STYL ŻYCIA

STRONA GŁÓWNA  /  STYL ŻYCIA  /  CZAS NA RELAKS  /  Luksus poza domem str. 1

Luksus poza domem

Luksus poza domem

fot. Mamaison Hotel de Regina Warsaw


Podobno pieniądze szczęścia nie dają, lecz z pewnością umożliwiają niczym nieskrępowane korzystanie z wysublimowanych uroków życia.


Pieniądz to swoboda, ruch, powietrze, zabawa – pisał we „Wspomnieniach polskich. Wędrówki po Argentynie” Witold Gombrowicz. Dzięki pokaźnym zasobom finansowym możemy pławić się nie tylko w doznaniach estetycznych i mile drażnić podniebienie rozkoszą smaków, ale też wyrażać życzenia i oczekiwać, że będą one spełnianie bez mrugnięcia okiem. Miejsc, które zapewnią głęboki oddech wyrafinowanego komfortu jest znacznie mniej, niż przeciętnych, ogólnie dostępnych hoteli, klubów czy restauracji.
A każde z nich, na swój sposób, jest niepowtarzalne i dostępne tylko dla wybranych.

Przyciągnąć i zaskoczyć

Cechą wspólną ekskluzywnych hoteli, klubów czy restauracji jest to, że oferują one podobny zestaw „pieszczot”.

Luksusowe hotele to komfortowo wyposażone pokoje z szybkim łączem internetowym, klimatyzacją czy niezauważalną obsługą, która gotowa jest spełnić każde, nawet najdziwniejsze życzenie gościa.

— Możemy sprowadzić nawet helikopter. Kiedyś zażyczył
sobie tego jeden z naszych klientów. Śmigłowiec już leciał, ale okazało się, że nie był już potrzebny — uśmiecha się Agnieszka Naumiuk, menadżer ds. sprzedaży i marketingu w warszawskim Mamaison Hotel Le Regina.

Hotele oferują miejsca do aktywnego odpoczynku, takie jak basen, siłownia, sauna czy możliwość skorzystania z usług kosmetyczki, SPA lub fryzjera. Na miejscu są także restauracje, serwujące wykwintne jedzenie oraz drink bary z alkoholami z najwyższej półki. Aby przyciągnąć gościa, trzeba go czymś zaskoczyć. Efektownym designem, domową atmosferą czy też poczuciem, że przebywając w ekskluzywnym hotelu, sygnowanym światową marką, należy się do elity.

Otwórz drzwi iPhonem

Pięciogwiazdkowy warszawski hotel Le Meridien Bristol oferuje apartamenty z bogato wyposażonymi miejscami do pracy. We wrocławskim The Granary La Suite Hotel każdy pokój został urządzony w indywidualnym stylu, a meble wykonano na specjalne zamówienie. Do dyspozycji gości jest oczywiście concierge oraz prywatny szofer.

W tradycyjnych hotelach to klient wybiera pokój. W poznańskim Blow Up Hall 5050, o którym można powiedzieć, że jest swoistym eksperymentem artystycznym, to pokój wybiera gościa. Jak? Rezerwując nocleg przez internet, klient wskazuje na ekranie komputera trzy z dziewięciu obrazków, a system dopasowuje pokój do jego preferencji. Nie ma tu też tradycyjnej recepcji, a pokoje nie mają numerów.

— Zamiast klucza, gościom wręczany jest iPhone, który pozwala na znalezienie i otworzenie właściwych drzwi pokoju. Urządzenie umożliwia również zamówienie taksówki oraz zapoznanie się z informacjami na temat wydarzeń kulturalnych w Poznaniu i okolicy — wyjaśnia Grzegorz Bibro, koordynator ds. PR w hotelu Blow Up Hall 5050.

Hotele designerskie i domowe

Nie tak interaktywnie, ale równie oryginalnie zarezerwujemy miejsce w Mamaison Hotel Le Regina. Recepcja, zamiast wysokiego blatu szczelnie wyznaczającego granicę, otwarta jest z dwóch stron, a goście podczas rezerwacji pokoju, wygodnie siedzą w skórzanych fotelach. Przyjazną atmosferę wnętrz podkreślają ręcznie malowane freski autorstwa Anny Pabisiak.

— Wystrzegamy się korporacyjnego ładu. Zależy nam na ciepłej, domowej atmosferze i niezobowiązującej rozmowie — mówi Agnieszka Naumiuk.

Wyciszone wnętrza pokoi, utrzymane są w przyjemnej, naturalnej kolorystyce brązu i wanilii. Korespondują one z włoskimi drewnianymi meblami, obitymi satyną i zdobionymi skórzanymi detalami. W ofercie hotelu są również dwa luksusowe apartamenty na parterze, które posiadają prywatne ogrody oraz pokoje na poddaszu, z wyjściem na słoneczne tarasy.

— Szczególnie chętnie są one wybierane przez pary — podkreśla Agnieszka Naumiuk.

W łazienkach na stałych gości czekają szlafroki z wyszywanym imieniem i nazwiskiem

Z kolei Hotel Hyatt Regency Warszawa wyróżnia się szklanym atrium o łamanej strukturze, a wykończone zamszem ściany posłużyły za miejsce ekspozycji bogatej kolekcji dzieł malarstwa współczesnego.

Łódzki Andel’s zalicza się do grupy hoteli określonych mianem deluxe design hotel. Cechami charakterystycznymi tych miejsc są odważne wzornictwo oraz mocne kolory, wśród których dominują czerwień i pomarańcz. Andel’s został usytuowany w historycznych murach dawnej przędzalni Izraela Poznańskiego na terenie kompleksu kulturalno-handlowego Manufaktura.

