STYL ŻYCIA

STRONA GŁÓWNA  /  STYL ŻYCIA  /  MÓWIĄ GWIAZDY  /  Jestem z natury „monochroma­tyczna” str. 1

Jestem z natury „monochroma­tyczna”

Jestem z natury „monochroma­tyczna”

Fot. Archiwum Małgorzaty Bernady


Małgorzata Bernady - z wykształcenia historyk sztuki. Od wielu lat, jako projektantka tkanin i tekstyliów, pracuje dla znanych marek: VOX, Almi Décor, ARISconcept, ISTE, Linden, NOTI. Tkaninami aranżuje także wnętrza, projektuje zabawki i akcesoria dla najmłodszych. Jest wykładowcą w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. Prowadzi autorskie warsztaty dla dzieci i dorosłych z zakresu tkanin, tekstyliów i dekoracji.


Karol Usakiewicz: Kiedy mówimy „wystrój wnętrz”, od razu na myśl przychodzą meble. Czy tkaniny są więc ważnym elementem aranżacyjnym?


Małgorzata Bernady: Są wnętrza, w których tkaniny wydają się zbędne, albo raczej wnętrza, których architektura wymaga purystycznej wręcz czystości formy, płaszczyzn, przestrzeni. Należy raczej zadać sobie pytanie, ilu jest na świecie ludzi, którzy chcieliby w nich żyć? Architektura zaprojektowana w zgodzie z potrzebami człowieka wymaga harmonii i współistnienia wielu elementów.


Wyobraża sobie Pani takie wnętrze, w którym inne elementy wyposażenia nie mają szczególnego znaczenia. Liczą się tylko tkaniny...


To jedno z zadań, które w ramach warsztatów lub zajęć ze studentami każdorazowo wprowadzam. Ćwiczenie polega na zaprojektowaniu wyimaginowanego wnętrza jedynie za pomocą tkanin. Uwolniona kreatywność nie ma granic i rodzą się fantastyczne pomysły. Kiedy tylko pozwoli się puścić wodze fantazji i odrzuci się stereotypowe myślenie, tkanina okazuje się znakomitym i plastycznym budulcem dla wielu dotąd absolutnie nietekstylnych przedmiotów. Prawda jest zresztą taka, że współczesne trendy wprowadzają coraz większą ilość tkanin np. w projektach mebli skrzyniowych, naczyń dekoracyjnych czy użytkowych.


Czym zajmuje się projektant tkanin i tekstyliów?


Zawodowy projektant tkanin zajmuje się tworzeniem projektów wzorów, deseni, zestawień kolorystycznych, które potem producenci kupują i wprowadzają na rynek. Wszystkie tkaniny, którymi wyposażony jest współczesny świat, są projektowane, dotyczy to nie tylko tkanin tapicerskich, ale całego spektrum tkanin dekoracyjnych, nie mówiąc już o świecie mody. To bardzo obszerna grupa produktów, bez których nie umiemy sobie wyobrazić codzienności. Tekstylia wnętrzarskie to wszelkiego rodzaju przesłony okienne, kapy, narzuty, pledy, poduszki, ale też dywany, kilimy, ręczniki, pościele, wezgłowia łóżek, pokrowce na meble. Praca projektanta tekstyliów jest, jak się z tej wyliczanki łatwo zorientować, niezwykle urozmaicona.


Czy to prawda, że projektowanie tkanin to domena wyłącznie kobiet?


Projektowanie tekstyliów wymaga wrażliwości, umiłowania piękna w detalach oraz umiejętności wysublimowanego łączenia faktur i kolorów. Wszystkie te cechy zdarza się miewać, ku uciesze mojej i wielu kobiet, również mężczyznom (śmiech). Nie wiem, na ile sfeminizowanie tego zawodu wynika z cech osobowych, a na ile ze schematów w myśleniu. Trudno zaprzeczyć, że projektowanie tekstyliów jest zdominowane przez kobiety, ale w świecie tym nie brak także męskich autorytetów. Jedne z najciekawszych tekstylnych projektów wnętrzarskich, takich jak dywany czy przesłony z filcowych elementów, tworzą bracia Bouroullec. Autorem kolekcji pięknych i impresyjnych dywanów dla marki Moroso jest Michał Biernacki z Code Design. Na liście 100 najwybitniejszych twórców tkaniny artystycznej mamy wielu mężczyzn, wśród nich naszych rodaków z młodym scenografem Maciejem Strumiłłą na czele.


Ma Pani ulubiony wzór, motyw, który często przejawia się w Pani pracach?


Jestem zwolenniczką prostych rozwiązań. Nie lubię zbędnych ozdobników, cenię minimalizm, wolę geometrię od fantazyjnych wzorów. Ci, którzy znają mnie bliżej, śmieją się czasem z mojej miłości do krat i pasków. Jestem z natury „monochromatyczna”, co oznacza, że częściej w aranżacji wnętrza stosuję paletę barw uzupełniających się tonalnie. Mam skłonność do „brudnych” kolorów. Bliższa mi inspiracja naturą niż neonowymi kontrastami. Uwielbiam naturalne włókna i sploty, choć z wiekiem i doświadczeniem coraz bardziej otwieram się na nieograniczone możliwości włókien syntetycznych i polimerów. Dostrzegam coraz większy potencjał, tkwiący w „nowocześnie formowanym” poliestrze. Staram się projektować i wyposażać wnętrza tak, aby być w zgodzie z sobą, ale też pamiętając o oczekiwaniach tych, dla których projektuję.




Autor: Karol Usakiewicz