STYL ŻYCIA

STRONA GŁÓWNA  /  STYL ŻYCIA  /  CZAS NA RELAKS  /  Golf, polo, a może krykiet? str. 1

Golf, polo, a może krykiet?

Golf, polo, a może krykiet?

fot. Sculpies/Shutterstock


Kojarzą się z bogatą tradycją i prestiżem. Od stuleci zajmują czas królom, prezydentom, menadżerom, a także gwiazdom kina i muzyki. Chociaż to „tylko” sport – golf, polo albo krykiet idealnie wpisują się w wizerunek współczesnego właściciela rezydencji.


Czym powinien zajmować się w wolnym czasie prawdziwy dżentelmen? Oczywiście sportem, a najlepiej golfem, polo albo krykietem. Wbrew pozorom przysłowiowe „uganianie się za piłeczką” nie jest wcale zadaniem łatwym, wymaga też wytrzymałości i mocnych nerwów.

Dalekie korzenie

Historia krykietu rozpoczęła się w południowej Anglii na przełomie XIII i XIV w. Jego początki związane są z wiejskimi osadnikami, ale już w 1300 r. do gry „włączył się” książę Edward, syn króla Anglii Edwarda wI. Dyscyplina ta przeznaczona jest dla osób cierpliwych i o mocnych nerwach – mecz może trwać nawet... pięć dni. Krykiet jest także jedynym sportem na świecie, podczas którego w przerwach jada się posiłki. Gra powszechna jest głównie w Anglii, a także w krajach Azji – Pakistanie, Indiach, Bangladeszu i Sri Lance.

O wiele starsze jest polo, które narodziło się niespełna trzy tysiące lat p.n.e. w Azji Środkowej lub na Bliskim Wschodzie, a do Europy trafiło w XIX w. za pośrednictwem żołnierzy brytyjskich, stacjonujących w Indiach. Pierwszy pokaz gry odbył się w 1871 r. w Londynie. Tradycją dyscypliny jest rytuał, który w przerwie meczu upoważnia dostojnych gości do udeptywania darni. Przygotowaniem murawy zajmowała się m.in. królowa Elżbieta II, książę Karol czy brytyjski premier Tony Blair. W Polsce wielkim miłośnikiem polo jest aktor Dariusz Kordek.

Najbardziej popularnym sportem spod znaku „kija i piłeczki” jest golf. To gra ucząca pokory, opanowania i precyzji, która na świecie robi oszałamiającą karierę. Podobną dyscyplinę uprawiali już starożytni Celtowie, jednak jej prawdziwy rozkwit nastąpił w połowie XV w., kiedy szkocki parlament oficjalnie uznał golf za „szlachetną sztukę”, a do grona miłośników kija i piłeczki dołączyła szkocka rodzina królewska – król Karol I i Maria I Stuart.

Zielone hobby

Wbrew powszechnej opinii, rozpoczęcie przygody z golfem w Polsce nie jest trudne ani kosztowne. Wystarczy jedynie trochę wolnego czasu i przyzwoita kondycja fizyczna. Zasada gry jest prosta: należy posyłać piłeczkę do dołków przy jak najmniejszej ilości uderzeń kijem. W zależności od odległości, każdy dołek ma swój par, czyli normę uderzeń, w jakiej należy go rozegrać. Wygrywa gracz, który najszybciej pokona pole z jak najniższą ilością uderzeń.

Prawo do gry na profesjonalnych polach daje nam Zielona Karta. Aby ją zdobyć należy zdać egzamin z części teoretycznej i praktycznej, organizowany przez wybrane kluby golfowe lub Polski Związek Golfowy. Koszt szkolenia wynosi ok. 1500 zł. Z czasem, doskonaląc swoje umiejętności, możemy ubiegać się o Kartę Handicapową, która potwierdza poziom naszej gry. W Polsce działa kilkanaście klubów przy 18-dołkowych polach golfowych, z których kilka to obiekty na najwyższym światowym poziomie. Runda na takim polu może trwać od trzech do siedmiu godzin. W zależności od klubu i dnia tygodnia zapłacimy za nią od 120 do 300 zł.

Modnie i stosownie

Oprócz ciekawej, pełnej nieprzewidywalnych zwrotów akcji gry, sporo dobrej zabawy czeka nas przy doborze sportowego ubioru, który od stuleci ma ściśle określony kanon.

— Współczesny golfista ubrany jest w długie spodnie, które w ostatnich latach przybrały również młodzieżowy styl oraz koszulkę polo, rękawiczki i czapeczkę. Nieodzowną częścią stroju jest pasek, którego kolorystyka musi nawiązywać do spodni bądź koszulki. Z kolei specjalne buty pozwolą na przejście pola „suchą stopą” i bez poślizgów podczas uderzenia piłki. Ich budowa zapobiega także niszczeniu trawy — wyjaśnia Filip Naglak, dyrektor sportowy Toya Golf& Country Club Wrocław.