Równie ciekawe wnętrza możemy zobaczyć w sopockim art hotelu LALALA. Tutaj każdy z siedmiu pokoi został stworzony przez innego artystę.

— LALALA przyciąga gości swobodną i  artystyczną atmosferą. Odwiedzają nas ludzie w różnym wieku, otwarci na  niekonwencjonalne rozwiązania, znudzeni sieciowymi hotelami — mówi Piotr Zastróżny, właściciel hotelu.

Zabawmy się

Z Sopotu przenosimy się do Krakowa. A tam… klub muzyczny Stalowe Magnolie. Buduarowe wnętrza zaprojektowane w stylu fin de siècle, a na ścianach kopie obrazów Henri de Toulouse-Lautreca. Wieczorem koncerty, a dla stałych klientów karta członkowska, która upoważnia m.in. do korzystania ze specjalnych pokoi dla VIP-ów (dwieście miejsc) wyposażonych w łóżka z baldachimami. Klub ma mocną pozycję na luksusowej mapie Krakowa. Spotykają się tu głównie mężczyźni, właściciele firm lub piastujący kierownicze stanowiska, którzy szukają wyrafinowanej i nieskrępowanej rozrywki. Atmosferę podgrzewają ekskluzywne alkohole i kubańskie cygara. Nad całością czuwa profesjonalna obsługa.

— Pracowników dobieramy niezwykle starannie. Oczekujemy, aby byli otwarci, potrafili się zachować w każdej sytuacji — tłumaczy manager klubu Katarzyna Ławik.

Ekscentryczne życzenia?

— Oczywiście. Jeden z gości wynajął wszystkie loże dla VIP-ów, w których może pomieścić się dwieście osób… tylko dla dwóch osób — wspomina.

We Wrocławiu powiew wyrafinowanej zabawy możemy poczuć w klubie Nowocaina. Niebanalny design łączy tradycję glamu i hype’u, a atmosferę podkręca specjalnie zaprojektowane nagłośnienie belgijskiej firmy Audac, przez które sączy się miksowana na żywo muzyka. Klub słynie także z wyśmienitych drinków, serwowanych przez barmanów w stylu flair.

W świecie homarów, dzików i trufli

Na kulinarnej mapie Warszawy od lat błyszczą restauracje, których menu potrafi zaspokoić najbardziej delikatne podniebienie. Do ekskluzywnych miejsc należy Belvedere. Eleganckie, klasyczne wnętrza oranżerii zostały zaprojektowane przez słynnego scenografa Borisa Kudlicka. Do dyspozycji gości, jeśli zależy im na szczególnej intymności, są prywatne sale lub stoliki usytuowane w ustronnym miejscu, otoczone bujną roślinnością.

— Piękno Łazienek i towarzystwo dumnych pawi sprawia, że jest to niezwykłe miejsce. Spotyka się tu świat finansów, biznesu, polityki i kultury — wyjaśnia Milena Machczyńska, menadżer ds. sprzedaży i marketingu w restauracji Belvedere. Komfortową obsługę zapewniają dyskretni kelnerzy.

Do La Boheme VIP po raz pierwszy wejdziemy tylko z polecenia innego, stałego bywalca. Czym uwodzi klientów? Tradycyjną, ale wzbogaconą o wyrafinowane nuty kuchnią polską. Z kolei Rondo Royal słynie nie tylko z luksusowego wystroju, ale także z szampana Dom Pérignon Vintage 1999 podawanego w zestawie z kawiorem z Astrachania. W restauracji La Rotisserie wspomnianego hotelu Le Regina mistrzem kuchni jest Paweł Oszczyk, okrzyknięty kucharzem-wizjonerem. Menu? Może pierś przepiórki faszerowana letnią truflą, z risotto ze świeżych kurek i lubczyku. Ewentualnie comber z sarny marynowany w wódce z miodem. Z kolei w Chef’s Table w warszawskim Sheratonie, menu jest codziennie zmieniane przez szefa kuchni, który opowie nam o przygotowanych potrawach. Owoców morza warto skosztować w Galerii Bali & Buddha Club – jedynej balijskiej restauracji w Europie.

Kulinarną perłą Krakowa jest restauracja Copernicus, należąca do słynnej rodziny Likusów, która może pochwalić się rekomendacją Noble Concierge w kategorii „Danie Główne” za pierś perliczki w słodkiej pomadzie z karczochami, otrzymaną podczas Festiwalu Kulinarnego Wine & Food Noble Night. W Gdańsku słynna jest restauracja Pod Łososiem Tu znajdowała się niegdyś wytwórnia słodkiej wódki Goldwasser. A teraz…

Od zapomnienia jeden krok

Najzamożniejsi tego świata, kiedy chcą odpocząć od tłumów, blasku fleszy i „przyjaciół”, pragnących ogrzać się w ramionach ich platynowych kart kredytowych, wybierają luksusowe miejsca, położone gdzieś na uboczu świata blichtru. Za prywatność i obsługę na najwyższym poziomie płacą nawet kilkadziesiąt tysięcy dolarów dziennie. Ale korzystając z uroków komfortowego życia łatwo jest zapomnieć, że świat nie opiera się wyłącznie na łechtaniu własnej próżności. Ważne, aby w pewnym momencie nie okazało się, że wydajemy pieniądze, których nie mamy, na rzeczy, których nie potrzebujemy, by imponować ludziom, których nie lubimy.




Autor: Wojciech Buszko