WNĘTRZA

STRONA GŁÓWNA  /  WNĘTRZA  /  POMYSŁ NA WNĘTRZE  /  Mieszkanie jak haute couture str. 1

Mieszkanie jak haute couture

Wnętrza jak haute couture


Chcieli mieszkać klasycznie i elegancko, ale też nowocześnie i przytulnie. W pogodzeniu tego pomógł im architekt Piotr Gajda. W mieszkaniu znalazły się też impresje z Paryża i Amsterdamu.


Gdy Sylwia i Maciej kupili mieszkanie na warszawskim Mokotowie, od razu pomyśleli o jego urządzeniu. Na rynku działało już wtedy wiele pracowni wnętrzarskich, więc było w czym wybierać. Sylwia rozpoczęła swoje poszukiwania od internetu. W ten oto sposób pani domu odkryła realizacje architekta wnętrz i kreatora mody w jednej osobie, czyli Piotra Gajdy, założyciela interdyscyplinarnej pracowni Gajda Fashion Group. Oprócz aranżacji wnętrz, firma zajmuje się też projektowaniem przedmiotów i mebli oraz modą.

Nowoczesność bez charakteru

Właściciele, podobnie jak architekt wnętrz – co okazało się przy pierwszej wspólnej rozmowie na temat upodobań – szczególnym uwielbieniem darzą klasyczne, eleganckie formy, nawiązujące głównie do baroku. Gdański designer wykorzystuje najlepsze elementy dawnej estetyki, przetwarzając je w duchu nowoczesnym. Stąd w pracach Gajdy można znaleźć nietypowe zestawienia przeszłości ze współczesnością: finezyjne kasetony, listwy sztukateryjne czy kryształowe żyrandole w towarzystwie nowoczesnych mebli o prostych, dynamicznych liniach. Ważne są też dla niego detale. Pojawienie się ich we wnętrzu sprawia, że realizację uważa za w pełni dopracowaną. W mieszkaniu Sylwii i Macieja zamiast zwykłych, pozbawionych charakteru włączników zamontowano specjalne, stylizowane na staromodne, ebonitowe.

— Nie lubimy typowo nowoczesnych wnętrz. Są bez serca, zupełnie pozbawione wyrazu i indywidualności. Wnętrze klasyczne jest za to eleganckie i przytulne. Uwielbiamy w takim przebywać! Wiemy, że się nam nie znudzi, bo jest ponadczasowe — zgodnie twierdzą Sylwia z Maciejem.

Wspólne upodobania

Już po pierwszym spotkaniu było więc jasne, że współpraca będzie przebiegała gładko. I rzeczywiście tak się stało, bo – jak wspominają właściciele domu – najczęściej podobały im się te same rzeczy. Razem wybrali kolory do wnętrza (stonowane biele, beże, czerń i brązy), meble, lampy, materiały wykończeniowe i tapety. Od samego początku Piotr Gajda pamiętał też o pozostawionych przez właścicieli wskazówkach. Poza prośbą o wprowadzenie elementów klasycznych i nowoczesnych, równie ważne było funkcjonalne rozplanowanie mieszkania, tak aby parze żyło się wygodnie i przyjemnie. Lokum o powierzchni 90 metrów kwadratowych zostało więc podzielone na część reprezentacyjną – strefa dzienna dostępna dla odwiedzających, na którą składa się salon, przedpokój i kuchnia z jadalnią, oraz część prywatną, użytkowaną przez gospodarzy, czyli zlokalizowane w głębi mieszkania sypialnia z gabinetem i łazienką Sylwii. Łazienka Macieja – dostępna z reprezentacyjnej strefy domu – pełni również funkcję toalety dla gości.

