TECHNOLOGIE

STRONA GŁÓWNA  /  TECHNOLOGIE  /  KLIMAT W DOMU  /  Kominek doda ciepła i urody str. 1

Kominek doda ciepła i urody

Kominek doda ciepła i urody


W długie, zimowe wieczory światła i ciepła wciąż mamy za mało, ale wystarczy mały kominek i.... Ogień, aktor płomiennego przedstawienia, pozwala zatopić się w marzeniach, a na dodatek praktycznie przysłużyć do ogrzania domu.


Wygląda świetnie i w salonie, i w sypialni. Niektórzy, z myślą o jego wyjątkowych walorach, przygotowują specjalne pokoje, w których bez ograniczeń może on prezentować swoje wdzięki i roztaczać gorącą atmosferę. Przybiera różne style, dzięki czemu zawsze jest idealnie dopasowany do wnętrza. W wersji klasycznej oczaruje tradycyjne pałacowe lub dworkowe salony, ale może być też nowoczesny – wniesie wówczas ciepło do wnętrz minimalistycznych. Możemy jeszcze sięgnąć po kominek w stylu rustykalnym albo angielskim. Wszyscy zaś, którzy poszukują oryginalności, mogą nadać kominkowi własną, niepowtarzalną formę. Obudowa? Kreatywność bez granic. Z cegieł klinkierowych, z piaskowca, klasycznie z marmuru, granitu, trawertynu lub kamieni polnych. Jeśli jest możliwość wykonania obudowy z kafli, to należy wykorzystać ją bez zastanowienia. Dla zwolenników „chłodu” idealna będzie stal, blacha ocynkowana albo lustrzane płyty. Interesujące wydaje się być wykorzystanie także łupanego betonu.

Ciepło w zamknięciu

Jednak kominek nie tylko dekoruje. Przy odpowiedniej instalacji stanie się dodatkowym źródłem ciepła, wspomagającym główny układ grzewczy, a nawet posłuży do przygotowania ciepłej wody użytkowej. Podłączony do centralnego ogrzewania, dzięki wymiennikowi ciepła, może współpracować z kotłami: gazowym, elektrycznym, olejowym lub pompą ciepła. Istnieje możliwość podłączenia go zarówno do nowej, jak i już istniejącej instalacji c.o. Kominek, jeśli ma ogrzewać, to jego wkład powinien być zamknięty, z jedną lub dwoma szybami i obudową zapewniającą właściwą cyrkulację powietrza.

Tajemnicza wężownica

Innym rozwiązaniem jest kominek z płaszczem wodnym. Na pierwszy rzut oka trudno jest go odróżnić od kominka tradycyjnego. Różni ich wnętrze. Korpus wkładu kominka „z płaszczem” ma podwójne ścianki, a przestrzeń między nimi wypełniona jest wodą. Odbiera ona ciepło od kominka i przekazuje je do instalacji grzewczej.

Przygotowanie ciepłej wody użytkowej w tego typu kominku może odbywać się na dwa sposoby. Pierwszy, mniej wydajny, to metoda przepływowa – kominek wyposażony jest w dodatkową wężownicę w górnej części płaszcza wodnego. Częściej jednak poleca się ogrzewanie c.w.u. w sposób pojemnościowy – z kominkiem zostaje połączony zasobnik ciepłej wody dodatkowo wyposażony w grzałkę elektryczną.

 

Pokieruj płaszczem

Pracą kominka z płaszczem wodnym można sterować ręcznie, poprzez przymykanie lub uchylanie przepustnicy spalin. Nie jest to jednak rozwiązanie ani wygodne, ani praktyczne. Inny sposób to sterowanie półautomatyczne. Najlepiej jednak sprawdza się sterowanie automatyczne. Polega ono na zmniejszaniu lub zwiększaniu intensywności palenia w kominku przez automatyczną regulację ilości powietrza dostarczanego do spalania. Proces spalania nadzorowany jest przez centralę, wyposażoną w mikroprocesor.

Zdradliwa żywica

Kominki z płaszczem wodnym najczęściej spalają drewno. Ze względu na dużą zawartość żywicy, która zanieczyszcza wkład i komin, do palenia nie poleca się gatunków iglastych. Najlepiej sprawdzają się dobrze wysuszone twarde gatunki liściaste, czyli brzoza, klon, jesion, grab czy dąb. Można również stosować brykiety, biomasę i pelety. Warto pamiętać o tym, że są też kominki opalane gazem ziemnym lub gazem z butli.

Nie tylko woda

Dom można ogrzać nie tylko wodą, ale też powietrzem. Wkład kominkowy i sieć kanałów, wykonanych z izolowanych przewodów aluminiowych, przez które wędruje do wszystkich pomieszczeń domu ogrzane powietrze, nazywany jest systemem Dystrybucji Gorącego Powietrza. Aby ogrzało ono dużą powierzchnię, powinno być rozprowadzone w obiegu wymuszonym. Jest to możliwe poprzez zastosowanie specjalnych turbin: elektrycznej, ciśnieniowej lub najbardziej wydajnej podciśnieniowej.

Koza bez rogów

Alternatywą dla kominka jest piecyk wolno stojący, zwany kozą. Niezwykle popularny w dawnych czasach, dzisiaj przeżywa renesans. Może on przybrać postać: ultranowoczesną lub stylizowaną, z dużymi przeszkleniami, stojącą lub „zawieszoną” w przestrzeni. Kozę można umieścić w samym centrum salonu, wówczas w oryginalny sposób aranżuje ona przestrzeń. Ogrzać nią dom? To rzecz niewykonalna. Ogrzać kozą gabinet pana domu czy pokój pani? Idealne rozwiązanie. Podczas spalania ogrzewają się płyty żeliwne, szamotowe lub stalowe elementy, które przekazują energię powietrzu krążącemu w pomieszczeniu. Jak „ujeździć” kozę? Temperaturą można sterować poprzez szybry, czyli regulatory wlotu powietrza służącego do spalania.

 

Moc kafla

W wielkim stylu powracają też kaflowe piece. Kiedyś obecne były niemal w każdym domu, będąc indywidualnym dziełem zduna. Współczesne, ze względu na inną technikę budowy, łatwo można dopasować do każdego pomieszczenia. Ich paleniska mogą być murowane, z cegieł szamotowych lub z gotowych wkładów. Obudowa pieca musi być wykonana z materiałów ceramicznych, czyli kafli, płyt lub pokrytej specjalnym tynkiem cegły szamotowej.

W piecu kaflowym pali się wyłącznie drewnem. W procesie gwałtownego spalania wytwarza się duża ilość ciepła, które następnie jest „magazynowane” i powoli oddawane otoczeniu. Energia, jaka powstaje w trakcie jednej czy dwóch godzin palenia, może ogrzewać pomieszczenie nawet do dwunastu godzin. Mało tego, jest ona w stanie wspomóc produkcję ciepłej wody. Wystarczy tylko wybrać odpowiedni wkład piecowy z wymiennikiem ciepła, przez który przepływa woda.

Gorąca atmosfera

To prawda, że odpowiednio dobrany kominek może bez problemów ogrzać nawet duży dom. Jeśli dodamy do tego kilka pieców kaflowych i „stadko” kóz, z pewnością atmosfera stanie się gorąca, a goście będą pod wrażeniem. Jeśli chcemy więc mieszkać funkcjonalnie, zostawmy kominkom, kozom i piecom to, czego inne źródła ciepła nie są w stanie nam zaoferować – funkcje estetyczne.




Autor: Wojciech Buszko