OGRODY

STRONA GŁÓWNA  /  OGRODY  /  ZIELONE TRENDY  /  Ucieczka z wielkiego miasta str. 1

Ucieczka z wielkiego miasta

Ucieczka z wielkiego miasta


Nie tylko na wsi uda nam się zatracić pośród smaków i zapachów sielskiego życia. Romantycznie uformowany ogród miejski również może zaoferować łagodność, płynność i obfitość. Barwy i faktury jego elementów też potrafią stworzyć harmonię. Choć sprawiają wrażenie przypadkowości i delikatnego chaosu...


Lata 70., na krańcach wielkiego miasta powstał nowy dom. O założeniu ogrodu nikt nie pomyślał, jego tworzeniem zajęła się sama Matka Natura. Korzystając z dobroczynnych zasobów ziemi i ożywczej energii słońca, wyhodowała bujną zieleń i pachnące kwiaty. W ten naturalny krajobraz, dopiero 30 lat później, wkroczył człowiek.

— Przy projektowaniu tego ogrodu nie kierowaliśmy się jakimiś specjalnymi zasadami czy sztywnymi regułami. Ogród już istniał, a jego nową aranżację chcieliśmy stworzyć z poszanowaniem zastanego klimatu — wspomina projektantka Irina Kisielowa, właścicielka „Saloniku Antykwarycznego” w Szczecinie. — Razem z właścicielką nadałyśmy mu trochę inny charakter, bardziej współgrający z obowiązującą w domu architekturą wnętrz.

Jednym z elementów wspólnych dla domu i ogrodu jest kamienny mur. Jest on granicą, oddzielającą prywatną, zieloną strefę od posesji sąsiadów, ale też płynnie przechodzi w elewację budynku.

W harmonijny sposób zostało również zaprojektowane wyjście z domu do ogrodu. Jest ono nie tylko stylowe, ale też łatwe w utrzymaniu. Zamiast trawy czy desek, zastosowano w nim ceramiczne płytki, które następnie łączą się z brukową ścieżką.

Relaks w ogrodzie

— Ogród powstał z myślą o mieszkańcach domu i miał im służyć jako miejsce do odpoczynku. Miał być naturalną i niezobowiązującą kontynuacją, utrzymanej w stylu retro, kompozycji wnętrz domu — wyjaśnia architekt.

Bujnie rosnące krzewy i drzewa, nadają ogrodowi klimat sielskości i odprężenia. Jego niezobowiązująca kompozycja nawiązuje do tradycyjnej stylistyki architektury domu. Całość wywołuje wyciszający nastrój intymności, odizolowania i nostalgii. Jak przyjemnie jest zasiąść w ciepły wieczór przy ogrodowym stole, w otoczeniu dziewiczej natury? To już słodka tajemnica właścicieli wiejskiego świata.

Stylowa ścieżka

Innym, utrzymanym w stylu rustykalnym, elementem ogrodu jest brukowa ścieżka. Biegnie ona środkiem placu, wzdłuż rabaty z krzewami i starymi różami, aby następnie, w centralnym punkcie ogrodu, stworzyć okrągły plac. To idealne miejsce na spotkanie, więc nie mogło zabraknąć w nim urokliwego stoliczka z krzesłami. Biegnąca wśród zieleni ścieżka, prowadzi nas z bardziej wypielęgnowanej części ogrodu bliżej domu do stref, gdzie do głosu dochodzi żywioł przyrody, a roślinność wydaje się bardziej dzika.

 

Symfonia krzewów

Niewymuszona kompozycja drzew i krzewów gra kształtami roślin, tak jak malarz-pejzażysta gra farbami, prowadząc, zamaszystymi pociągnięciami pędzla, wzrok tam i z powrotem. Naturalność przestrzeni podkreślają kompozycje iglaków i gęstych traw, spośród których wyłaniają się róże i tulipany. Malowniczy gąszcz tworzą również lilie oraz bukszpan.

— Rośliny są bardzo różnorodne. Głównie chodziło o utrzymanie ogrodu jak najbliżej natury i prostoty. Bez udziwnień i egzotycznych krzewów, a bardziej w polskich klimatach — wyjaśnia Irina Kisielowa.

Na pierwszy rzut oka, ogrodowa roślinność sprawia wrażenie mało wymagającej. Architektka jednak przekonuje, że jest zupełnie odwrotnie.

— Ogród tylko pozornie nie wymaga zbyt wielu zabiegów pielęgnacyjnych. Jest dziki, ale nie opuszczony; naturalny, ale zadbany. Wymaga też bardzo intensywnego nawadniania — zwraca uwagę.

Żywa architektura

Charakter przestrzeni, równie dobrze jak roślinność, oddaje także zdobiąca ją przez cały rok architektura ogrodowa. Warstwowy mur z nieregularnego kamienia i wysoki, drewniany płot sprawiają, że możemy się poczuć naprawdę swojsko. Wrażenia tego nie burzy też wzór ogrodowych mebli, których niewymuszona dekoracyjność świetnie pasuje do małego, wiejskiego ogrodu w mieście.

— Estetykę ogrodu oddaje harmonia roślin i ogrodowych konstrukcji. Elementy stałe są dekoracją ogrodu, ale też dodają mu bardziej funkcjonalnego charakteru, osadzając go bliżej człowieka — dodaje Irina Kisielowa.

Źródło piękna

Granice ogrodu, a tym samym linię oddzielającą wiejską enklawę od miejskiego zgiełku, wyznacza wysoki, sztachetowy płot. Prawdopodobnie niewielu okolicznych mieszkańców, zdaje sobie sprawę z tego, co się za nim kryje. Tajemniczy świat, oaza ciszy i relaksu, intymna kraina właścicieli.

— Ogród położony jest na skarpie, w rzemieślniczej dzielnicy miasta, więc teoretycznie nie pasuje do okolicy. Jest dla swoich właścicieli miejscem szczególnym, z tych powodów do tej pory niewiele osób go odkryło...

Wiosną, na przełomie kwietnia i maja, ogród w pełni oddaje charakter błogiego relaksu. Człowiek, tak jak w przypadku szlachetnej architektury, jest tylko epizodem w jego życiu, starając się zgłębić prawdziwe źródło jego piękna.




Autor: Adam Mazurek, fot. Linea