Zabawa klasyką

Choć we wnętrzach pojawiają się znane z repertuaru klasycznego motywy, to projektant zinterpretował je na swój, oryginalny sposób. W większości pomieszczeń wprowadził obniżony sufit obramowany ozdobną listwą, który został nietypowo pomalowany na czarno. Takiego sufitu raczej nie spotkamy w wykwintnych pałacach – to interesujący przykład lekkiego potraktowania dawnego kanonu. Ciekawą oprawę zyskała też półka pod telewizor w salonie. Piotr Gajda zaproponował obicie ściany, na której powieszono odbiornik TV, dwoma pasami pikowanej, szykownej tkaniny.

— Jako projektant mody zwracam szczególną uwagę na tkaniny użyte we wnętrzu. W mieszkaniu można zobaczyć pikowanie, które stosuję w 80 procentach projektów. Ściana po obu stronach została obłożona alkantarą pokrytą teflonem, który zapewnia lepszą ochronę przed kurzem oraz zwiększa wytrzymałość — tłumaczy ten zabieg jego autor.

Dzięki temu prostemu i eleganckiemu rozwiązaniu salon zyskał niebanalną oprawę, która świetnie współgra z równie wytwornymi, bardziej tradycyjnymi elementami. Uwagę przyciągają też wysmakowane dodatki, takie jak wazon ozdobiony delikatnym wzorem, połyskująca figurka zebry, staroświecka ramka na zdjęcia i haftowane poduszki, wyszukane w warszawskim salonie Almi Décor. Z tego samego źródła pochodzą też dodatki zastosowane w sypialni, atrakcyjnie prezentująca się czarna narzuta i dobrane do niej, wyszywane złotą nicią poduszki. W salonie nad miękką, jasną kanapą zawieszono efektowne obrazy z francuskimi motywami barokowymi znalezione w Farmie Kolonialnej, na podłodze zaś położono deski dębowe.


Amsterdam w kuchni

W kuchni Sylwii i Macieja nowoczesne są zabudowy i szafki z lakierowanego na wysoki połysk MDF-u, a nostalgiczny, staroświecki nastrój przywołują stylizowane krzesła i stół z wygiętymi nogami oraz kunsztowny żyrandol, płynnie przechodzący w równie czarny sufit. Efektownie prezentuje się również zdjęcie umieszczone nad blatem z czarnego konglomeratu, zamiast zazwyczaj stosowanych w tym miejscu płytek ceramicznych. Jest to pomysł Piotra Gajdy z sympatią podchwycony przez właścicieli. Fotografia przedstawia widok na jeden z kanałów Amsterdamu – miasta, do którego bardzo lubią jeździć.

Paryż w łazience

Miłość do Paryża, którą żywi właścicielka, stała się z kolei punktem wyjścia dla powstania koncepcji łazienki, wyposażonej w stylizowaną baterię, umywalkę i lampy.

— Czerń i biel to moje ulubione kolory. Piotr idealnie dopasował projekt do moich wyobrażeń o kobiecej, paryskiej łazience. Nie zamieniłabym jej na żadną inną! Czuję się w niej atmosferę Paryża — mówi z przekonaniem Sylwia.

Dla odmiany łazienka Macieja została urządzona w bardziej „męskim” duchu. Jest prosta i stonowana, a dominują w niej spokojne brązy. Niezwykły klimat stolicy Francji, którą gospodarze często odwiedzają, przywołują ramki ze zdjęciami paryskich widoków, wiszące na ścianie w przedpokoju (notabene, zostały zakupione przez właścicieli w tym magicznym mieście). Bardziej „kosmopolityczna” jest za to czarno-beżowa sypialnia. Oprócz delikatnych francuskich nawiązań, po raz kolejny można dostrzec inspirację stylem…holenderskim – tapetę w górnej strefie przedstawiającą holenderską scenkę rodzajową.

Domowy azyl

Dzięki pomocy architekta wnętrz udało się gospodarzom stworzyć wymarzony, domowy azyl. Właściciele nie muszą też wybierać się nad Sekwanę, aby pooddychać iście francuską – romantyczną i pełną szyku – atmosferą. Wystarczy, że spędzą trochę czasu w swoim nowym mieszkaniu.




Autor: Tekst i stylizacja Eva Milczarek, fot. Radosław Wojnar