STYL ŻYCIA

STRONA GŁÓWNA  /  STYL ŻYCIA  /  CZAS NA RELAKS  /  Świątynie dobrego smaku str. 1

Świątynie dobrego smaku

Świątynie dobrego smaku

Fot. ITHAA


Większość z nas zadowala się smakiem może i przeciętnym, ale też dobrym. Zjadamy coś z aptetytem, nie mając podanej potrawie nic do zarzucenia.


Są jednak osoby, które w poszukiwaniu kulinarnej rozkoszy gotowe są wyruszyć bardzo daleko. I zewnętrznie – na przysłowiowy koniec świata i wewnętrznie – w głębiny swej wiedzy i doświadczenia, aby dokonać kolejnych odkryć w drodze do bliżej nieokreślonego celu.

Alinea w Lincoln Park w Chicago

To najlepsza restauracja świata roku 2012. Jeśli chcesz w niej zjeść, musisz pomyśleć o tym minimum dwa miesiące wcześniej. Chętnych do skosztowania jej wyjątkowo wyrafinowanych posiłków jest naprawdę wielu. Czas oczekiwania warto wykorzystać na przygotowanie się na spotkanie z czymś unikalnym. Bo w Alinei nie skosztujesz tradycyjnych, gorących potraw. Jej kuchnia to forpoczta przyszłości. Króluje w niej kuchnia molekularna – bliższa czasami alchemii niż gotowaniu. O menu Alinei dba Grant Achatz, który już w 2008 r. został uznany przez Fundację Jamesa Bearda za najlepszego kucharza w Stanach Zjednoczonych. Jego pasją są odkrywcze kombinacje smaków i nadawanie znanym składnikom nowych form. Tylko tutaj znajdziesz: przezroczysty destylat z tajskich papryczek chili, z ich aromatem, ale bez ognistości; liść sałaty o smaku ogórka, a także pestki banana. Dań nie serwuje się na tradycyjnych talerzach, ale... w probówkach i naczyniach, przypominających wyposażenie laboratorium.

Osteria Francescana

Dyrygentem tej wspaniałej kulinarnej orkiestry jest Massimo Bottura. Garściami czerpie on inspiracje z historii regionu, błyskotliwie łącząc odległe echo gwaru średniowiecznych uliczek w Modenie z kulinarnymi innowacjami. Na talerzu znajdziemy wyłącznie regionalne produkty, gdyż to one właśnie są podstawą wyrafinowanych dań. Ale kuchnia to nie wszystko. Massimo Bottura nie byłby prawdziwym Włochem, gdyby nie zadbał o właściwą oprawę swoich smakowych eksperymentów. Wejście do restauracji przypomina drogocenny klejnot – drzwi z białych szklanych paneli, otoczone płytami peruwiańskiego marmuru prezentują się naprawdę smakowicie. Włoski kunszt podkreślają skórzane wyroby firmy Bottega Veneta, zaś o odpowiednie światło zadbał projektant Davide Groppi. W Osterii znalazła swoje miejsce m.in. lampa Campari, wykonana z 10 butelek po Campari, którą zaprojektował Raffaele Celentano dla marki Ingo Maurer. Obrazy Petera Halleya, Francesco Vezzoli, Carlo Benvenuto i Mario Sciffano podkreślają unikalny styl Osterii Francescana. W listopadzie 2011 r. przewodnik Michelin przyznał restauracji trzecią gwiazdkę. Włosi uważają ją za najlepszą restaurację w ich kraju, według światowych rankingów plasuje się w pierwszej piątce.

Arzak

Hiszpania, San Sebastian. Juan Mari Arzak i jego córka Elena wspólnie podtrzymują rodzinną tradycję i prowadzą restaurację, która od pięciu lat plasuje się w pierwszej dziesiątce listy World’s 50 Best Restaurants. Założony pod koniec XIX w. lokal początkowo był gospodą, w której można było się posilić przy szklanicy wina. Ale już wkrótce rodzice Juana – Juan Ramon Arzak i Francisca Arratibel, którzy przejęli schedę po dziadkach – zaczęli przygotowywać posiłki tak dobre, że sława o nich obiegła cały kraj. Plotka mówiła, że właśnie u nich można było zjeść najlepszy gulasz na świecie. Juan podglądał rodziców, a tajniki sztuki kulinarnej przekazywała mu mama. Ponad 100 lat później Juan i Elena z powodzeniem rozbudzają podniebienie swoich gości, proponując im tradycyjne baskijskie potrawy z domieszką nowoczesności. Fantazyjnie skomponowane dania zawierają odpowiednie proporcje formy i treści, a sekretem każdego z nich jest miłość, jaką kucharze wkładają do jego przygotowania. „Ta recepta jest stosowana do każdego dania każdego dnia” – mówią zgodnie Juan i Elena. Anchois marynowane w cydrze z ostrym pieprzowym winegret i kokosem, antrykot z kwiatem solnym, żółtą papryką i pachnącymi wanilią ziemniakami, słodkie pesto z bazylii... Ślinka cieknie od samego czytania... Mimo że dobre gotowanie zostało przekazane Elenie w genach, to zanim przejęła współprowadzenie restauracji, kolejne stopnie kulinarnego wtajemniczenia zdobywała u innych mistrzów kuchni, m.in. Alaina Ducasse oraz Ferrana Adrii.

Ithaa

Z Europy przenieśmy się nie tylko na inny kontynent, ale i... pod wodę. Idealne miejsce na romantyczną randkę? Restauracja Ithaa na Malediwach. Należy ona do luksusowego kompleksu wypoczynkowego Conrad Maldives Rangali Island, mieszczącego się na dwóch prywatnych wyspach. Jej przestrzeń ulokowano 16 stóp pod wodą! Restauracja znajduje się w przezroczystym tunelu w samym sercu rafy koralowej. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że gdy będziesz popijał szampana z widokiem na nieziemskie kolory, zapomnisz o daniu głównym. W tym bajkowym miejscu mieści tylko 14 osób.




Autor: Wojciech Buszko