WNĘTRZA

STRONA GŁÓWNA  /  WNĘTRZA  /  POMYSŁ NA WNĘTRZE  /  Dziękuję, przejdę się str. 1

Dziękuję, przejdę się

Dziękuję, przejdę się

marchewka


Choć codzienne wspinanie się i schodzenie nie należy do największych przyjemności, to mało kto potrafi sobie wyobrazić wspaniałą rezydencję bez reprezentacyjnych schodów. Ich obecność to częsty powód do dumy właścicieli... i wielkiej radości ich pociech lub wnuków.


Nie musi ich być wiele. Czasem kilka stopni potrafi doskonale połączyć poziomy salonu i jadalni, a równocześnie zaznaczyć odrębność obu przestrzeni. Funkcję komunikacyjną i czysto praktyczną schody łączą z wyszukaną estetyką, będąc dowodem na dobry gust właścicieli. Coraz częściej, za sprawą nieszablonowych pomysłów projektantów, pełnią też rolę oryginalnego dzieła sztuki.
 

Byt w przestrzeni


Schody są doskonale opracowanym przestrzennym łącznikiem, który ułatwia codzienną komunikację w domu. Potrafią nieraz pojawić się „znikąd”, kiedy to dom w trakcie wewnętrznej modernizacji i realizowania koncepcji łączenia kondygnacji zyskuje atrakcyjny wizualnie element. Wiodą wówczas z parteru na piętro lub jeszcze wyżej, bo aż na strych. Oczywiście łatwiej poskromić przestrzeń, jeśli obecność schodów będzie od początku zaplanowana. Ich wielkość, kształt i materiał, z jakiego zostaną wykonane, dostosujemy wtedy do ogólnej wizji wnętrza. Tradycyjnie drewniane stopnie i masywne balustrady wpisują się w charakter rezydencji klasycznych, te oszczędne zaś w kształcie, choć wcale nie skromniejsze pod względem koncepcyjnym, dobrze widziane są w domach nowoczesnych.
Ten uproszczony podział umożliwia oczywiście wprowadzenie wielu odstępstw, bo i sztuka rzemieślnicza na to pozwala, i architekci realizują coraz śmielsze koncepcje. Świadomi zaś różnorodności inwestorzy dokonują odważnych i satysfakcjonujących wyborów.
 

Materiał czy materiały?


Do wykańczania schodów stosuje się najczęściej drewno, np. dąb lub jesion, a także kamień naturalny, szkło czy stal nierdzewną. Wszystkie te materiały można stosownie ze sobą łączyć, tworząc efektowne kompozycje z przysłowiową wisienką na torcie w postaci balustrady. Ta ostatnia wyglądem nie może odstawać od reszty, zatem czy to w postaci rzeźbionych tralek, giętych żeliwnych prętów czy szklanych przepierzeń, zawsze powinna pełnić rolę nie tylko dekoracyjną, ale i funkcjonalną. Warto wiedzieć, że komfortowe i bezpieczne korzystanie ze schodów gwarantuje nam nie tylko właściwy dobór materiałów, ale przede wszystkim ich budowa. Szerokość biegu schodów powinna wynosić powyżej jednego metra, wysokość stopni zaś od 15 do 17 cm. Oczywiście powinna być ona stała, a zaniechanie dokładności wymiarowej może nas kosztować w przyszłości sporo nerwów i uciążliwego dostosowywania kroków do źle zbudowanych stopni.  
 

Biegiem na górę


Kształt, wielkość i długość schodów uzależnione są od architektury budynku, a także potrzeb mieszkańców. Mogą być jedno- i dwubiegowe, zabiegowe i spiralne. Te pierwsze, choć najprostsze i najtańsze w budowie, nie sprawdzają się w mniejszych domach, zabierają bowiem wiele miejsca, przez co wnętrze może stracić na funkcjonalności. Łatwiej je natomiast wykończyć dowolnymi materiałami i obudować prostą, niewymagającą skomplikowanych zabiegów balustradą. Bardziej funkcjonalne są schody dwubiegowe, które w środku rozdziela spocznik. Biegi wówczas usytuowane są równolegle do siebie, a spocznik daje możliwość złapania oddechu, co docenią zwłaszcza osoby starsze.  Ciekawie – choć ze względu na niesymetryczną budowę stopni są nieco mniej wygodne – prezentują się schody zabiegowe. Pierwsze stopnie w takiej konstrukcji przybierają bowiem kształt klina, przez co uniemożliwiają ustawienie na nich całej stopy. Sprawdzają się jednak w sytuacjach, gdy bieg schodów usytuowany jest blisko ścian domu.
 

Jak sprężyna


Całkowity kształt klinów przybierają natomiast schody spiralne, budowane na planie koła. Widowiskowo wiją się wówczas w górę, ich pokonanie wymaga jednak od użytkowników prawie akrobatycznych zdolności. Ich pionowe usytuowanie i fakt, że zabierają niewiele miejsca sprawia, że można zastosować je w domu nawet w trakcie późniejszego remontu, łącząc na przykład piętro z adaptowanym do użytku poddaszem. Tego typu schody można też kupić w gotowej postaci i w razie potrzeby obudować zewnętrzną balustradą. Jeśli przeznaczyliśmy na schody jednak więcej miejsca, a nasze serce skradła kręta konstrukcja, jej obecność możemy zaplanować z większym rozmachem. Zaprojektowana na planie szerszego koła umożliwia stworzenie na piętrze wspaniałej okrągłej antresoli, która gwarantuje ciekawy widok z góry. Dla bezpieczeństwa należy obudować ją solidną balustradą.
 

Ku przeznaczeniu


Temat antresoli warto poruszyć, jeśli w projekcie domu pojawia się półpiętro. Jej obecność usprawiedliwiona jest nie tylko w przypadku mniejszych metrażowo obiektów, ale również gdy dysponujemy wnętrzem większym, ale chcemy je nieco urozmaicić i doświetlić. Najczęściej towarzyszem antresoli staje się przestronny salon, stanowiący otwartą na inne wnętrza strefę dzienną. Dobrze dobrane schody na antresolę utworzą wraz z nią niebanalną kompozycję we wnętrzu, której charakter podkreśli reprezentacyjne oświetlenie. Jeśli metraż domu rzeczywiście na to pozwala, zamiast stromych, jednobiegowych schodów wybierzmy zabiegowe, najlepiej wijące się długą wstęgą, która umożliwia wygodny spacer na górę.
 

Wesprzyj się


W przypadku gdy kręta, mocno dekoracyjna konstrukcja nie wpisuje się w nasze estetyczne zamiłowania, może warto poszukać czegoś skromniejszego? Zarówno na antresolę, jak i na każdą inną kondygnację domu zawiodą nas schody wspornikowe. Montuje się je bezpośrednio do ściany, a brak balustrad i poręczy sprawia, że wyglądają jakby unosiły się w powietrzu. Ażurowa forma schodów doskonale odnajduje się w nowoczesnych wnętrzach, pełniąc w nich rolę unikatowej rzeźby, której właściwe przeznaczenie jest często odkrywane jako funkcja drugorzędna.




Autor: Aneta Gawędzka‑Paniczko