnątrz. Przyroda wnika do wnętrz i kreuje atmosferę mentalnego oczyszczenia.
Założenia ogrodowe wokół willi, podobnie jak jej architektura, czerpią z najlepszych, japońskich tradycji.




Autor: Karol Usakiewicz