Kolejną ważną kwestią jest stosowne zachowanie na polu. Naszym głównym obowiązkiem jest płynna gra, w taki sposób, aby jej nie utrudniać innym zawodnikom. W przypadku, kiedy po uderzeniu piłka leci w stronę jednego z graczy, powinniśmy głośno krzyknąć „fore”. Na pole nie wolno zabierać też telefonów komórkowych i innych gadżetów elektronicznych, które dekoncentrują zawodników. Niedopuszczalne jest także pozostawienie na greenie kija lub sportowej torby. Po zakończeniu gry, niezależnie od jej wyniku, powinniśmy podziękować partnerowi za pojedynek.

Silni panowie

Dla dżentelmenów rządnych mocnych wrażeń i prawdziwie męskich starć, ale też miłośników jazdy konnej znakomitą ofertą jest gra w polo. W grze uczestniczą dwie drużyny, liczące po czterech zawodników, rozgrywających mecz konno. Celem spotkania jest wbicie do bramki rywali piłki za pomocą długich kijów (tzw. malettów). Areną zawodów z udziałem dostojnych panów i rączych rumaków są trawiaste boiska o wymiarach 275 x 183 m. W meczu rozgrywa się od czterech do ośmiu części (tzw. czakerów), trwających po 7,5 minuty. Po każdej przewidziana jest trzyminutowa przerwa, podczas której następuje zmiana konia.

— Polo postrzegane jest jako sport prestiżowy, elitarny. Ale wynika to raczej ze specyfiki tej dyscypliny, która wymaga ogromnej determinacji, woli walki i zaangażowania finansowego. W Polsce kilka osób posiada własną infrastrukturę do gry, jednak sport ten uprawiają przede wszystkim zapaleni amatorzy. Jest to grupa licząca ok. 20 osób — mówi Jakub Czekaj, członek zarządu Polskiego Polo Klub, z siedzibą w ośrodku Żurawno w Piaskach Duchownych.

Beczka zamiast konia

Fascynującą przygodę z polo powinniśmy rozpocząć od szkolenia, które składa się z części teoretycznej i praktycznej. Kursy gry organizują cztery kluby – Buksza Polo, Warsaw Polo Club, Wielkopolski Polo Club oraz Żurawno Polo Club, które funkcjonują w ramach Polskiego Towarzystwa Polo. Część praktyczną rozpoczniemy od nauki tzw. swingu, czyli techniki uderzenia kijem piłki, stojąc na podwyższeniu, np. ławce. Równolegle przystąpimy do pierwszych treningów jazdy konnej. Po opanowaniu pięciu podstawowych uderzeń przesiądziemy się na drewnianą beczkę, z której będziemy szlifować forhendy. Ostatnim etapem nauki jest ćwiczenie gry na koniu z kijem i piłką. Miesięczne szkolenie kosztuje ok. 5 tys. zł. Natomiast za wynajęcie sprzętu od klubu i dwóch koni w sezonie zapłacimy ok. 10 tys. zł miesięcznie.

— Równie ważne jak umiejętność jazdy na koniu czy prawidłowego posługiwania się kijem jest opanowanie taktyki gry, schematów poszczególnych akcji oraz zasad fair play. Ponadto polo to sport, który wymaga poświęcenia mnóstwa czasu na doskonalenie swoich umiejętności — zaznacza Jakub Czekaj.

Rzucaj i uciekaj

Nawet kilka dni nieprzerwanego relaksu w sportowym rytmie gwarantuje nam krykiet. Dość skomplikowane zasady tej dyscypliny przypominają reguły obowiązujące w grze w palanta i baseball. Aby jednak dobrze poznać tajemnice krykieta, najlepiej usiąść przed telewizorem z osobą, która orientuje się w zasadach i może w czasie meczu relacjonować, co się dzieje. Po jednej takiej sesji może się okazać, że uznamy tę dyscyplinę za pasjonującą i emocjonującą.

Obecnie w Polsce aktywnie działają trzy kluby krykieta: Lubuskie Cricket Club, Warsaw Cricket Club i Polonia Cricket Club, które zrzesza Polski Związek Krykieta. Jeśli chcemy wejść do gry, najlepiej dołączyć do jednej z drużyn. Często z powodu braku profesjonalnego, trudno dostępnego sprzętu i odpowiednich boisk, mecze są rozgrywane na hali. Zaletą takiego rozwiązania jest jednak możliwość gry zarówno zimą, jak i latem. Klubowe mecze są rozgrywane w większość weekendów w roku.

Golf, polo i krykiet to dyscypliny sportu często utożsamiane z elitarnością. Czy słusznie? Zdania są podzielone, jednak faktem jest, że swoje korzenie wynoszą ze świata arystokracji, a dziś uprawiają je głównie zamożni pasjonaci. Prestiżowe dyscypliny sportu zapewnią nam nie tylko dobrą kondycję fizyczną, ale też szersze grono przyjaciół, a nawet uznanie w oczach biznesowych partnerów. Co więcej, na ich uprawianie nigdy nie jest za późno, tak jak na status dżentelmena...




Autor: Adam Mazurek