WNĘTRZA

STRONA GŁÓWNA  /  WNĘTRZA  /  POMYSŁ NA WNĘTRZE  /  Mieszkanie godne Afrodyty str. 2

Mieszkanie godne Afrodyty

Mieszkanie na miarę Afrodyty

Fot. Bernard Białorucki, stylizacja Magda Brejdygant


- Gdy przekroczyłam próg tego domu, moim oczom ukazała się niesamowita przestrzeń. Ogromne, ciągnące się od podłogi do sufitu przeszklenia utworzyły ścianę światła! Zapragnęłam zatrzymać to wrażenie na zawsze i schwytać tę świetlistość – opowiada Ewa Misiak.


Iluzja miękkości

Antycznych nawiązań nie znajdziemy już w eleganckim WC czy salonie kąpielowym, które należą do strefy prywatnej. Kafle z ceramiki Venus zdobionej kryształkami Swarovskiego wyglądają jak przepikowana skóra.

– Niezmiernie mnie bawi, kiedy osoby oglądające to wnętrze po dotknięciu kafli wykrzykują: One są miękkie!

Pani Ewa jest dumna z doskonałego doboru ceramiki, znalezionej w ofercie marki Art Ceram. Warty podkreślenia szczegół – idealnie dopasowany kształt mydelniczki, pochodzącej z katalogu Gessi, będący świadomym powieleniem prostokątnych form wyeksponowanych w tym pomieszczeniu.

Na miarę greckiej bogini

Salonu kąpielowego, skąpanego w złocie i bieli może pani Ewie pozazdrościć niejedna kobieta. Pomysł zrodził się w głowie projektantki wiele lat wcześniej, zmaterializowały go złote umywalki, biała komoda autorstwa pani domu, perfekcyjnie dobrana armatura i dodatki z kryształami Swarovskiego. I oczywiście pikowana ceramika. Tak zjawiskowego salonu kąpielowego nie powstydziłaby się nawet Afrodyta.

– Wymarzyłam sobie, żeby woda wlewała się do wanny w sposób niestandardowy, na przykład prosto z sufitu. A czemu nie? Zaczęłam sprawdzać, czy ktoś wprowadził na rynek takie rozwiązania. I znalazłam to, czego szukałam! – cieszy się projektantka.

Dziełem pani Ewy są również wszystkie drzwi w apartamencie. W salonie kąpielowym dodatkowo ich skrzydła pełnią funkcję wysokiego lustra, ujętego w dekoracyjną ramę.

Maliny w śmietanie

Własną tonacją kolorystyczną wyróżnia się sypialnia, której ściany zdobią skórzane tapety w dwóch odcieniach. Malinowe i śmietankowe płaszczyzny posiadają wyczuwalną wężową strukturę. Nawiązaniem do pikowanych form łazienkowych kafli jest natomiast skórzany zagłówek łóżka i dobrany do niego podnóżek.

– Choć sypialnia jest przestronnym pomieszczeniem, postanowiłam optycznie dodać jej więcej metrów kwadratowych. Poprosiłam o wyłożenie lustrem drzwi, które prowadzą do garderoby. Tuż przy suficie zamontowałam karnisz, na którym zawiesiłam białe zasłony. Forma niby-okna pozwoliła mi stworzyć iluzję dodatkowej przestrzeni. Kiedy wchodzę do sypialni w nocy czasem wydaje mi się, że przed łóżkiem mamy jeszcze jedną szybę. Uzyskałam efekt podwójnego złudzenia – tłumaczy gospodyni.

Magik niepotrzebny

Nie trzeba jednak magika, żeby skutecznie rozszerzyć przestrzeń. Wystarczy otworzyć ogromne okna i życie z apartamentu przenosi się na taras lub do ogrodu. Latem przestrzeń salonu naturalnie zlewa się z zielonym otoczeniem. Bezpośredni dostęp słońca, natury i świeżego powietrza sprzyjają też pracy w eleganckim gabinecie gospodarzy.

– Zaaranżowałam go w szykownym stylu retro. Ale i tutaj nie brakuje elementów magii i smaczków aranżacyjnych. Proszę zwrócić uwagę na tapety... Na pierwszy rzut oka widocznie są na nich rzymskie cyfry, ale pod odpowiednim kątem padania promieni słonecznych uważny obserwator dojrzy trójwymiarowe motywy zegarów wodnych.

Gotowe dzieło

Słuchając opowieści pani Ewy, można odnieść wrażenie, że każdy fragment mieszkania jest częścią jej duszy. Projektantka to potwierdza:

– We wszystkich wnętrzach apartamentu czuję się fantastycznie! Wiem, że gdyby zabrakło któregoś z elementów, czułabym, że mieszkanie jest niedoskonałe. Sztuka projektowania polega na tym, aby stworzyć wnętrze niewymagające poprawek. Projektant niczym malarz staje przed obrazem i stwierdza: „Więcej żadnego machnięcia pędzlem nie robię! Wszystko jest spójne i skończone. Nic już nie muszę zmieniać”.




Autor: Anna Lewczuk, fot. Bernard Białorucki, stylizacja Magda Brejdygant