TECHNOLOGIE
Multirelaks w rezydencji
fot. Lutron
Jednym przyciskiem możemy kreować sceny świetlne, opuścić rolety, uregulować temperaturę otoczenia, uruchomić klimatyzację, a także włączyć system alarmowy.
GALERIA:
Usiądź wygodnie w ulubionym fotelu projektu Philippe’a Starcka lub Arne Jacobsena, zamknij oczy i wyobraź sobie, że za chwilę ściany rezydencji zmienią się w olbrzymią platformę głośników, z których popłynie czysta muzyka w najwyższej jakości dźwięku. W trakcie prywatnego koncertu do projekcji światowego przeboju kinowego w cyfrowej technice przygotuje się niewidzialna telewizja, starannie ukryta w modnej zabudowie. Multimedialne emocje i przedłużany w nieskończoność czas nieziemskiego seansu mogą sprawić, że... zgłodniejesz. Pozwól więc sobie na wykwintną kolację w otoczeniu świetlnych igraszek, które „przyprawią” nie tylko serwowane posiłki, nadając im efektownego koloru, ale również samopoczucie biesiadników.
Siła muzyki
Niezależnie od tego, czy mieszkamy w ascetycznie czy dostatnio pod względem stylistycznym urządzonym domu, chcemy się w nim czuć komfortowo, swobodnie puszczać wodze fantazji, błogo relaksować zmęczone codziennością ciało i umysł. Jednym z najnowocześniejszych rozwiązań, które w rytmie ulubionej muzyki skutecznie poprawi nasz nastrój, jest system multiroom audio. Technologia ta gwarantuje zadowolenie z słuchania dźwięków w cyfrowej jakości z dowolnego miejsca naszego domu. Mózgiem instalacji jest jednostka centralna, do której podłączamy źródła, np. tunery radiowe, serwery audio. Za pośrednictwem wzmacniaczy strefowych i głośników rozprowadzają one muzykę do wybranych pomieszczeń. Efekt? Podczas, gdy w sypialni zabrzmi opera Ludwiga van Beethovena, w kuchni śniadanie pozostałym domownikom umilą latynoskie rytmy, a pierwszych gości w holu przywita ognista salsa. W wersji standardowej jednostka centralna rozsyła sygnał do sześciu pomieszczeń. Prawdziwi melomani mogą jednak skorzystać z tzw. ekspanderów, dzięki którym ich ulubione przeboje „popłyną” nawet z 24 niezależnych stref.
— System multiroom audio cieszy się dużym zainteresowaniem, zarówno wśród młodych, jak i bardziej wytrawnych koneserów dobrej muzyki. Wszystkich łączy wspólny cel: chcą cieszyć się ulubionymi przebojami w kilkunastu strefach domu. Zakup kompletnego zestawu multiroom audio to wydatek minimum kilkudziesięciu tysięcy złotych — mówi Tomasz Wojciechowski, menadżer produktu z działu systemów multimedialnych firmy Microtech International z Wrocławia.
Kilka zalet
Jedynymi widocznymi elementami systemu multiroom audio w rezydencji będą głośniki i wzmacniacze strefowe, które najczęściej instaluje się w ścianach, sufitach i podłodze. Ze względów estetycznych równie dobrze można je jednak ukryć, stosując lekką zabudowę z płyty MDF lub pomalować specjalną farbą w kolorze ścian. Dużą zaletą systemu jest także gromadzenie ulubionych utworów na specjalnych serwerach, które mogą zapisać nawet kilka tysięcy godzin muzyki. Aby w bogatej dyskografii się nie pogubić, zbiory możemy dowolnie katalogować, według poszczególnych gatunków muzycznych, wykonawców czy albumów.
— Systemem multiroom audio możemy zarządzać za pomocą klawiatury montowanej w ścianie pomieszczenia, pilota radiowego lub na podczerwień, iPhona czy paneli bezprzewodowych z wyświetlaczem LCD, które pozwalają również oglądać wizualizacje dostępnych utworów. Jeśli marzymy o koncertowej kąpieli, do łazienki powinniśmy się udać z pilotem w wersji wodoszczelnej — mówi Grzegorz Rogóż, współwłaściciel firmy RGB Audio z Warszawy.
Autor: Adam Mazurek
PRZECZYTAJ TAKŻE
GALERIA ARTYKUŁU
REKLAMA












Możesz komentować anonimowo – jako Gość lub pod stałym pseudonimem – po zalogowaniu.
Publikując komentarz oświadczasz jednocześnie, że zapoznałeś się z regulaminem serwisu.