STYL ŻYCIA

STRONA GŁÓWNA  /  STYL ŻYCIA  /  CZAS NA RELAKS  /  Egzotyczne wczasy str. 1

Egzotyczne wczasy

Egzotyczne wczasy

Fot. Sylwia Huber/Aslema Tours


Zaplanuj sobie ekstremalne wakacje. Zamiast luksusowego hotelu wybierz się w egzotyczną podróż. Poznaj tajemnicę Bajkału, przejdź Saharę, zdobądź szczyt Kilimandżaro.


Jak smakuje woda z Bajkału? Co widać z Dachu Afryki? O czym śpiewają piaski Sahary? Zbliżające się wakacje stanowią dobrą okazję, aby się tego dowiedzieć. Odpocząć od telefonów, Internetu, polityki. Przeżyć niesamowitą przygodę i odnaleźć samego siebie.

Gdy urlop w pięciogwiazdkowym hotelu na plaży z lazurowym wybrzeżem zaczyna być męczący, jest to znak, że potrzebujesz prawdziwej przygody. Wyprawy, podczas której zmęczysz ciało, uwolnisz duszę i poczujesz, że żyjesz.

Syberyjskie Morze

Nazywany „Błękitnym okiem Syberii” Bajkał, od dziesiątek lat swą dziewiczą urodą zniewala podróżników z całego świata. Dla zasmakowania, i to dosłownie, wód najgłębszego i najstarszego jeziora na świecie warto poświęcić nawet wiele godzin podróży.

— Program przewiduje rejsy po Bajkale, ale największą atrakcją są posiłki przygotowywane przez obsługę statku, np. zupa ucha z bajkalskich ryb, ugotowana na wodzie zaczerpniętej prosto z jeziora — opowiada Waldemar Ławecki z Biura Turystycznego „Bezkresy” w Warszawie.

Nie lada gratką dla miłośników ryb jest także bazarek w wiosce Listwiance. Zaopatrzą się oni na nim w „owoce” Bajkału, a do tego będą mieli okazję skosztować wielu prostych i pysznych specjałów, np. omula w jego najsmaczniejszym wydaniu, czyli uwędzonego i serwowanego na gorąco.

Przemierzając ten urokliwy region nie wypada ominąć Wysp Uszkani, których mieszkańcami są jedyne na świecie słodkowodne foki. Ze specjalnych platform poobserwujemy wypoczywające zwierzęta, zgromadzone w duże stada na wystających z Syberyjskiego Morza skałach. Urzeczeni urodą tego, co pierwotne i nieskażone postępem cywilizacyjnym, na nocny spoczynek udamy się na odpowiednio zaaranżowany statek pełniący funkcję hotelu.

— Na pobliskiej plaży można zrelaksować się w gorących źródłach. Nie ma tam basenów, gdzie serwują drinki. Jest zwykła zaszalowana dziura w ziemi, ale za to z dzikimi widokami i bez „dzikich” tłumów — podsumowuje Waldemar Ławecki.

Szczyt szczytów

Ci, którzy zamiast wody wolą góry, mogą pokusić się o wyprawę na Kilimandżaro. Nie jest to łatwy szczyt, ale przy ogólnie dobrej sprawności fizycznej – do zdobycia.

— Mimo że dla większości turystów to zazwyczaj pierwsza wysoka góra, wchodzą na nią niemal wszyscy uczestnicy wyprawy. Z wyjazdu muszą jednak zrezygnować osoby z poważnym nadciśnieniem i chorobami serca, a także kobiety w ciąży — wyjaśnia Robert Rozmus, prezes Stowarzyszenia „Annapurna Klub”, organizującego wyprawy na Kilimandżaro.

 


Na Dach Afryki pasjonaci wysokogórskich wędrówek mogą dostać się podążając jednym z siedmiu szlaków. Najłatwiejsza jest droga pierwszych zdobywców, zwana Marangu Route, ze schroniskami oferującymi miejsca noclegowe. Kilimandżaro można również zdobyć, korzystając z niezagospodarowanych turystycznie tras. Tutaj niezapomnianych emocji dostarczają noce spędzone pod namiotem, w przepięknej scenerii z lodowcami i pionowymi ścianami w tle. Emocje wywołane egzotycznymi widokami sięgają zenitu po pięciu, sześciu dniach wspinaczki, kiedy to najwyższa wolno stojąca góra na świecie zostaje pokonana.

— Podczas wyprawy można doświadczyć cudownych widoków ze szczytu Afryki, ale też wielu atrakcji u jego podnóża. Czeka nas safari w kraterze Ngorongoro, zwanym Arką Noego, a także wizyta u Masajów. Niezapomnianych przyjemności zaznamy także podczas kąpieli pod 40-metrowym wodospadem, jak i w Oceanie Indyjskim. Dla wielu ludzi wyprawa na Kilimandżaro jest marzeniem życia. Wielu też już je zrealizowało – przyznaje Robert Rozmus.

…i tylko piasek

A może by tak przenieść się do świata znanego z filmu „Angielski pacjent”? I? Pomedytować siedząc na piaszczystej wydmie. Poczuć się wolnym… Podobno nic nie sprzyja skupieniu bardziej, niż wszechogarniająca cisza bezkresnej pustyni.

— Łączymy wyprawę na Saharę z codzienną medytacją i praktyką jogi. Na ogół idziemy w milczeniu, chłonąc zapierające dech w piersiach widoki. Wyciszeniu sprzyja także codzienna powtarzalność kolejnych czynności: pobudka, wiązanie turbanu, śniadanie, pakowanie, wędrówka, przystanek, rozjuczanie i pętanie dromaderów, posiłek, zwijanie obozu, znów wędrówka, znów przystanek, znów rozbijanie obozu… — opowiada Tamara Dubiel, współzałożycielka warszawskiego biura podróży Aslema Tours.

Bez radia i telewizji, bijących po oczach reklam i całego codziennego zgiełku wreszcie można odpocząć i wsłuchać się w milczenie piasku.

— Cisza każe poukładać myśli wypełzające nieproszone z zakamarków naszej świadomości. Każe zastanowić się nad sprawami, które do tej pory przygniatał codzienny kierat — dodaje właścicielka Aslema Tours. — Na Saharze dochodzimy do wniosku, że człowiek nie potrzebuje zbyt wiele, a sensem życia nie musi być kariera, sława czy pieniądze. Sensem życia może być samo życie.




Autor: Urszula Grynczel; Fot. Sylwia Huber/Aslema Tours, Waldermar Ławecki /bezkresy.pl, Annapurna Klub