STYL ŻYCIA

STRONA GŁÓWNA    STYL ŻYCIA    CZAS NA RELAKS    Quady - ekstremalna jazda str. 1

Quady - ekstremalna jazda

Quady - ekstremalna jazda

Fot. Polaris


Quady szturmem zdobyły twarde, męskie serca. Jak kraj szeroki, ATV (All Terrain Vehicles) szerokim torem zaznaczyły swoją obecność na polnych drogach i dróżkach.


Wystarczy trochę żelastwa, mocny silnik, cztery koła z kierownicą, coś do siedzenia, a dorosły skądinąd człowiek w jednej chwili zaczyna zachowywać się jak czterolatek, który odkrył istnienie Buzz Astrala. Quady, jak żadna kobieta, szturmem zdobyły twarde, męskie serca. Na nic jęki ekologów, przestrogi specjalistów od bezpiecznej jazdy czy dąsy i pląsy dziewcząt oraz żon. Jak kraj szeroki, ATV (All Terrain Vehicles) szerokim torem zaznaczyły swoją obecność. Mężczyźni po prostu zakochali się w czterokołowcach. Bo czyż to nie jest piękne? Zrzucić garnitur, przebrać się w „zbroję”, założyć kask, utaplać się w błocie i chociaż przez chwilę poczuć się jak prawdziwy zdobywca. Z pewnością jest to tysiąc razy lepsze od nudnej rozmowy o nieuświadomionych lękach z terapeutą od wypalenia zawodowego.

Dalekowschodni rodowód

A wszystko zaczęło się w połowie lat 60. XX w. w Kraju Kwitnącej Wiśni. W jego górzystych regionach, w czasie obfitych deszczów drogi zamieniały się w błotniste strumienie. Oczywiście, w tak ekstremalnych warunkach nie sprawdzały się żadne tradycyjne środki lokomocji. Wtedy „technicy-magicy” z Hondy wpadli na genialny w swej prostocie pomysł. Wzięli na warsztat tradycyjny motocykl. Dodali do tylnego koła drugie, oba zamontowali na sztywnej osi, a zamiast tradycyjnych opon zastosowali niskociśnieniowe. Tak skonstruowany pojazd świetnie sprawdzał się trudnych warunkach.

Amerykańska technologia

Na początku lat 70. ubiegłego wieku trójkołowy japoński wynalazek trafił na rynek amerykański, gdzie natychmiast, oprócz walorów jezdnych, doceniono także łatwość jego obsługi. Ale ten „dziwny” motocykl miał jedną zasadniczą wadę – nawet przy niewielkiej prędkości łatwo się wywracał. Wówczas pojawiły się głosy, aby dać sobie spokój z produkowaniem „wywrotowca”. Na szczęście, nikt nie potraktował ich poważnie. Natomiast, podobnie jak to stało się w Japonii, ktoś wpadł na kolejny genialny pomysł – dlaczego nie dodać jeszcze jednego koła, ale tym razem z przodu? To był strzał w dziesiątkę! Szybko okazało się, że w porównaniu do swego starszego brata, czterokołowiec prowadzi się o niebo lepiej i jest bardziej stabilny. W niedługim czasie „quadomania” opanowała cały świat.




Autor: Wojciech Buszko



Dodaj komentarz

PRZECZYTAJ TAKŻE